Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.
Czy deglomeracja ma sens?  27 sierpnia 2025

Urząd Marszałkowski poza Krakowem? Miasto potrzebuje oddechu

Czy deglomeracja ma sens?  27 sierpnia 2025
przeczytanie zajmie 4 min
Urząd Marszałkowski poza Krakowem? Miasto potrzebuje oddechu Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego; screen: https://www.youtube.com/watch?v=uCsR-Kjy_70&t=6s

Czy Urząd Marszałkowski opuści Kraków? Pomysł przeniesienia siedziby do Zabierzowa powraca, a wraz z nim szersza dyskusja o potrzebie deglomeracji. Dla Krakowa to szansa na oddech, a dla mniejszych miast Małopolski na impuls do rozwoju.

Czas wyjść poza granice metropolii

Jak informuje Radio Kraków, powracają plany przeniesienia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego poza granice Krakowa. Relokacja urzędu nie jest zresztą nowym pomysłem. Podobne plany pojawiały się już wielokrotnie.

Obecnie rozważany jest Zabierzów. Oznaczałoby to jednocześnie odejście od dotychczasowego, rozproszonego modelu funkcjonowania urzędu, którego główna siedziba mieści się przy ul. Racławickiej, a pozostałe departamenty rozrzucone są po innych lokalizacjach w mieście.

Kilka lat temu planowano przeniesienie urzędu w okolice Ronda Grzegórzeckiego. Ostatecznie projekt upadł, jednak należy zwrócić uwagę, że gdyby nawet jego realizacja się powiodła, nie byłby to scenariusz optymalny. Ulokowanie siedziby przy Rondzie Grzegórzeckim mogłoby co prawda częściowo odciążyć ścisłe centrum Krakowa, ale w praktyce wciąż oznaczałoby pozostanie w granicach metropolii.

Przeniesienie urzędu poza obręb Krakowa dałoby szansę rozwoju także innym miastom regionu. Zdecydowanie lepszymi pomysłami wydawały się więc funkcjonujące również w tamtym czasie plany przeniesienia administracji do Tarnowa lub Nowego Sącza.

Policentryczna Polska ślepa na własne atuty

W Klubie Jagiellońskim od lat sygnalizujemy, że opracowanie szerszej strategii deglomeracyjnej leży w interesie wszystkich – zarówno wielkich, jak i mniejszych miast. Aglomeracje potrzebują oddechu, rozluźnienia i skuteczniejszej walki ze smogiem. Mniejsze, intensywnie wyludniające się miasta – miejsc pracy i impulsu rozwojowego.

Szerzej omawiało ten problem Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego w raporcie „Deglomeracja czy degradacja? Potencjał rozwoju średnich miast w Polsce”.

„Ośrodki pozbawione przywilejów »wojewódzkich« nie tylko nie mają równego dostępu do środków i inwestycji rozwojowych, nie posiadają porównywalnego wyposażenia w infrastrukturę publiczną, nie budzą odpowiedniego zainteresowania inwestorów, ale – co najgorsze – są systematycznie pozbawiane najcenniejszego czynnika rozwoju, jakim są zasoby ludzkie.

Całe roczniki absolwentów szkół średnich są bowiem przejmowane przez uczelnie w Warszawie, w ośrodkach metropolitalnych i wojewódzkich, a po studiach wchłaniane przez tamtejsze rynki pracy” – pisał Łukasz Zaborowski, autor publikacji.

CAKJ wskazuje jednocześnie na niewykorzystany potencjał deglomeracyjny Polski:

„Polska jest krajem o wysokim stopniu policentryczności sieci osadniczej, cechującym się w miarę równomiernym rozmieszczeniem ludności w ośrodkach osadniczych różnych klas wielkościowych. Oznacza to, że różnice między kolejnymi w hierarchii wielkościowej ośrodkami są umiarkowane.

Warszawa w Polsce nie posiada takiej przewagi wielkościowej jak Budapeszt na Węgrzech czy Paryż we Francji. Równoważy ją kilka dużych ośrodków metropolitalnych; dalej miasta duże i średnie są liczne i dość równomiernie rozmieszczone w kraju. Niestety, Polska nie wykorzystuje zalet swojej sieci osadniczej”.

Deglomeracja potrzebna także poza stolicą

Pojęcie deglomeracji bywa zazwyczaj rozumiane jako przenoszenie do innych miast instytucji funkcjonujących do tej pory w Warszawie. W Klubie Jagiellońskim pisaliśmy, że należy porzucić to przekonanie. Jakub Kucharczuk w tekście „Rozproszmy Kraków! Deglomeracja to nie tylko Warszawa” pisał:

„Rozproszenie instytucji wojewódzkich pozwoli Krakowowi stać się deglomeracyjnym pionierem oraz »stworzy miejsce« na centralne instytucje. Czemu by nie przeznaczyć działki zakupionej pod budowę ratusza marszałkowskiego na nową siedzibę Najwyższej Izby Kontroli lub Głównego Urzędu Statystycznego?”

Na tle ożywionej dyskusji o deglomeracji w 2018 roku, Klub Jagielloński podjął praktyczne działania wystosowując do marszałka województwa petycję z postulatem przeniesienia urzędów wojewódzkich do Nowego Sącza oraz Tarnowa.

„Wierzymy też, że dyskusja o deglomeracji regionalnej dopiero się zaczyna. Obecny rząd, któremu bliska jest w teorii idea rozwoju solidarnego terytorialnie, niestety nie podjął dotąd odważnych działań w zakresie »rozproszenia Warszawy«.

Trend jest raczej odwrotny. Mimo precedensowego przepisu w ustawie o Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców jego siedziba mieści się w Warszawie, a rząd przyjął właśnie projekt ustawy, która przenosi jedną z nielicznych pozawarszawskich instytucji centralnych, Polską Agencję Kosmiczną, z Gdańska do Warszawy” – pisał Kucharczuk w 2018 roku.

Potrzebujemy pioniera, który przełamie centralizm

Koncepcje deglomeracyjne już od wielu lat są obecne w okolicach głównego nurtu debaty publicznej, a nawet zyskują poparcie prominentnych polityków różnych partii. Swoje poparcie dla podobnych koncepcji wprost wyrażali na przestrzeni lat choćby Andrzej Duda, Robert Biedroń, czy Jarosław Gowin.

Wciąż jednak brakuje pioniera, który przełamie lody i udowodni, że rozwiązanie to można realnie wdrożyć. Młodzi spisują rodzinne miejscowości na straty, postrzegając je jako miejsca niedające perspektyw na rozwój i satysfakcjonujące życie. Polityczni decydenci nie wydają się być dostatecznie zainteresowani zmianą tego stanu rzeczy.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.