Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Włodzimierz Czarzasty został marszałkiem Sejmu. Sukces lewicy? Nie żartujmy

przeczytanie zajmie 2 min
Włodzimierz Czarzasty został marszałkiem Sejmu. Sukces lewicy? Nie żartujmy źródło: Wikimedia Commons

Włodzimierz Czarzasty został drugą osobą w państwie. Jeśli dziś najważniejszym politykiem po lewej stronie sceny politycznej jest człowiek z przeszłością w PZPR, uwikłany w aferę Rywina i potrzebny Tuskowi do tępienia opozycji, to nie jest to wzmocnienie lewicy, lecz jej osłabienie – symboliczne i realne.

Włodzimierz Czarzasty został wybrany nowym marszałkiem Sejmu. Mimo że tu i ówdzie pojawiały się głosy, iż jego wybór jest niepewny, do żadnej niespodzianki nie doszło. Dojść zresztą nie mogło – gdyby, załóżmy, głosami Polski 2050 kandydatura szefa Nowej Lewicy została odrzucona, byłoby to faktyczne wypowiedzenie umowy koalicyjnej. Trudno sobie wyobrazić, by Donald Tusk dopuścił do takiej sytuacji, szczególnie zważywszy na okoliczności zewnętrzne.

Chciałoby się powiedzieć, że przed Czarzastym trudne zadanie. Mimo happenerskich ciągotek, Szymon Hołownia wprowadził jakościową zmianę w polskim parlamentaryzmie, szczególnie względem poprzedniej kadencji.

Problem jednak polega na tym, że lider Nowej Lewicy – wbrew zapowiedziom wygłoszonym chwilę po wyborze – prawdopodobnie nie będzie chciał utrzymać standardów wprowadzonych przez szefa Polski 2050.

„Z naszych rozmów wynika, że Czarzasty, przywracając praktykę sejmowej zamrażarki, »chce pokazać, kto w tym kraju rządzi, a kto nie«.  W tym względzie będzie wysłany jasny sygnał, że to koalicja odpowiada za rządzenie krajem, a nie opozycja czy Karol Nawrocki. Generalnie marszałek nie będzie się lekko obchodził z opozycją zapowiada rozmówca z Lewicy” – piszą na łamach Money.pl Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki.

Ten scenariusz uprawdopodabnia stosunek Czarzastego do Donalda Tuska. Koalicji Obywatelskiej zależy na tym, żeby boisko na powrót przechylić na rzecz rządzącej ekipie, czego uparcie nie chciał robić Hołownia. Dziś dziękują mu za to politycy opozycji, ze Sławomirem Menztzenem na czele.

Współprzewodniczący Nowej Lewicy jest zdecydowanie bardziej spolegliwy wobec premiera. Przez dwa lata nie wykazał ambicji budowania podmiotowej pozycji rządowej lewicy, jej co najwyżej przyczółkiem pozostaje w zasadzie jedynie minister pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Zresztą fakt, że, patrząc po sprawowanych urzędach, to właśnie Włodzimierz Czarzasty jest najważniejszym politykiem polskiej lewicy, musi budzić frustrację wyborców lewej strony. Pomijając jego PZPR-owską przeszłość, świeżo upieczony marszałek Sejmu ma swoje za uszami także w najnowszej historii polskiej polityki.

Był nie tylko zamieszany w aferę Rywina, ale także tworzył środowisko Stowarzyszenia Ordynacka – krąg ludzi związanych z opcją postkomunistyczną, którzy starali się dobrze umościć w rzeczywistości różnych rządów.

Dziś to człowiek z taką przeszłością wybija się na szpicę lewej strony. Z drugiej strony – ktoś powie – przecież to Czarzasty wprowadził lewicę na powrót do Sejmu w 2019 roku. Owszem, tyle że w towarzystwie Wiosny Roberta Biedronia i Razem Adriana Zandberga, którzy faktycznie wnieśli do tego sojuszu świeżość i program.

Smutna konstatacja brzmi: na lewicy, szczególnie tej SLD-owskiej, kompletnie nie udała się zmiana pokoleniowa. Ludzie, którzy przyszli do postkomunistycznej lewicy po Czarzastym, wypadają nawet gorzej od niego. Dość wspomnieć takie nazwiska jak Tomasz Trela czy Marcin Kulasek.

To ludzie, którzy albo przebierają nogami, by, wkupiwszy się w łaski „kierownika”, znaleźć się na listach KO, albo chcą po prostu zajmować ładne stołki. Tylko tyle i aż tyle.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.