Konfederacja straci ponad 16 milionów z subwencji? Prawo wyborcze do zmiany!
Państwowa Komisja Wyborcza jednogłośnie odrzuciła sprawozdanie finansowe Konfederacji. Trzecia największa partia w Polsce może stracić subwencje na 3 lata. To surowa kara za drobne błędy techniczne.
Państwowa Komisja Wyborcza jednogłośnie zadecydowała o odrzuceniu sprawozdania finansowego Konfederacji za rok 2024. Co było tego powodem?
Zaistniało do tego kilka przesłanek. Przede wszystkim mówimy teraz o odrzuceniu sprawozdania finansowego partii. O tym, że zostanie ono odrzucone, wiedzieliśmy już wcześniej, po odrzuceniu sprawozdania finansowego komitetu wyborczego po wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Powody, dla których odrzucono pierwsze sprawozdanie, to te same przyczyny, dla których odrzucono sprawozdanie głośne w ostatnich dniach. Błędy, które zostały popełnione w pierwszym przypadku, powodują odrzucenie w drugim. To problematyczne w naszym systemie, ponieważ w przypadku wyborów parlamentarnych, doprowadza do sytuacji karania dwa razy za to samo.
Jakie to błędy?
Konfederacja popełniła szereg drobnych błędów w sprawozdaniu. Na przykład wydanie 64 złotych na alkohol, co jest zabronione; zapłacenie opłat bankowych po zakończeniu kampanii, gdzie przelano 800 złotych z konta osoby fizycznej, w celu uregulowania rachunku bankowego, co już samodzielnie jest bezwzględną przesłanką do odrzucenia sprawozdania.
Zapłacono też 180 zł za spotkanie z ludźmi od prowadzenia kampanii, w tym te 64 zł za alkohol z prywatnych środków, a później dokonano zwrotu, który nie został ujęty w sprawozdaniu. To w rozumienia prawa wyborczego było niedozwoloną pożyczką wyborczą.
A poważne złamania prawa? Ktoś uzyskał z tytułu tych błędów korzyści majątkowe?
Są zarzuty o przyjęcie korzyści niemajątkowych. Mowa głównie o dwóch błędach Konfederacji. Pierwszy to przyjęcie powierzchni pod banery od osób fizycznych, co zgodnie z Kodeksem wyborczym jest dozwolone, lecz trzeba wykazać przyjęcie takiej korzyści, a tego Konfederacja nie zrobiła. Wykazała banery w liczbie większej niż liczba powierzchni, która została przez nią wykupiona. Niewskazana przez Konfederację w sprawozdaniu część została naliczona jako nielegalne przyjęcie korzyści.
Była też kwestia odrzuconej przez PKW faktury na 18,5 tys. złotych, która została potem zmniejszona do 120 zł. Konfederacja na wezwanie PKW nie wskazała, na czym opierało się obniżenie tej wartości i zarzucono jej, że była to czynność pozorna.
To wystarczy, by odrzucić sprawozdanie finansowe?
Przekroczono próg jednego procenta nieprawidłowych wydatków komitetu, który jest przesłanką do odrzucenia sprawozdania finansowego z kampanii.
Co dalej?
Prawnie sytuacja wydaje się być klarowna, być może część tych zarzutów przed sądem nawet uda się odrzucić, ale byłbym bardzo zaskoczony, gdyby odrzucono wszystkie. Uważam, że każdy z tych błędów z osobna to drobna pomyłka i nie wydaje mi się, by można było doszukać się w nich jakiegoś intencjonalnego oszustwa.
Konfederacja będzie się odwoływać?
Sprawozdanie komitetu wyborczego za kampanię jest już zaskarżone do Sądu Najwyższego i czeka na rozpatrzenie. Tak samo pewnie będzie z bieżącym sprawozdaniem oraz informacją finansową, choć tu pojawi się problem, ponieważ skargę rozpatrywać będzie podważana przez rządzących Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.
Jakie konsekwencje dla partii niesie ostateczne odrzucenie sprawozdania?
Wczoraj podjęto dwie decyzje: odrzucono sprawozdanie finansowe Konfederacji za 2024 rok, ale także odrzucono jej informacje z wydatkowania subwencji wyborczych. Pierwszy dokument składa każda partia zarejestrowana w Polsce, drugi zaś tylko partie, które otrzymują subwencję. Odrzucenie sprawozdania finansowego powoduje, że partia traci prawo do subwencji na trzy lata, a odrzucenie informacji, że na rok.
