Piotr Trudnowski: Nawrocki pomoże Polsce i Ukrainie w rozmowach z Trumpem
– Cała nasza klasa polityczna powinna zabiegać o to, żeby Nawrocki był aktywny w procesie rozmów Unii Europejskiej z prezydentem Stanów Zjednoczonych w zakresie pokoju na Ukrainie. Każdy polski polityk w tych negocjacjach byłby bardziej proukraiński niż ktokolwiek z Zachodu – mówił Piotr Trudnowski na antenie Radia TOK FM.
Prezydent i rząd muszą współpracować
Poniedziałkowa audycja Poranku TOK FM z udziałem Piotra Trudnowskiego skupiała się wokół amerykańskiej propozycji planu pokojowego, a także polityki, jaką powinni prowadzić prezydent i rząd w sprawie Ukrainy.
W trakcie dyskusji na temat stanu relacji Pałacu Prezydenckiego z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów Trudnowski przytoczył tweet Pawła Kowala, przewodniczącego Rady do spraw Współpracy z Ukrainą. Napisał on, że prezydent Nawrocki powinien realnie działać w polityce zagranicznej oprócz „oświadczenia na socialach”, z uwagi na obiecywaną podczas kampanii wyborczej skuteczność w Białym Domu.
Zdaniem Trudnowskiego, wpis Kowala świadczy o braku konsekwencji rządu w jego wizji polityki zagranicznej.
– Trzeba się zdecydować, czy Karol Nawrocki ma prowadzić samodzielną politykę zagraniczną i wykorzystywać do tego swoje kontakty czy tylko czekać na wytyczne z MSZ i zrobić to, co każe mu minister Sikorski.
Wydaje mi się, że szczególnie w momentach, gdy wiadomo, że jest wspólna diagnoza sytuacji ze strony obu „pałaców” i wszystkich stron polskiej sceny politycznej, należałoby pozwolić prezydentowi prowadzić politykę zagraniczną podmiotowo. Oczywiście ma się to odbywać w konsultacjach i z pełną wymianą informacji – proponował publicysta.
Nawrocki potrzebny Ukrainie?
Trudnowski zwrócił uwagę na fakt, że oświadczenie Karola Nawrockiego odnośnie amerykańskiej propozycji planu pokojowego dla Ukrainy było bardzo zbliżone do oświadczenia Donalda Tuska w tej samej sprawie. Oznacza to, że wszelkie zarzuty zakładające niezgodność poglądów prezydenta ze stanowiskiem rządu wobec wojny są bezpodstawne.
– Wszystkie głosy, którzy zakładają, że Nawrocki ma w sobie jakiekolwiek sympatie względem strony rosyjskiej, albo że jego wątpliwości względem strony ukraińskiej prowadzą do „lawirowania” na scenie politycznej, są nieuzasadnione. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że prezydent dobrze zdaje sobie sprawę, iż to Federacja Rosyjska jest dla nas zagrożeniem numer jeden.
To, że istnieją rozmaite sprawy, w których chce on wchodzić w spór z administracją w Kijowie (tak jak istotna część polskiej opinii publicznej), nie znaczy, że w sprawie wojny Ukrainy z Rosją cokolwiek się zmieniło u Nawrockiego – argumentował były prezes KJ.
Zdaniem Trudnowskiego, odpowiednie stanowisko wobec wojny oraz fakt, iż jako jeden z nielicznych europejskich polityków jest szanowany przez Donalda Trumpa, czynią polskiego prezydenta naturalnym uczestnikiem negocjacji w sprawie pokoju na Ukrainie.
– Cała nasza klasa polityczna powinna zabiegać o to, żeby Nawrocki był aktywny w procesie rozmów Unii Europejskiej z prezydentem Stanów Zjednoczonych w tym zakresie. Mówiąc de facto to samo, co Donald Tusk, ma on większą szansę oddziaływania na amerykańską administrację, gdyż „na wejściu” będzie traktowany z sympatią i pewnego rodzaju zaufaniem – tłumaczył.
Jak zauważył publicysta, podczas ewentualnych negocjacji pokojowych każdy polski polityk wniósłby dla Ukrainy większą wartość dodaną niż jakikolwiek jego odpowiednik z Zachodu i zaprezentował bardziej przyjazne Kijowowi stanowisko.
– Nawet rzekomo ukrainosceptyczny prezydent Nawrocki byłby najbardziej antyrosyjski, najbardziej proukraiński i posiadający największy potencjał przekonania Donalda Trumpa do czegokolwiek. Niestety Ukraińcy są na to ślepi – komentował Trudnowski.
Reset w relacjach z Ukrainą?
Publicysta Klubu Jagiellońskiego stwierdził, że rozpad bliskiej współpracy polsko-ukraińskiej jest dla nas bardzo poważnym problemem. Jednocześnie wina w większym stopniu leży, jego zdaniem, po stronie Ukrainy, której inicjatywą było obniżenie poziomu relacji.
– Około 2023 roku Ukraińcy uznali, że od Polski dostali tyle, ile mogli maksymalnie dostać, dlatego krótkowzrocznie uznali, że Polacy zawsze już będą po ich stronie.
Dziś sympatia Polaków do Ukrainy niestety spada na łeb, na szyję, co ma miejsce we wszystkich elektoratach, w tym pierwotnie najbardziej proukraińskich PiS-u i KO. Długofalowo był to fundamentalny błąd ze strony Ukraińców – twierdził.
Według Trudnowskiego, Polska i Ukraina powinny dążyć do nowego otwarcia we wzajemnych relacjach. Publicysta zaproponował rozpoczęcie w postaci umowy międzynarodowej, na mocy której będziemy odsyłać za naszą wschodnią granicę ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym.
– Mamy wzrost nastrojów antyukraińskich oraz przypadków wykorzystywania prorosyjskich Ukraińców do działań dywersyjnych. Dzieje się to m.in. z braku determinacji po stronie Ukraińców, którzy w sierpniu tego roku zdecydowali, że będą wypuszczać młodych mężczyzn w wieku 18-23 lata na Zachód.
Uważam, że to moment, w którym Polska powinna wyjść z propozycją do Kijowa o zablokowanie tego mechanizmu i negocjowania umowy Unia Europejska-Ukraina, żeby przestało to tak wyglądać – podsumował Trudnowski.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.