Mieszkania ministrów na koszt podatnika. Alternatywa: dziadowskie państwo
„Rzeczpospolita” podała, że Donald Tusk przygotowuje projekt rozporządzenia, który do listy osób mających zapewnione mieszkanie na koszt państwa dopisałby ministrów i wicepremierów. Zajmujący kierownicze stanowiska państwowe do tej pory płacili za najem lokali. Na mocy nowych przepisów mieliby dołączyć do zwolnionych z opłat prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu oraz posłów i senatorów niemających mieszkania w Warszawie.
Minister równy posłowi
Parlamentarzyści, którzy nie posiadają mieszkania w stolicy otrzymują ryczałt na wynajem – obecnie do 4,5 tys. zł miesięcznie, lub mogą korzystać z Domu Poselskiego. Członkowie Rady Ministrów z wyłączeniem premiera dotychczas nie dostawali żadnego dodatku mieszkaniowego. Jeśli więc chcieli mieszkać na rządowym osiedlu (np. przy ul. Grzesiuka na warszawskiej Sadybie) musieli płacić obniżoną stawkę czynszu w wysokości 50,55 zł/m². W przypadku tej lokalizacji jest to od 1314 do 3837 zł w zależności od metrażu lokalu, bez opłaty za media.
Według stanu na 30 października 2023 r. aż 30 mieszkań na tym osiedlu było wolnych. Bloki z początku lat 90. przechodzą w ostatnich latach modernizacje, stara się podnieść ich standard, aby były atrakcyjne dla najemców.
„Uczyńmy państwo trochę mniej dziadowskim”
Każde podwyżki i dodatkowe benefity dla polityków spotykają się ze społecznym oburzeniem. Były prezes Klubu Jagiellońskiego Piotr Trudnowski skomentował propozycje rządu:
„Zanim zacznie się populistyczne oburzanko: nie ma nic złego w pomyśle, by rząd zapewniał kluczowym urzędnikom darmowe mieszkania, szczególnie jeśli ma je w zasobie i stoją puste. Ba, warto rozszerzyć to zwłaszcza na wiceministrów. Oczywiście jest alternatywa: mocne podwyżki”.
Zanim zacznie się populistyczne oburzanko: nie ma nic złego w pomyśle, by rząd zapewniał kluczowym urzędnikom darmowe mieszkania, szczególnie jeśli ma je w zasobie i stoją puste. Ba, warto rozszerzyć to zwłaszcza na wiceministrów.
Oczywiście jest alternatywa: mocne podwyżki.
— Piotr Trudnowski (@pio_tru) August 20, 2025
Wielu ministrów jest parlamentarzystami, więc korzysta z ich przywilejów. Koszty opłacenia mieszkań dla grupy najważniejszych państwowych urzędników są niewielkie. Z kolei podwyżki dla tej grupy często były tematem niewygodnym, wzniecającym bunt obywateli i dającym pożywkę medialną politykom opozycji. Przykładem tego była propozycja z 2020 roku, w trakcie pandemii, gdy płace ministrów miały wzrosnąć z 12 705 zł do 18 tys. zł, a wiceministrów – 10 tys. do ok. 17 tys.
„Z perspektywy wydatków państwa – to kwota niemal niezauważalna. W porównaniu z jeszcze przedkryzysowym (ostatecznie będzie przecież znacznie większy) budżetem państwa planowanym na rok 2020 stanowi to 0,013% wydatków budżetowych. Słownie: TRZYNAŚCIE TYSIĘCZNYCH PROCENTA polskiego budżetu. A mówimy przecież o lepszym wynagradzaniu ludzi, którzy odpowiadają za pozostałe 99,987% państwowych pieniędzy!” – komentował wówczas Piotr Trudnowski w tekście o podwyżkach dla polityków.
„Oczywiście, bagatelizowanie kilkudziesięciu milionów złotych, zwłaszcza w chwili kroczącego w naszym kierunku coraz wyrazistszego gospodarczego kryzysu pandemicznego, nie jest na miejscu. Niemniej – musimy mieć świadomość, że chodzi właśnie o wynagradzanie osób, które ponoszą ogromną odpowiedzialność za funkcjonowanie państwa i pieniądze publiczne, a ich wynagrodzenia nie tylko stały przez lata w miejscu, ale i zostały w 2018 r. obniżone” – oceniał były prezes KJ.
Za skąpienie na urzędników zapłacimy gorszym państwem
Problemem nieatrakcyjnej oferty sektora publicznego i niskich płac urzędników w 2020 roku zajęło się Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego w publikacji „Pracować po republikańsku”. Autor raportu Krzysztof Chmielewski opisał wtedy istotę sprawnego państwa, o które zabiegamy w Klubie Jagiellońskim.
„Język »sprawnego państwa« był od lat jednym z filarów tożsamości Klubu Jagiellońskiego. »Sprawność« państwa definiowaliśmy w jednym z naszych dawniejszych raportów jako zdolność do kompleksowego prowadzenia polityki w wymiarze ponadsektorowym – jej planowania, koordynacji, wdrażania i ewaluacji ponad branżowymi silosami” – pisał Chmielewski.
„Obawialiśmy się w Klubie Jagiellońskim, że populistyczna taktyka polityczna skutkuje skąpieniem adekwatnych środków na wynagrodzenia urzędników i funkcjonariuszy publicznych, za co jako społeczeństwo płacić będziemy spadkiem sprawności naszego państwa” – dodawał.
Państwo jest w stanie udźwignąć koszt najmu kilku mieszkań dla najwyższych rangą urzędników, którzy ponoszą za nie największą odpowiedzialność. Zamiast oburzać się na kolejne podwyżki, dążmy do tworzenia wyższych standardów pracy w służbie publicznej.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.