Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Efektywny altruizm i longtermizm. Ideologiczna wymówka cyberpanów

Efektywny altruizm i longtermizm. Ideologiczna wymówka cyberpanów autor zdjęcia: Steve Jurvetson; źródło: wikimedia commons; CC BY 2.0;

Cyberpanowie znaleźli sobie wymówkę. By ukryć nieograniczoną niczym żądzę jak najszybszego rozwoju technologicznego, odwołują się do idei efektywnej pomocy i dalekosiężnego interesu ludzkości. Efektywny altruizm i jego młodszy brat longtermizm to fałszywa ideologia cyberpanów. Ten ruch ma jednak także o wiele poważniejsze i godne szacunku oblicze. Czym jest ta filozofia, jakie są jej źródła i co naprawdę głosi?

Wyobraźmy sobie, że przechodzimy obok stawu. Nagle dostrzegamy tonące dziecko. Większość z nas chciałaby je ratować niezależnie od tego, czy jesteśmy z nim związani pokrewieństwem, czy też spodziewamy się jakichś korzyści w zamian za tę pomoc.

W ten sposób humanistyczny chiński filozof Mencjusz ok. 2300 lat temu przedstawił dość humanistyczną w założeniach ideę wrodzonej dobroci człowieka. Konfucjanista podkreślał, że z reguły najważniejsze są nasze obowiązki wobec najbliższych, a przede wszystkim wobec rodziny i rodaków.

Czyniąc to, polemizował z innym filozofem Mozim, który zakładał moralną równość wszystkich ludzi i głosił (całkowicie bezemocjonalną) wszechmiłość niezależnie od tego, czy ktoś jest naszym krewnym lub rodakiem, czy też nie.

Na początku bieżącego roku papież Franciszek i wiceprezydent USA, J.D. Vance, stanęli w szranki w ramach nowej odsłony tego sporu. Polemizowali w sprawie doktryny ordo amoris.

Fundamentalny problem w nim zawarty, który by można zawszeć w pytaniu, jak powinniśmy zachowywać się moralnie, m.in. wobec głodujących dzieci po drugiej stronie globu, jest podstawowym pytaniem, które próbuje rozwiązać nurt efektywnego altruizmu.

Efektywna pomoc obliczana z matematyczną precyzją

Efektywny altruizm jest dość rzadkim przykładem współczesnej filozofii, która ma zarówno poważną nadbudowę teoretyczną, jak i popularny, wykraczający poza mury uniwersytetów charakter. Istnieje wiele ciekawych współczesnych nurtów myślowych, takich jak realizm spekulatywny czy nowy materializm, które ograniczają się głównie do uniwersytetów oraz kilku forów internetowych, są stosunkowo rzadko dyskutowane poza nimi.

Inne nurty, takie jak akceleracjonizm, mają duży wpływ na świat ze względu na popularność tej idei wśród potężnych graczy z Doliny Krzemowej, są jednak zaniedbywane w środowisku akademickim, a przez to źle opracowane teoretycznie.

Inaczej jest z efektywnym altruizmem – nurtem popularnym zarówno wśród poważnych akademików, cyberpanów, jak i internautów. Jego początki sięgają utylitarystycznej szkoły filozoficznej z początku XIX w., która twierdziła, że najlepszym działaniem jest takie, które maksymalizuje dobrobyt i szczęście dla największej liczby osób.

Efektywny altruizm jest filozofią, która skupia się na ilościowo mierzalnej kalkulacji kosztów i korzyści zorganizowanych działań dobroczynnych na rzecz jednostek, społeczności i, co najważniejsze, ludzkości jako takiej.

Przedstawiciele tego nurtu przede wszystkim starają się odpowiadać na pytanie, w jaki sposób można efektywnie (i bezpiecznie) wykorzystywać ograniczone zasoby, niezależnie od tego, czy są to darowizny, praca lub inne środki finansowe udzielania efektywnej pomocy. Organizacje pomocowe ocenia się na podstawie kryteriów, które są również powszechnie stosowane w audycie biznesu.

