Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Toruński radioteleskop czekał na aferę. Symbol traktowania nauki przez rząd

przeczytanie zajmie 3 min
Toruński radioteleskop czekał na aferę. Symbol traktowania nauki przez rząd źródło: https://elements.envato.com/depressed-and-stressful-scientist-in-laboratory-sc-JQMXA5B

Radioteleskop RT4 UMK w Piwnicach pod Toruniem to największe takie urządzenie w Europie Środkowej oraz istotne narzędzie polskich astronomów. Radioteleskop pozwala też Polakom na udział w badaniach na skalę międzynarodową. Ostatnio nie otrzymał jednak dofinansowania na dalsze działanie. Zmianę decyzji wymusiła na ministerstwie dopiero ogólnokrajowa burza.

Kancelaria Premiera poinformowała wczoraj, że Radioteleskop RT4 UMK otrzyma rządowe dofinansowanie. Dalsza działalność radioteleskopu stała jednak ostatnio pod znakiem zapytania. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie przyznało toruńskim naukowcom 600 tysięcy złotych dofinansowania, koniecznych do pokrycia kosztów utrzymania infrastruktury.

Oburzeniem zareagowały media oraz prominentni politycy. Nie jest to jednak pierwsza sytuacja, w której rząd głodzi polską naukę. W 2024 roku resort nauki po 35 latach odmówił  dalszego finansowania utrzymania statku badawczego „Oceania” należącego do PAN. Poważne problemy z finansowaniem miał też jedyny działający w Polsce reaktor jądrowy „Maria” w Świerku.

Partykularne przypadki niedofinansowania kluczowych obiektów badawczych niestety nie wyczerpują katalogu problemów naszej nauki. Nauka w Polsce nie upada z hukiem, ale powoli zapada się w ciszy, w laboratoriach z lat dziewięćdziesiątych, w mieszkaniach młodych doktorów dorabiających na korepetycjach, w gabinetach profesorów, którzy zamiast badać, wypełniają kolejne rubryki grantów. To dramat bez widowiska, a więc taki, który najłatwiej przeoczyć.

Według danych Eurostatu od lat wydajemy na badania i rozwój około 1,5% PKB. Dla porównania, Niemcy ponad 3%, Czechy około 2%. Ponad 2% wynosi również średnia unijna. Te dane to coś więcej niż statystka. To realna różnica między państwem, które inwestuje w przyszłość, a państwem, które od lat tkwi jedynie w teraźniejszości, produkując kolejne pokolenia świetnie wykształconych ludzi, którzy realizują swoje talenty… gdzie indziej.

Najgorsze jednak, że nikt nie traktuje nauki poważnie. Politycy przypominają sobie o niej, gdy można pokazać nowy teleskop albo ogłosić konkurs na „młodych innowatorów”. Ale systemowo nauka to nadal margines. Gdy trzeba ciąć wydatki, tnie się właśnie ją, bo nikt nie protestuje. Naukowcy nie wyjdą na ulicę z transparentami. Oni po prostu odejdą – z uczelni, z kraju, z zawodu.

Nie ma silnego państwa bez silnej nauki. I nie ma silnej nauki bez pieniędzy, nie symbolicznych, ale prawdziwych, w postaci długofalowych inwestycji. Rząd tymczasem, zdaje się rządzić od jednego do drugiego ogólnopolskiego skandalu, incydentalnie reagując w najbardziej jaskrawych przypadkach.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.