Odwołanie Hanny Radziejowskiej z Instytutu Pileckiego. Pilawa: Groteskowy symbol polityki Tuska
dyrektor Instytutu Pileckiego prof. Krzysztof Ruchniewicz, Screen z: https://www.youtube.com/watch?v=W3U4g4n5Nvo
Odwołanie Hanny Radziejowskiej z Instytutu Pileckiego jak w soczewce pokazuje kondycję polskiej polityki historycznej pod rządami Donalda Tuska. Niewiele się robi, a działania przybierają formę chaotyczną i wręcz groteskową – komentuje wiceprezes Klubu Jagiellońskiego.

15 sierpnia na łamach portalu Wirtualna Polska ukazał się tekst Patryka Słowika i Pawła Figurskiego pt. „Ujawniamy. Rządowy wyciek i odwet na sygnalistce. Afera w Instytucie Pileckiego”.
Czytamy w nim m.in: „Hanna Radziejowska, doświadczona menedżerka kultury, została odwołana ze stanowiska kierowniczki oddziału Instytutu Pileckiego w Berlinie przez Krzysztofa Ruchniewicza, dyrektora instytutu”.
„Współpraca między Ruchniewiczem a Radziejowską nie układała się najlepiej. Ruchniewicz uważał bowiem, że co do zasady nie należy przypominać Niemcom krzywd, które wyrządzili przed laty Polakom, bo mogłoby to negatywnie wpłynąć na obecne relacje. Z kolei niemiecki oddział instytutu starał się o realiach drugiej wojny światowej informować Niemców” – piszą dziennikarze WP.
Radziejowska informowała Ministerstwo Kultury o nieprawidłowościach, które dostrzegła w Instytucie Pileckiego. W świetle prawa działała więc jako sygnalistka. Nie uchroniło jej to jednak przed odwołaniem przez dyrektora Instytutu.
Sprawę skomentował prezes Klubu Jagiellońskiego Paweł Musiałek. Na portalu X napisał:
– Skandal z odwołaniem Hanny Radziejowskiej jest tym większy, że nie tylko zwolniono osobę za propaństwową postawę, ale zrobiono to w sposób, który systemowo będzie zniechęcał potencjalnych sygnalistów z innych instytucji do zgłaszania nieprawidłowości. Fatalne konsekwencje dla państwa.
Opinię na temat tej sprawy wyraził również Konstanty Pilawa, wiceprezes Klubu Jagiellońskiego:
– Profesor Krzysztof Ruchniewicz od lat uchodzi za wielkiego zwolennika zbliżenia z Niemcami. Jego nominacja na szefa Instytutu Pileckiego – instytucji, która w swojej filii w Berlinie miała wspierać asertywne kształtowanie relacji z naszym zachodnim sąsiadem – została przez wielu oceniona krytycznie; można było usłyszeć głosy, że to poważny błąd obecnej władzy. Jeszcze jako ekspert Ruchniewicz twierdził, że kwestia reparacji jest ostatecznie zamknięta – przypomina Pilawa.
– Niedawno „Rzeczpospolita” podała, że dyrektor planował seminarium dotyczące potencjalnych zwrotów polskich dóbr kultury Niemcom. Wkrótce z instytucji zwolniono pracowniczkę, która w wewnętrznej notatce krytycznie oceniła takie pomysły. Cała sprawa jak w soczewce pokazuje kondycję polskiej polityki historycznej pod rządami Donalda Tuska – niewiele się robi, a działania przybierają formę chaotyczną i wręcz groteskową – konkluduje wiceprezes KJ.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.