W praktyce tej idei szczególny nacisk kładzie się na przejrzystość i rozliczalność. Chociaż efektywny altruizm jest powiązany źródłowo z utylitaryzmem, to jego zwolennicy wyraźnie podkreślają, że cel, jakim jest maksymalizacja szczęścia osiąganego przez jak największą liczbę osób, ma swoje zastrzeżenia i może być realizowany tylko w ramach „zdrowego rozsądku”. Krótko mówiąc, maksymalizacja szczęścia nie może być traktowana w sposób absolutny.

Według efektywnych altruistów alokacja zasobów powinna być bezstronna, tj. wszystkie ludzkie życia na całym świecie mają taką samą wartość. Fizyczna odległość od osoby znajdującej się w potrzebie nie ma wpływu na moralną konieczność udzielenia jej pomocy.

W tym kontekście efektywni altruiści skupiają się szczególnie na poszukiwaniu wcześniej zaniedbanych (z powodu zawężonej i partykularnej perspektywy) obszarów problemowych i znajdowaniu dla nich możliwych rozwiązań.

Działania, które pomogą większej liczbie ludzi, są moralnie bardziej uzasadnione (kryterium ilościowe), zatem działania o szerszym wpływie są traktowane priorytetowo. Jaką zatem organizację charytatywną czy też indywidualnych dobroczyńców należałoby wspierać? W ramach nurtu efektywnego altruizmu można by założyć, że niektóre osoby mają większy i efektywniejszy wpływ na dużą liczbę ludzi i dlatego szczególnie warto takim jednostkom pomagać.

Od uniwersytetów przez internet aż po organizację charytatywne

Efektywny altruizm został spopularyzowany przez brytyjskiego filozofa, Williama MacAskilla (profesor nadzwyczajny Lincoln College, University of Oxford), w jego książce Doing Good Better: Effective Altruism and How You Can Make a Difference (publikacja ukazała się w 2015 r.) oraz australijskiego filozofa Petera Singera w The Most Good You Can Do.

Inni pionierscy dla tego nurtu myśliciele to profesorowie Peter K. Unger (New York University), Toby Ord (Yale University), Shelly Kagan (University of Oxford) i Thomas Pogge (Yale University), którzy zaczęli publikować pod koniec XX w.

Szwedzki filozof Nick Bostrom (University of Oxford) jako futurolog również wywarł duży wpływ na kształtowanie się tej idei. Podkreślał znaczenie egzystencjalnych zagrożeń dla ludzkości – aspektu, który w ostatnich latach wysunął się na pierwszy plan zainteresowań efektywnego altruizmu.

Na popularyzacje tej idei miały również wpływ wczesne dyskusje internetowe w latach 2000. na forum dotyczącym tematyki utylitaryzmu o nazwie Felicifia, a przede wszystkim w ramach ruchu racjonalistycznego, który gromadził się na blogach grupowych Overcoming bias, a następnie LessWrong. Oligarchowie technologiczni, tacy jak Elon Musk czy Peter Thiel, byli lub są aktywni na ostatnim z wymienionych. Szef Tesli przez kilka lat finansował LessWrong.

Racjonaliści gromadzący się na wyżej wymienionych forach i blogach byli przekonani, że w każdej dyskusji istnieją bardzo szczegółowe wytyczne dotyczące tego, który argument jest uważany za racjonalny, a który nie. Postawa agree to disagree lub przyjęcie założeń o ograniczeniach epistemologicznych i niemożności stawiania twierdzeń pewnych nie było wśród nich akceptowane. Ich zdaniem dzięki ścisłemu stosowaniu racjonalnych kategorii można wygrać każdą dyskusję.

Ruch racjonalistyczny i efektywni altruiści nie pokrywają się całkowicie, jednakże istnieje wiele punktów stycznych w ich sposobie myślenia. Dodatkowo wiele osób dowiedziało się o efektywnym altruizmie właśnie za pośrednictwem racjonalistycznego bloga LessWrong.

Równolegle ruch efektywnego altruizmu kształtował się w ramach praktycznej działalności organizacji charytatywnej. W 2007 r. założono GiveWell – organizację pozarządową, która koncentruje się na zwiększaniu efektywności działań charytatywnych.