Dlaczego odrzucono sprawozdanie z wydatkowania subwencji?
Zdaniem PKW, takie wydatki jak organizacja spotkania, na którym Sławomir Mentzen ogłosił start wyborczy oraz drukowanie czapeczek z napisem Mentzen 2025, nie wpisywało się w cele statusowe partii.
Prekampania nie była legalna?
Nie, to że partia zapłaciła za to spotkanie, nie znaczy, że generalnie opłacała prekampanie. Ogłoszenie startu było wydarzeniem partyjnym, za które partia zapłaciła i tego PKW nie zaakceptowała.
PKW wskazuje na naruszenie zasady równości, ale to pogląd, który nie ma ugruntowania w przepisach i orzecznictwie. Inne partie również ogłaszały kandydatów wcześniej i nie stanowi to problemu. Gdyby istota zarzutu sprowadzała się do tej kwestii, Konfederacja raczej wygrałaby przed sądem.
Czy złożenie poprawnego sprawozdania jest trudne?
Na pewno jest bardzo mocno sformalizowane. Moim zdaniem jest bardzo dużo przesłanek, które powodują utratę subwencji w sposób nieproporcjonalny do ewentualnego błędu.
Czyli system nie jest sprawiedliwy?
Uważam, prawo wyborcze w zakresie subwencji wyborczych i ich odbierania jest w Polsce bardzo problematyczne. Karze bardzo surowo za błędy techniczne i robi to w sposób nieproporcjonalny.
Tymczasem w przypadku realnego oszustwa, nielegalnego finansowania, przy którym partia nie popełni błędów w dokumentach, PKW tak naprawdę nie ma narzędzi, aby za nie karać. To jest tajemnicą poliszynela, że na kampanię wyborczą równolegle płyną pieniądze w sposób nieoficjalny.
I tu nawet nie mówimy o czasie zupełnie nieuregulowanej prekampanii, ale też o kampanii wyborczej, w trakcie której wiele czynności jest opłacane na boku, z prywatnych pieniędzy.
Jeszcze w przypadku wyborów samorządowych, gdy ktoś nie opłaci drukarni przez komitet to nie jest problem. W kampanii ogólnopolskiej gdy kandydaci wydrukują dodatkowe banery, zapłacą za ich powierzchnie spoza środków kampanijnych, to popełnią błąd, który jest absolutnie nielegalnym finansowaniem kampanii.
Tylko, że jeśli nie ma tego w dokumentach, to PKW nie ma narzędzi, by to zbadać. Nie będzie jeździć po całej Polsce, liczyć plakatów i sprawdzać, czy się zgadza ze sprawozdaniem.
Konfederacja mogłaby zgodnie z prawem przez takie banery stracić pełną subwencje na 3 lata?
Tak.
Ile wynosi ich subwencja?
Ponad 8 milionów 385 tysięcy złotych.
To bardzo surowa kara dla trzeciej największej partii politycznej w Polsce.
O ile w przypadku odebrania subwencji Prawu i Sprawiedliwości mogło się to wydawać sprawiedliwe, choć bezprawne, to w przypadku Konfederacji wydaje się to niesprawiedliwe, ale jest to zgodne z prawem.
Jak należałoby zmienić system karania za nieprawidłowości wyborcze?
Przede wszystkim jeżeli już każemy kogoś za odrzucone sprawozdanie wyborcze, to nie powinniśmy rozliczać z tego samego przy sprawozdaniu partyjnym. To sprawia, że kary się dublują, a zaakceptowanie jednego sprawozdania może nie mieć znaczenia, gdy drugie zostanie odrzucone.
Po drugie, do sprawozdań partyjnych można by wprowadzić podobną zasadę proporcjonalności, jak przy sprawozdaniach komitetów wyborczych. To nie powinno być zero-jedynkowe; subwencja nie powinna być odbierana lub akceptowana w całości. Kwota, o którą ją pomniejszamy, powinna być zależna od tego, jak wysokie były naruszenia.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
Tomasz Synowiec
Michał Radziszewski
