Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.
Komentujemy aferę korupcyjną u naszych wschodnich sąsiadów  17 listopada 2025

Kolejna afera korupcyjna na Ukrainie. Co się dzieje z państwem Zełeńskiego?

Komentujemy aferę korupcyjną u naszych wschodnich sąsiadów  17 listopada 2025
przeczytanie zajmie 4 min
Kolejna afera korupcyjna na Ukrainie. Co się dzieje z państwem Zełeńskiego? źródło: https://elements.envato.com

Afera korupcyjna związana z ukraińską spółką Enerhoatom świadczy o braku odporności administracji prezydenta Zełenskiego na łapówkarstwo i szantaże finansowe. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że podobnych skandali nasi wschodni sąsiedzi będą doświadczać także w niedalekiej przyszłości.

Kłopoty Zełeńskiego

W ostatnim czasie opinię publiczną w całej Europie zszokował ogromny skandal korupcyjny, do jakiego doszło na Ukrainie. Narodowe Antykorupcyjne Biuro Ukrainy (NABU) oświadczyło, że w koncernie elektrowni jądrowych Enerhoatom działała grupa przestępcza, która zmuszała kontrahentów do płacenia łapówek rzędu 10-15% w zależności od wartości kontraktu. Odmowa groziła zablokowaniem płatności za dostarczane produkty lub pozbawieniem statusu dostawcy.

Całej sprawie pikantności dodaje fakt, że głównym podejrzanym wskazanym przez NABU jest Timur Mindicz, były partner biznesowy i bliski przyjaciel… Wołodymyra Zełeńskiego. Mindicz towarzyszył obecnemu prezydentowi jeszcze w czasach jego kariery aktorskiej w studiu Kwartał 95, a za trwającej od 2019 roku prezydentury jego wpływy jeszcze wzrosły. Z pewnością jest to moment próby dla prezydenta Zełenskiego, którego wiarygodność drastycznie zmalała, co rysuje jego dalszą karierę polityczną w czarnych barwach.

To nie pierwszy (i nie ostatni?) raz

Wspomniana afera potwierdza obawy odnośnie głęboko zakorzenionej podatności Ukrainy na korupcję. Jest to woda na młyn dla rosyjskiej propagandy, oskarżającej władze w Kijowie o zepsucie i brak zdolności do sprawnego zarządzania państwem.

To nie tylko buduje negatywny wizerunek Ukrainy wśród europejskiej opinii publicznej, lecz także najważniejszych decydentów politycznych; wszak walka z korupcją jest jednym z warunków otrzymywania przez Zełeńskiego większego wsparcia od Unii Europejskiej.

Wybuch kolejnej afery korupcyjnej na Ukrainie przewidział na łamach Klubu Jagiellońskiego Tomasz Zduńczyk. Jak wykazywał, problem korupcji stanowi integralną część systemu państwowego naszych wschodnich sąsiadów, co objawia się zarówno na szczeblu lokalnym, jak i w samym centrum decyzyjnym Ukrainy.

„Powoduje to duże trudności w stworzeniu systemu antykorupcyjnego, który mógłby skutecznie przeciwdziałać problemowi różniącemu się skalą, mechanizmami i charakterem w zależności od szczebla występowania” – tłumaczył członek Forum Młodych Dyplomatów.

Trudności Ukrainy w walce z korupcją Zduńczyk opisywał jeszcze w kontekście lipcowego projektu Rady Najwyższej, którego cele sprowadzały się do ograniczenia niezależności NABU oraz Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP). Ta kontrowersyjna ustawa spotkała się z powszechnym oburzeniem obywateli, którzy wyszli protestować na ulice pomimo zagrożenia rosyjskim bombardowaniem.

Pod wpływem nacisków wewnętrznych i Unii Europejski Zełeński wycofał się z rzeczonego projektu i zaproponował nowy, który miał na celu usunąć niesmak, jaki pozostał po sprzyjających korupcji działaniach.

„Projekt nowych przepisów uchwalonych przez Radę Najwyższą 31 lipca miał osobiście stworzyć Wołodymyr Zełenski. Przywróciły one niezależność NABU i SAP oraz powstrzymały Biuro Prezydenta przed przejęciem całkowitej kontroli nad systemem antykorupcyjnym kraju.

Nie można jednak wykluczyć możliwości podjęcia kolejnej próby takiego przejęcia przez Zełenskiego i jego otoczenie w przyszłości” – pisał Zduńczyk, którego słowa brzmią w obecnym kontekście wręcz proroczo.

Wojna wspiera korupcję

Jak powszechnie wiadomo, konflikty zbrojne sprzyjają pogłębianiu finansowych nadużyć i nie inaczej jest w przypadku Ukrainy. W artykule Zduńczyk powołał się na badania opinii publicznej przeprowadzone dla „Nowyj Widlik” po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji w 2022 roku. Wyniki sondażu wskazały, że zdaniem 63% Ukraińców poziom korupcji wzrósł w kraju.

„Najbardziej zagrożone korupcją stały się sektory mające żywotne znaczenie dla przetrwania państwa ukraińskiego, takie jak energetyka i obronność. Oba były tradycyjnie jednymi z najbardziej skorumpowanych elementów ukraińskiej gospodarki” – komentował publicysta.

W tym kontekście warto przyjrzeć się bliżej problemowi zakupów wojskowych. Informacje o nich zostały utajone już na początku inwazji, lecz w styczniu 2023 roku niezależne ukraińskie media ogłosiły, że dochodzi do nieprawidłowości w zakupach pożywienia i umundurowania dla ukraińskiej armii.

„Według ukraińskiej redakcji Radia Wolna Europa/ Radia Wolność miał to być główny powód dymisji ministra obrony Ołeksija Reznikowa, a także utworzenia Agencji Zakupów Obronnych (AOZ).

Jednak kolejny minister obrony Ukrainy Rustem Umierow również szybko znalazł się w centrum skandalu, kiedy wszedł w konflikt z szefową AOZ Maryną Bezrukową i odmówił przedłużenia z nią kontraktu. W związku z tym sprawą zainteresowało się NABU, które stwierdziło, że w tej sprawie Umierow mógł nadużyć swojej władzy” – wyjaśniał Zduńczyk.

Co dalej?

Przyszłość Ukrainy w walce z korupcją nie należy do optymistycznych. Już we wrześniu członek Forum Młodych Dyplomatów pisał, iż ograniczony wpływ Biura Prezydenta na system antykorupcyjny, połączony z rosnącą koncentracją władzy, może sugerować dalsze próby osłabiania niezależności NABU i SAP ze strony Zełeńskiego i jego najbliższego otoczenia.

„Wydarzenia ostatnich kilku miesięcy muszą też być odczytane przez partnerów Ukrainy jako krok ku skupieniu całej władzy w rękach Biura Prezydenta, do czego niezbędny jest demontaż instytucji antykorupcyjnych w taki sposób, aby prezydent Ukrainy mógł rozkładać parasol bezkarności nad lojalnymi wobec niego politykami” – ostrzegał Zduńczyk.

Publicysta zachęca obserwatorów ukraińskiej polityki do uświadomienia sobie, że większość przedstawicieli kijowskich elit jest niechętna do rozbudowy i zwiększenia skuteczności instytucji powołanych do walki z korupcją.

„Ten stan rzeczy wynika z kolei ze ścisłego powiązania wielkiej polityki z wielkim biznesem oraz przepływu elit pomiędzy oboma ośrodkami. W związku z tym nie ma obecnie na Ukrainie partii, która bezwarunkowo popierałaby rozbudowę systemu antykorupcyjnego” – podsumował Zduńczyk.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.