Następnie powstały inne fundacje, takie jak Giving What We Can w 2009 r. i 80,000 Hours w 2011 r. Zachęcały ludzi do regularnego przekazywania darowizn na cele charytatywne lub wybierania ścieżek kariery zawodowej, które są szczególnie wydajne z punktu widzenia efektywnego altruizmu (ścieżki bardzo użyteczne dla ludzkości lub szczególnie dochodowe, pozwalające przekazywać cześć zarobków na działania dobroczynne).

Od 2011 r. wiele z tych firm zorganizowało się w ramach organizacji parasolowej Centrum Efektywnego Altruizmu (CEA). W ciągu następnych kilku lat odbyły się liczne konferencje na temat tej idei oraz wspomniane wyżej publikacje książkowe. Powstało wiele oddziałów w innych krajach, w tym w Polsce, gdzie w 2018 r. założono Fundację Efektywny Altruizm.

Myślenie długoterminowe – młodszy brat efektywnego altruizmu

Longtermizm jest „podkategorią” efektywnego altruizmu. Stawia on przed oczyma ludzkości perspektywę wyjątkowo dalekosiężną – tysiącleci i dłuższą. Podstawowe trzy idee tego nurtu to:

1. Ludzie żyjący w przyszłości są tak samo wartościowi jak ci żyjący obecnie, i to niezależnie od tego, czy mówimy o następującym po nas pokoleniu, czy o pokoleniach oddalonych od nas o tysiące lat.

2. Znacznie większa populacja w przyszłości może być dobra dla ludzkości.

3. Już dziś możemy wpływać na życie odległych pokoleń.

Opinia publiczna o filozofii longtermizmu, która po raz pierwszy została tak nazwana w 2017 r., mogła usłyszeć szerzej w 2022 r., kiedy William MacAskill opublikował książkę What we owe the future. Autor postrzega ostatni z wymienionych wyżej punktów jako główne zadanie moralne naszych czasów.

W tym kontekście wyróżnia się silny longtermizm, który postrzega dobro odległych pokoleń jako najwyższy priorytet teraźniejszości, nawet jeśli miałoby to się odbyć kosztem teraźniejszych problemów ludzkości. Ten wariant longtermizmu był krytykowany w mediach. Granica między tym nim a głównym nurtem longtermizmu jest płynna, co sprawia, że wydzielenie silnego longtermizmu jako oddzielnej filozofii wydaje się wątpliwe.

W 2003 r. Nick Bostrom napisał studium Astronomical waste: The Opportunity Cost of Delayed Technological Development, w którym argumentował, że opóźnienie postępu technologicznego pociąga za sobą długookresowo astronomicznie wysokie koszty alternatywne (tzw. koszty utraconych korzyści). W skali tysiącleci i możliwości kolonizacji niezliczonych planet widzimy, jak wielkim marnotrawstwem byłoby obecnie wyhamowanie postępu technologicznego.

Jednocześnie Bostrom dostrzega zagrożenia związane z szybkim rozwojem. Jego praca Superintelligence (opublikowana w 2014 r.) opisuje wyzwania dotyczące potencjalnego powstania sztucznej inteligencji, która przewyższałaby intelektualnie ludzi praktycznie we wszystkich dziedzinach.

Jednocześnie w 2019 r. Bostrom opublikował nieironiczny esej akademicki na temat pomysłu monitorowania wszystkich ludzi 24/7 przy użyciu sztucznej inteligencji w celu zminimalizowania zagrożeń dla ludzkości wynikających z niekontrolowanych ludzkich zachowań.

Longtermizm wiąże się zatem z obliczeniami prawdopodobieństwa egzystencjalnych zagrożeń dla ludzkości, a także z rozważaniami na temat tego, jak pozytywnie wpłynąć na trajektorię ludzkiego postępu w perspektywie długofalowej.

MacAskill argumentując za taką perspektywą, twierdził, że postęp naszych czasów jest wyjątkowo szybki w porównaniu z przeszłością i prognozowaną przyszłością. Jego zdaniem fizyczne ograniczenia rozwoju prawdopodobnie zostaną wkrótce osiągnięte, a postęp zwolni. Nie ma zatem co zwlekać – decyzje podejmowane dziś przez ludzkość mają gwałtownie rosnące znaczenie w bardzo dalekiej perspektywie.

