Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Aplikacje randkowe zawodzą. Nie prowadzą do związków i pogarszają demografię

przeczytanie zajmie 3 min
Aplikacje randkowe zawodzą. Nie prowadzą do związków i pogarszają demografię źródło: http://elements.envato.com/

Jedynie 9% stałych par w pokoleniu Z i wśród Millenialsów poznało się przez aplikacje randkowe, choć w pokoleniu Z korzysta z nich aż 70% badanych. Randkowanie online nie spełnia więc swojej funkcji  – nie prowadzi do zawierania zdrowych relacji.

Statystyki nie kłamią

Według badań CBOS-u z czerwca bieżącego roku 70% osób z pokolenia Z korzysta z aplikacji randkowych. Z tych samych danych wynika jednak, że jedynie 9% ludzi znalazło w ten sposób swoją partnerkę czy partnera. Wiele osób szuka, niewiele znajduje, a jeszcze mniej zostaje z osobami, które pozna.

Co ciekawe, taki odsetek korzystających z aplikacji i faktycznie znajdujących tam partnerów jest typowy dla Polski. Z badań przeprowadzonych w ponad 50 krajach rozwiniętych i rozwijających się wynika, że spośród relacji powstałych po 2010 roku nasz kraj wiedzie prym pod względem par poznanych online.

Wyróżniamy się na tle innych państw, gdzie odsetek takich związków rzadko przekracza 30%, podczas gdy u nas wynosi ok. 48%. To tylko jedno badanie, więc nie warto wyciągać z niego generalnych i ostatecznych wniosków, niemniej warto przyjrzeć mu się nieco bliżej.

Źródło: „Meeting partners online is related to lower relationship satisfaction and love: Data from 50 countries”

Z badań opartych na ankietach użytkowników aplikacji randkowych wynika, że relacje takie rzadko trwają dłużej niż kilka miesięcy, co przekłada się na niski odsetek (9%) związków trwałych.

Nic dziwnego – w interesie aplikacji nie leży znalezienie użytkownikowi idealnie pasującego partnera, lecz to, aby po krótkotrwałej satysfakcji wracał po kolejne przelotne relacje. W ten sposób staje się lojalnym klientem takiego biznesu.

Szczęścia brak

Interesująco przedstawiają się dane dotyczące poczucia szczęścia i zaangażowania w relacje rozpoczęte online. To również wiąże się z ich trwałością. Według przytoczonych badań z 50 krajów poziom zaangażowania w związek koreluje ze sposobem jego nawiązania.

Źródło: „Meeting partners online is related to lower relationship satisfaction and love: Data from 50 countries”

Widać wyraźnie, że w związkach zapoczątkowanych offline zarówno zaangażowanie, jak i satysfakcja oraz ogólne zadowolenie są wyższe. Wszystko znów wskazuje na to, że celem aplikacji nie jest doprowadzenie do trwałego związku użytkownika z jego wymarzoną drugą połówką.

Z tych samych badań wynika, że 53% użytkowników przyznaje się do kłamania i celowego „poprawiania” swojej atrakcyjności. Mamy tu do czynienia z mechanizmem rynkowym, w którym staramy się zaprezentować jako jak najlepszy „produkt”, praktycznie pozbawiony wad. To z kolei wpływa na sposób myślenia użytkowników: jeśli „produkt” okazuje się nieidealny, należy poszukać innego.

Dochodzi tu jeszcze jeden ważny aspekt. Relacje online są znacznie łatwiejsze do nawiązania, a więc i łatwiejsze do zakończenia. Po co się angażować i starać w relacji, skoro w krótkim czasie można znaleźć kogoś „lepszego”?

Psychika i demografia siadają

W całej tej analizie niezwykle istotne są dwa potencjalne skutki korzystania z aplikacji randkowych. Pierwszy to trudność w tworzeniu trwałych relacji, co – jak wynika z przytoczonych danych – przekłada się na mniejszą liczbę związków zdolnych do podjęcia decyzji o założeniu rodziny.

Nie chcę tu twierdzić, że aplikacje takie jak Tinder czy Plenty of Fish są głównymi winowajcami kryzysu demograficznego; to byłoby nadużycie. Stanowią jednak istotny czynnik.

Paradoksalne, prawda? Aplikacje mające teoretycznie pomagać w poznawaniu ludzi i budowaniu romantycznych relacji skutkują tym, że ich trwałość jest mniejsza. A skoro tak, logiczne jest, że spośród tych par niewiele dociera do momentu decyzji o posiadaniu potomstwa.

Warto też przyjrzeć się wpływowi aplikacji randkowych na psychikę, zwłaszcza mężczyzn. Według danych statystycznych z 2019 roku przytoczonych przez portal netimperative.com, w Wielkiej Brytanii 85% użytkowników Tindera stanowili mężczyźni.

Z badań przytoczonych m.in. w artykule „Komunikacja i relacje interpersonalne w związkach romantycznych a cyfryzacja życia” wynika, że mężczyźni korzystający z takich portali nie tylko już na starcie mają przeciętnie niższe poczucie własnej wartości, ale ich samoocena jeszcze bardziej się pogarsza wraz z dalszym użytkowaniem aplikacji.

Nic dziwnego. Przy odsetku kobiet korzystających z tych portali, wahającym się w zależności od kraju od 15 do ok. 25% wszystkich użytkowników, szansa na stworzenie pary jest niewielka. Popyt jest ogromny, podaż nie. Do tego dochodzi wspomniana wcześniej krótkotrwałość relacji. Takie związki naturalnie generują w człowieku poczucie bycia niewystarczającym.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.