Kryzys paliwowy w Rosji. Płonące rafinerie, benzyna na kartki, sankcje UE
Międzynarodowa Agencja Energetyczna podaje, że przychody Rosji ze sprzedaży ropy i produktów naftowych spadły do jednego z najniższych poziomów od początku wojny na Ukrainie. Ukraińskie ataki na rafinerie przyczyniły się do jednego z największych kryzysów paliwowych w Rosji.
W sierpniu tego roku Ukraina przeprowadziła serię ataków dronowych na rosyjskie rafinerie. Choć wcześniej ukraińskie wojsko dokonywało punktowych nalotów, których celem również była infrastruktura krytyczna, to częściej były one rozłożone w czasie.
Zupełnie inne zjawisko obserwujemy teraz – zmasowane ataki są częścią większej strategii, której celem jest wywarcie silnej presji na Rosję. Ofensywa skierowana na przemysł naftowy została zaplanowana na okres wysokiego zapotrzebowania na benzynę, a skala operacji prowadzonych przez całe lato generuje realne problemy dla budżetu Kremla.
Letnie ataki uderzyły w duże koncerny
Ukraina do września zaatakowała kilka ważnych rosyjskich rafinerii zlokalizowanych w całej zachodniej Rosji. Wiele z nich musiało czasowo zawiesić swoją działalność lub zmniejszyć jej skalę na skutek wywołanych zniszczeń.
W rafinerię Novokuibyshevsk należącą do koncernu Rosnieft 2 sierpnia uderzyły ukraińskie drony, uszkadzając główną jednostkę przerobową surowca, która odpowiadała za 80% produkcji. Portal Energetyka24 miesiąc później poinformował, że Rosnieft mierzy się z poważnymi problemami w związku z spadkiem cen surowca i nadpodażą ropy wywołaną decyzjami OPEC i sankcjami. W pierwszej połowie roku firma ta zaliczyła spadek zysku netto aż o 68%.
Ukraińskie ataki jedynie pogarszają sytuację koncernu. Ich ofiarą stała się także rafineria Rosnieftu w Riazaniu, dostarczająca benzynę do centralnych regionów Rosji, w tym Moskwy. Ta z kolei poinformowała rosyjskiego operatora rurociągów Transnieft o zmniejszeniu poboru ropy o około 60% w porównaniu z planowanym programem.
Zaatakowanych zostało wiele zakładów w obwodach rostowskim, samarskim, saratowskim, krasnodarskim, a także zakład Lukoilu w Wołgogradzie oraz rafineria w Nowoszachtyńsku, będąca jedną z największych na południu kraju.
Uderzono również w rurociąg „Przyjaźń”, dostarczający ropę do Węgier i Słowacji oraz terminal eksportowy i kompleks przetwórstwa paliw firmy Novatek, zapewniający paliw rosyjskiej armii. Znajduje się on w Ust-Łudze nad Bałtykiem, trochę ponad 20 kilometrów od granicy z Estonią.
Wrzesień: nasilenie ataków
Na początku miesiąca obserwowaliśmy intensyfikację ataków. Media co chwilę informowały o kolejnych zakładach przetwórstwa ropy naftowej dotkniętych ukraińskimi nalotami. Jeden z nich został przeprowadzony w połowie września z użyciem ponad 360 dronów.
We wrześniowych nalotach ucierpiała rozległa rafineria Kirishinefteorgsintez na północnym zachodzie kraju, w której wybuchł pożar. Gubernator obwodu leningradzkiego uzasadniał jego wybuch spadającymi szczątkami zestrzeliwanych dronów; Ukraińcy zaś mówili o „skutecznym ataku”.
Ofiarami ataków padły także jedne z największych rosyjskich zakładów petrochemicznych Gazpromu w mieście Saławat w Baszkirii, dwie rafinerie w Saratowie i Nowokujbyszewsku, czy stacje pompowania ropy w Samarze.
Te rafinerie odpowiadają za istotny procent całkowitej przeróbki ropy w Rosji. Straty dzienne liczone są w dziesiątkach tysięcy baryłek. Wiele z wymienionych zakładów wykorzystywanych jest do zabezpieczania w surowce rosyjskiej armii. Sztab Generalny Ukrainy podkreśla, że te działania ofensywne mają na celu ograniczenie możliwości logistycznych Rosji w sektorze naftowym i zaburzenie zaopatrywania wojska w paliwo i smary.
Operacje ukraińskich bezzałogowców dowodzą, że armia Ukrainy jest zdolna razić rosyjską krytyczną infrastrukturę położoną w głębi kraju. Wspomniana rafineria Gazpromu w Baszkirii znajduje się 1400 km od Charkowa, rafineria w Riazaniu ponad 500 km od ukraińskiej granicy, zakłady Novateku niecałe 100 km od Petersburga.
Dziura budżetowa
Spadki produkcji i zaburzenia płynności przepływów surowców energetycznych to poważny cios dla budżetu Rosji. Eksport ropy i gazu zapewnia jedną czwartą rosyjskich wpływów budżetowych, które teraz są obciążone przez wydatki zbrojeniowe.