Skandale wśród dobroczyńców ludzkości

Na początku trzeciej dekady XXI w. efektywny altruizm coraz częściej przyciągał uwagę mediów – zarówno pozytywną, jak i tę negatywną. W lutym 2023 r. Time donosił o skandalach seksualnych w społeczności – molestowaniu, zaczepianiu na imprezach firmowych i wykorzystywaniu.

Raport opisał, jak w miarę zdecentralizowana struktura ruchu nie sprzyja rozliczalności za zachowania pojedynczych członków. Jednocześnie trwają dyskusje, jak sobie poradzić z problemem.

Ruch doznał kolejnego poważnego ciosu, gdy został powiązany ze skandalem wokół bankructwa kryptowaluty FTX i jej CEO Sama Bankmanna-Frieda. Ten ostatni był wcześniej silnie powiązany z ruchem jako sponsor oraz popularyzator efektywnego altruizmu, jednakże po skandalu społeczność zdystansowała się od niego.

Kolejną porażką dla idei było zamknięcie (z powodów bliżej nieznanych) w 2024 r. instytutu badawczego w Oksfordzie, którym kierował Nick Bostrom (częściowo ośrodek finansował Elon Musk). Szwedzki filozof był również zamieszany w skandal rasistowski (w 2023 r. wypłynął jego grupowy mail z 1996 r., gdzie wypowiadał się negatywnie na temat inteligencji niebiałych ludzi; Bostrom wielokrotnie za to przepraszał), po którym niektórzy członkowie efektywnego altruizmu odsunęli się od Bostroma.

Zbawcy ludzkości wśród gigantów z Doliny Krzemowej

Pod koniec 2010 r. wśród efektywnych altruistów rozpoczęła się stopniowa zmiana priorytetów. Wcześniej większość jego zwolenników jako jeden z najpilniejszych problemów wymieniała globalne ubóstwo. Od 2010 r. na pierwszy plan zaczęły wysuwać się egzystencjalne zagrożenia dla całej ludzkości.

Należą do nich katastrofa klimatyczna, epidemie, wojny, ale przede wszystkim wspomniane już ryzyko wymknięcia się rozwoju sztucznej inteligencji spod kontroli. Ten ostatni problem jest szczególnie bliski tym, którzy aktywnie przyczyniają się do rozwoju AI.

Zainteresowanie oligarchów technologicznych tą filozofią w ostatnich latach coraz bardziej wzrasta. Na szczególną uwagę w tym względzie zasługują Elon Musk, Dustin Moskovitz i Sam Altmann.

Dustin Moskovitz, współzałożyciel Facebooka, jest jednym z największych darczyńców organizacji zajmujących się efektywnym altruizmem. Zadeklarował zamiar przekazania im dużej części swojej fortuny, szczególnie fundacji Open Philantropy, która zajmuje się kwestiami ochrony zdrowia i przyrody, a także zagrożeniami związanymi z rozwojem sztucznej inteligencji.

Gdy ukazała się książka MacAskilla na temat longtermizmu, Elon Musk stwierdził, że filozofia opisana w tej publikacji jest bardzo bliska jego własnemu sposobowi myślenia. Za pośrednictwem X-a polecił ją użytkownikom.

Innym przykładem flirtu Muska z opisywanymi ideami była sytuacja, kiedy to szef Tesli został poproszony o przekazanie części swojej fortuny na zwalczanie problemu głodu w ramach ONZ. Odpowiedział, że zrobi to, jeśli organizacji uda się wykazać, że będzie w stanie skutecznie wykorzystać jego darowiznę. Takie podejście jest zgodne z duchem efektywnego altruizmu.

Mimo że dyrektor ONZ natychmiast przedstawił dowód na to, że darowizna przyniesie wymierne korzyści, Musk ostatecznie przekazał tę sumę na rzecz własnej fundacji, co prawdopodobnie było dla niego bardzo korzystne ze względu na obniżenie podatków i PR.

Elon Musk przedstawiał swoje własne projekty jako motywowane moralnym dobrem ludzkości. Swego czasu porównał negatywne komentarze medialne na temat samojezdnego samochodu Tesli do morderstwa, ponieważ jego zdaniem niechęć wobec proponowanych przez niego wynalazków spowalnia zapobieganie wypadkom śmiertelnym w przyszłości.

