Wyborcy KO bardziej wymagający od prawicowych? Donald Tusk żyje w alternatywnej rzeczywistości
Donald Tusk podczas Święta Niepodległości; źródło: zrzut ekranu z https://www.youtube.com/watch?v=9XRHSE5vXiE
Wbrew popularnemu przekonaniu, sympatycy PiS-u nie są bezkrytycznie zakochani w partii, na którą głosują. Liberalny mit o „kapryśnym” elektoracie Tuska i „ślepym” elektoracie Kaczyńskiego niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.
Donald Tusk w „Gazecie Wyborczej”: „To, co czasem mnie deprymuje, to reakcje naszego elektoratu, który jest bardzo pluralistyczny, bardzo wymagający, krytyczny, a nawet kapryśny. Czuję się reprezentantem tej części społeczeństwa, jestem dumny, że tak mnie traktują, ale sprostać wszystkim oczekiwaniom to wielkie wyzwanie”.
Szef rządu powiedział „A”, ale nie powiedział „B”. Nie dodał bowiem nic o wyborcach Prawa i Sprawiedliwości. Robią to za niego jego rozmaici zwolennicy, np. profesor Radosław Markowski, który w co drugim wywiadzie powtarza, że wyborcy KO to ci krytycznie myślący, podczas gdy ludzi głosujący na PiS tacy nie są, bo są gorzej wykształceni i „nie uczestniczą w życiu gospodarczym”.
4 dowody na to, że Donald Tusk się myli
Ten stereotyp jest dość powszechny w debacie publicznej, chociaż z prawdą ma naprawdę niewiele wspólnego. Oto kilka powodów dlaczego.
1. Przypomnijmy sobie ostatnie, zeszłoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego. To właśnie wtedy ten ponoć niemyślący elektorat PiS-u odrzucił najbardziej kontrowersyjne, często spadochroniarskie tzw. gwiazdy tej partii.
Szczegółowo wówczas omawiał te wyniki na naszych łamach Piotr Trudnowski. Przykładowo Jacek Kurski – jeden z najczarniejszych charakterów po stronie PiS-u, który dostał wówczas „dwójkę” od prezesa Kaczyńskiego – zrobił na swojej liście dopiero szósty wynik. Takich sytuacji było więcej.
„To dobrze świadczy o potencjalnych wyborcach PiS, którzy demobilizacją konsekwentnie wysyłają formacji Jarosława Kaczyńskiego sygnał do intensywnej przebudowy. Swoją rolę dla niskiej frekwencji w tych regionach mogły też odegrać kontrowersyjne jedynki list PiS: Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek” – pisał na tych łamach Piotr Trudnowski.
To chyba nie najlepszy pokaz braku krytycznego myślenia ze strony elektoratu PiS.
2. Wyborcy PiS za czasów rządów swojej partii byli bardziej otwarci na inne opinie niż wyborcy Platformy Obywatelskiej.
Dla wielu taka teza jest szokiem, bo częścią tego stereotypu o niemyślących PiS-owcach jest przekonanie, że Telewizja Polska w czasach Kurskiego była na tyle skuteczną tubą propagandową rządu, że to ona zapewniała ekipie Zjednoczonej Prawicy kolejne wyborcze sukcesy.
Dane jednak mówią coś innego. W 2019 roku pracownia IBRiS opublikowała badanie, które odpowiadało na pytanie, jak głosują widzowie poszczególnych dzienników informacyjnych największych stacji telewizyjnych.
Okazało się, że 33,7 proc. widzów „Faktów” TVN to wyborcy Prawa i Sprawiedliwości. W przypadku Polsatowskich „Wydarzeń” to niemal połowa – 49,5 proc. Dla porównania, wyborcy Koalicji Obywatelskiej stanowili 34,7 proc. widzów „Faktów” TVN i jedynie 6,2 proc. widzów „Wiadomości” TVP.
Jak widać, to wyborcy partii Jarosława Kaczyńskiego chętniej sięgali po inne media, bo ich również raziła toporność propagandy uprawianej przez ludzi Jacka Kurskiego. Przekonanie, że głosujący na PiS jak zaślepieni bezrefleksyjnie chłonęli kolejne alarmistyczne paski i pełną pałkarskiego tonu publicystykę to jedynie projekcja, która pasuje do obrazka „ciemnego ludu”.
3. Wyborcy PiS-u nie ufają instytucjom, których kompromitacja jest udziałem tej partii. Pomijając telewizję publiczną, przyjrzymy się Trybunałowi Konstytucyjnemu. Często liberalni publicyści z niesmakiem twierdzili, że wyborcy Kaczyńskiego popierają niszczenie demokracji i cieszą się ze zmian, jakich ta ekipa dokonała w sądownictwie.
Otóż owo popieranie wygląda tak, że według badania CBOS odsetek ufających Trybunałowi Konstytucyjnemu jest niższy niż tych, którzy nie żywią do tej instytucji podobnego uczucia. W 2024 roku zaufanie do TK deklarowało 38 proc. zwolenników PiS i ledwie 35 proc. badanych identyfikujących się z prawicą, zaś nieufność – 43 proc. wyborców PiS i połowa prawicowców.
4. Zabawne jest, gdy słyszymy o jakiejś nadzwyczajnej lojalności wyborców PiS w sytuacji, w której obecny rząd ma rekordowo niską popularność, a sondaże największej partii rządzącej, Koalicji Obywatelskiej, ani drgną, a wręcz przeciwnie – rosną!
Wyborcy KO nie mają innej opcji
Nie znaczy to, że wyborcy Tuska są bezkrytyczni wobec jego polityki. Oni po prostu nie mają specjalnie ciekawej alternatywy. Tłumaczył mi to ostatnio na tej antenie Łukasz Pawłowski z Ogólnopolskiej Grupy Badawczej.
Wyborcy PiS-u mają dziś alternatywę – jest nią Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna i w mniejszym stopniu Konfederacja. Ona łowi bowiem w młodszym elektoracie, tworząc wyraźny podział pokoleniowy na polskiej prawicy.
Co ironiczne, duża część liberalnych elit, tych pohukujących na zaczadziałych PiS-owców, sama wpada w przekaz, który imputuje wyborców PiS-u.
Donald Tusk od powrotu do władzy podejmuje różne działania, które z perspektywy liberalnych demokratów stanowią herezję – kontynuował push-backi na granicy polsko-białoruskiej czy fantazjuje o wypowiedzeniu Europejskiej Karty Praw Człowieka. Czy jednak ktoś z elit popierających tę władzę zabrał głos i oświadczył, że więcej na obecnych rządzących nie zagłosuje?
Wręcz przeciwnie. Janina Ochojska, osoba zasłużona dla działań humanitarnych, która w bardzo ostrych słowach komentowała to, co różne ekipy robiły na polsko-białoruskiej granicy, w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim w dalszym ciągu mówi o tym rządzie „nasi” i deklaruje, że nie przestanie na tę formację głosować.
Pani Ochojska oczywiście ma do takiej deklaracji prawo, ale nie udawajmy w takim razie, że to wyborcy PiS-u są jakoś nadzwyczaj lojalni wobec swojej partii.
Faktem jest bowiem, że efektem polaryzacji jest rosnąca grupa żelaznych elektoratów. Moim ulubionym przykładem jest sondaż sprzed kilku lat, w którym IBRiS zapytał Polaków, która ich zdaniem partia jest najbliższa realizowaniu w Polsce rosyjskich interesów. 23,2 proc. badanych wskazało na PiS, a 23,1 proc. na Platformę Obywatelską. W tym miejscu jesteśmy.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.