Redaktor portalu Energetyka24 Jakub Wiech, powołując się na dane Biełsatu, podaje, że ukraińskie ataki powietrzne na rosyjskie rafinerie wyłączyły z użytku niemal jedną piątą mocy przerobowych kraju.
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) przychody Rosji ze sprzedaży ropy i produktów naftowych w sierpniu spadły do jednego z najniższych poziomów od początku konfliktu na Ukrainie.
W odniesieniu do lipca jest to spadek o 920 milionów dolarów. Eksport ropy i paliw miał zmniejszyć się o 70 tysięcy baryłek dziennie, osiągając poziom 7,3 miliona baryłek dziennie, a produkcja w ubiegłym miesiącu miała spaść o 30 tys. baryłek dziennie.
Celem ukraińskich ataków mogła być skuteczna jak dotąd próba podniesienia cen ropy w kraju. Sezon letni jest okresem zwiększonego zapotrzebowania na paliwa, którego użycie jest wyższe ze względu na rolnictwo i turystykę.
To czas, w którym rolnicy potrzebują oleju napędowego przed żniwami. Ze względu na okres turystyczny potrzeby generuje również transport samochodowy, który jest powszechniejszy ze względu na ostatnie problemy z komunikacją lotniczą w Rosji.
Benzyna na kartki
Braki benzyny odnotowano w południowej Rosji, okupowanych obszarach Ukrainy, a nawet na Dalekim Wschodzie. Jak podaje Reuters, we Władywostoku zauważono długie kolejki samochodów na stacjach benzynowych. Lokalne władze brak paliwa tłumaczyły sezonowym napływem turystów.
Przerwanie łańcuchów logistycznych ze względu na zaburzenie pracy wielu rafinerii spowodowało braki w benzynie i gwałtowny wzrost cen na stacjach. Kierowcy przez ten deficyt zmuszeni byli kupować droższe paliwo.
W lipcu z powodu wzrostu krajowego popytu, jeszcze przed nasileniem ukraińskich ataków Rosja zaostrzyła zakaz eksportu benzyny. Wysokie ceny i problemy rynkowe sprawiły, że 1 sierpnia wprowadzono zakaz, który został potem przedłużony do końca września. Niewykluczone, że dojdzie kolejnych przesunięć terminu.
„Rzeczpospolita” podaje, że ceny benzyny AI-92 w szczytowym momencie wyniosły 71,3 tys. rubli za tonę, czym pobiły historyczny wynik z 2023 roku. Jednocześnie jest to najwyższy wynik w całej historii tego typu statystyk w kraju.
W niektórych regionach Rosji zaczęto reglamentować dostęp do paliwa. Niedobory sprawiły, że zaprzestano sprzedaży benzyny AI-95 na większości stacji benzynowych na Krymie, a w niektórych miejscach zaczęto stosować bony paliwowe, czyli – innymi słowy – paliwo na kartki. To z pewnością przyczynia się do niezadowolenia społecznego, dlatego utrzymywanie stałych cen benzyny jest ważne dla Władimira Putina.
Sankcje na rosyjskie czarne złoto
Kryzys paliwowy w Rosji wzmacnia retoryka Donalda Trumpa, który przekonuje Unię Europejską, Indie i inne państwa do odchodzenia od rosyjskiej ropy finansującej prowadzenie wojny na Ukrainie. Po atakach hybrydowych na kraje NATO Trump zadeklarował, że jeśli państwa Unii nałożą sankcje na Moskwę, Stany Zjednoczone pójdą w ich ślady.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wskazała kolejne cele 19. pakietu sankcji na Rosję:
– Główne firmy handlujące energią, Rosnieft i Gazprom Nieft, zostaną objęte całkowitym zakazem transakcji. Inne firmy również zostaną objęte zamrożeniem aktywów. Teraz ścigamy tych, którzy podsycają wojnę Rosji, kupując ropę z naruszeniem sankcji. Naszym celem są rafinerie, firmy handlujące ropą, firmy petrochemiczne w krajach trzecich, w tym w Chinach – mówiła szefowa Komisji.
W uzupełnieniu rosyjskich braków eksportowych pomagają Chiny, do których, według analiz firmy Kpler, dostawy ropy wzrosły do 75 tysięcy baryłek dziennie, czyli aż dwukrotnie w porównaniu ze średnią z początku roku.
Zwiększenie sprzedaży do Chin może jednak nie rozwiązać w pełni problemów z eksportem ropy, z którymi mierzy się Rosja. Indie, których przywódca jeszcze niedawno ściskał się z Władimirem Putinem, ostatecznie pod presją Donalda Trumpa ograniczyły kupno rosyjskiej ropy.
Ostatnie działania Ukrainy prowokujące kryzys paliwowy w Rosji skomentował dosadnie Prezydent Ukrainy. „Najskuteczniejsze sankcje – te, które działają najszybciej – to ostrzał rosyjskich zakładów ropy, ich terminali, magazynów paliw” – stwierdził Zełenski.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
