Donald Trump patrzy na politykę jak na biznes. Co to oznacza dla świata?
Donald Trump jest prezydentem Stanów Zjednoczonych, lecz mentalnie pozostaje nieobliczalnym biznesmenem. Podczas panelu dyskusyjnego na Krynica Forum uczestnicy zastanawiali się, w jaki sposób aktualny włodarz Białego Domu kształtuje rzeczywistość amerykańską i międzynarodową.
Kohut: Trump celowo robi z siebie szaleńca
Wtorkowy panel dyskusyjny Krynica Forum poświęcony był przemianom w polityce wewnętrznej i zagranicznej Stanów Zjednoczonych, jakie niosą za sobą rządy prezydenta Donalda Trumpa.
Andrzej Kohut, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich związany z Klubem Jagiellońskim, wyraził przekonanie, że obecnemu lokatorowi Białego Domu udało się podporządkować mainstream Partii Republikańskiej. W 2016 roku politycy wchodzili bowiem do administracji Trumpa po to, aby go kontrolować, natomiast obecnie rozumieją oni, jak potężnym wehikułem w polityce amerykańskiej jest urzędujący prezydent niezależnie od tego, czy się z nim zgadzają na każdym kroku.
– Sądzą, że Trump daje im szansę, by dali Ameryce nową formę i nową treść jako Partia Republikańska. Są to „rewolucje w cieniu” Trumpa – nie jest to jeden nurt czy jedna grupa, która próbuje wykorzystać jego polityczną siłę – komentował Kohut.
Zdaniem analityka OSW, zarówno w kontaktach z oponentami, jak i sojusznikami, Trump wykazuje się niejednoznacznością i graniem „teorią szaleńca”. Oznacza to, iż prezydent USA będzie przekraczał granice i czekał, aż negocjatorzy z drugiej strony zmienią zdanie.
– Testuje to również na sojusznikach, sugerując, że być może ograniczymy obecność wojskową, a być może będziecie musieli sobie sami poradzić z problemem, i czeka, czy ustępstwa się pojawią. Oczywiście elementem tego wszystkiego są też bezpośrednie interesy czy korzyści samego Trumpa – tłumaczył Kohut.
Donald Trump: prezydent-biznesmen
Dariusz Rosiak, dziennikarz i moderator panelu, zastanawiał się, czy gdyby Jared Kushner [zięć Trumpa] miał swoje biznesy i portfolio finansowe w Ukrainie albo w Rosji, to możliwe byłoby szybsze dojście do rozejmu ze strony Władimira Putina. Na dowód tej tezy podał fakt, iż Kushner prowadzi działalność finansową na Bliskim Wschodzie, m.in. w Katarze, stąd administracji Trumpa łatwiej jest prowadzić politykę w tymże regionie.
– Czy to nie jest tak, że transakcyjność Trumpa — czy to obsesja, czy po prostu horyzont finansowy, który gdzieś tą polityką kieruje — przekłada się na zyski dla niego, jego rodziny i otoczenia? To coś, co powinniśmy brać pod uwagę jako element polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych – stwierdził Rosiak.
Andrzej Kohut potwierdził przypuszczenia moderatora dyskusji, wskazując na ogromny poziom korupcji w otoczeniu Trumpa. Okazuje się, że nie tylko jego zięć, Jared Kushner, prowadzi interesy z Katarem, lecz także on sam, otrzymał bowiem od bliskowschodniej monarchii nowy Air Force One za pół miliarda dolarów.
– To nie jest nic, a w związku z tym odgrywa rolę w kalkulacjach Trumpa. Jestem o tym przekonany. Czy kluczową? Myślę, że to jeden z elementów, które zaburzają ten produktowy obrazek – deklarował Kohut.
Wątek finansowy kontynuowała Joanna Pinkwart, dziennikarka Kanału Zero. Panelistka zwróciła uwagę, że system finansowania polityki w Stanach Zjednoczonych jest zupełnie inny niż w Polsce. To, co my byśmy nazwali korupcją, Amerykanie nazwą finansowaniem polityki. Jej zdaniem, Trump patrzy na wszystkie swoje aktywności międzynarodowe właśnie przez pryzmat finansów.
– On jest biznesmenem. To jego świat. Jest prezydentem Stanów Zjednoczonych, ale mentalnie cały czas jest biznesmenem. Uważa, że system sprawdzający się w biznesie może sprawdzać się też w polityce – podkreśliła Pinkwart.
Dwie pokusy dla Polski
Na pytanie jak Polska powinna ustawiać się wobec prezydentury Trumpa Stanisław Starnawski, ekspert Klubu Jagiellońskiego, odpowiedział, że widzi dwie wielkie pokusy, którym mogą ulec obie strony polskiej sceny politycznej. Jego zdaniem, prawicę będzie kusić nadmierne upodabnianie się do ruchu MAGA i chęć zaimponowania ekipie Trumpa, natomiast lewicę – „sygnalizowanie cnoty” i chęć stawiania siebie w roli moralnych przeciwników prezydenta.
– Uważam, że na razie obie strony naszej sceny politycznej co do zasady tego ryzyka unikają. Wydaje mi się, że to jest ważna dyrektywa na przyszłość: aby próbować się zdystansować od oczywistych, krótkoterminowych zysków politycznych – konkludował Starnawski.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.