Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Kaczyński i Morawiecki kontra Mentzen. PiS wychodzi z defensywy

przeczytanie zajmie 3 min
Kaczyński i Morawiecki kontra Mentzen. PiS wychodzi z defensywy Jarosław Kaczyński; Screen [z:] https://www.youtube.com/watch?v=8LvxGLvCBl4

PiS przerywa defensywę i atakuje Konfederację. Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki uderzyli w Sławomira Mentzena, oskarżając go o promowanie „darwinizmu społecznego”. To nowy etap wojny o dusze prawicy i spór o wizję rozwoju Polski. Myślę, że Krzysztof Bosak oglądał wczorajsze przedstawienie łagodnie uśmiechnięty.

PiS uderza w Menztena

A tyle było kwiku, że Karol Nawrocki podpisując deklarację toruńską, sprzedał za głosy konfederatów dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego. Sam zacząłem w to wierzyć, od kiedy prezydent z uporem godnym lepszej sprawy zaczął powtarzać, że absolutnie nigdy nie zgodzi się na żadne podwyżki podatków. Być może te absurdalne deklaracje to tylko taktyka polityczna na przeczekanie. Jedno jest jednak pewne – pogłoski o śmierci solidaryzmu gospodarczego PiS-u okazały się przedwczesne.

Sławomir Mentzen przyjął wczoraj dwa ciosy. Jarosław Kaczyński na spotkaniu w Białymstoku powiedział, że lider Konfederacji chce Polski wielkich nierówności, gdzie mamy grupę ludzi o gigantycznych dochodach, a cała reszta żyje w biedzie. Prezes PiS podkreślił tym samym największą różnicę między swoją partią a Konfederacją, mówiąc, że jest za „państwem solidaryzmu gospodarczego”.

Wtórował mu Mateusz Morawiecki, który podczas Piwa z Menztenem w Warszawie, przebierając w słowach, stwierdził „Ja jestem za tym, żeby był solidaryzm społeczny, a nie darwinizm społeczny”. Wyraźnie zasugerował, że ten wesoły doradca podatkowy z kuflem piwa w dłoni to niebezpieczny zawodnik, którego należy się obawiać. I to szczególnie, jeśli jest się młodym człowiekiem na dorobku, a nie właścicielem 10 kawalerek.

Wczorajszy dzień był wyjątkowy, ponieważ PiS niesiony dynamicznym startem prezydentury Nawrockiego po raz pierwszy, od kiedy jest w opozycji, ma szansę narzucić swoją narrację. Do tej pory kierunek był tylko jeden. Konfederacja na fali sceptycyzmu wobec Unii Europejskiej, Ukraińców, masowej imigracji rozdawała karty. Wszyscy liczący się gracze, łącznie z Rafałem Trzaskowskim i Donaldem Tuskiem, popugowali opowieści polityczne Mentzena i Bosaka.

Jednoznaczne, dobitne i programowe podkreślenie istotowych różnić między środowiskiem PiS-u a Sławomirem Mentznem tworzy ciekawą dynamikę polityczną. Wojna o dusze prawicy weszła w nowy etap. Nie jest to pojedynek jedynie o politykę podatkową, ale również o model rozwoju. Rozbudzone aspiracje Polaków potrzebują wiarygodnych politycznych narratorów, którzy będą w stanie narzucić nową opowieść o Wielkiej Polsce. Chcemy po prostu końca dziadowskiego państwa.

Wojna na prawicy sprzyja Bosakowi?

Właśnie w tym kontekście tak bolesnym strzałem w kolano był pogląd wypowiedziany wczoraj przez Sławomira Mentzena, że inwestowanie w innowacje nie ma w Polsce sensu, bo jedyne czym możemy konkurować, to niższe płace niż na Zachodzie. Lider Konfederacji, często trzymający swoje korwinizmy na uwięzi, być może nieco rozluźniony złocistym trunkiem, powiedział coś, co wydaje się niestrawne dla uszu współczesnego wyborcy prawicy, który ma dość bycia obywatelem państwa drugiej kategorii.

Uruchomiona dynamika jest ciekawa również z perspektywy nieobecnego w tych sporach gracza. Bo kiedy Sławomir Mentzen dostaje bęcki od technokraty Morawieckiego i prezesa PiS, zapewne łagodnie uśmiechnięty patrzy na to wszystko Krzysztof Bosak, który od wyborów prezydenckich jest nieco schowany za plecami Mentzena.

Jeśli wojna o dusze prawicy rozstrzygnie się tak, że – używając marksistowskiego języka – baza (polityka rozwojowa i gospodarcza) będzie zagospodarowana przez PiS, a kulturowa nadbudowa przez Konfederację (UE, migracje, Ukraińcy), to naturalnym kandydatem na lidera tak pojętej prawicy w przyszłości będzie nie postkorwinista doradca podatkowy Mentzen, ale wywodzący się z solidarystycznego Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.