Cóż, akurat tak się przypadkowo zawsze składa, że pilne z perspektywy moralności i dobra ludzkości projekty Muska są tymi, które go szczególnie wzbogacają, zwłaszcza plany kolonizacji kosmosu. Idea ratowania ludzkości poprzez kolonizację większej liczby planet jest jak najbardziej w duchu longtermizmu.

Efektywny altruizm odegrał swoją rolę w walce o fotel CEO w OpenAi w listopadzie 2023 r. Zarząd firmy, pierwotnie formalnie przywiązany do zasad efektywnego altruizmu, próbował zwolnić Sama Altmana.

Argumentowano, że jego sposób zarządzania biznesem jest sprzeczny z tą filozofią, a model rozwoju sztucznej inteligencji za wszelką cenę stanowi egzystencjalne zagrożenie dla ludzkości.

Próba puczu nie trwała długo. Altman został przywrócony na stanowisko CEO, a media uznały to za porażkę efektywnych altruistów i istotny moment w historii rozwoju sztucznej inteligencji. Altman po ponownym obcięciu stanowiska zdystansował się od tej filozofii.

Pułapka nieprzewidywalnej przyszłości 

Badacze i filozofowie AI, tacy jak Timnit Gebru i Émile P. Torres (Gebru była do niedawna związana z Googlem, zaś Torres z Future of Humanity Institute na University of Oxford), dziś działają niezależnie i analizują ruchy akceleracjonizmu i efektywnego altruizmu. Krytykują obecne w efektywnym altruizmie nadmierne skupienie się na zagrożeniach związanych ze sztuczną inteligencją.

Jak wspominałem, wiele osób z sektora IT jest zwolennikami tej filozofii. W wielu miejscach, w tym w Polsce, sztuczna inteligencja niekoniecznie jest jedynym wypierającym wszystkie inne problemy tematem. Tam, gdzie efektywny altruizm ma szczególnie ugruntowaną pozycję, np. w Dolinie Krzemowej, rzeczywiście istnieje tendencja do zawężania spektrum problemów do tych związanych z własnym podwórkiem.

Idzie to w parze z innymi problemami, np. z seksizmem (Times donosił o kilku skandalach molestowania seksualnego), jako że nieproporcjonalnie wielu mężczyzn należy do tego ruchu. Oczywiście dobrze jest, gdy longtermiści znajdują się szczególnie blisko ośrodków władzy. W mojej ocenie ludzkość stoi w obliczu znacznie większych zagrożeń niż „szalona” sztuczna inteligencja.

Silny longtermizm również jest krytykowany przede wszystkim za zaniedbywanie bieżących problemów na rzecz hipotetycznych problemów przyszłości. To szczególnie newralgiczny temat ze względu na słabość oligarchów technologicznych z Doliny Krzemowej i innych niezmiernie bogatych ludzi do tej filozofii, którzy w ten sposób zyskują moralną wymówkę, by bagatelizować aktualne kwestie społeczne i ekologiczne.

Jednocześnie dzięki założeniom longtermizmu cyberpanowie otrzymują podstawę do prezentowania się jako zbawiający świat superbohaterowie, którzy dzięki swojemu bogactwu długoterminowo zapewnią przetrwanie ludzkości.

W takim sposobie myślenia bardziej moralne okazuje się przekazywanie darowizn prywatnym firmom kosmicznym niż konwencjonalnym organizacjom charytatywnym, ponieważ przyszłe przetrwanie ludzkości na Marsie jest o wiele ważniejsze niż pomoc aktualnie biednym na Ziemi.

Pod pewnymi względami longtermizm jest podobny do tego, co socjolog Max Weber nazwał duchem kapitalizmu – metafizycznym uzasadnieniem korporacyjnych modeli biznesowych i indywidualistyczną ideologią osiągnięć zaprojektowaną w celu kierowania jednostką. Longtermizm za protestancką pewność zbawienia poprzez pracę i sukces podstawia długoterminowy los ludzkości i imperatyw naszego wkładu w jej dalsze istnienie.

Longtermizm jest krytykowany także za to, że pomija fakt daleko idącej nieprzewidywalności przyszłości. Długoterminowe obliczenia odległego losu są niemożliwe (mimo wielu prób) z powodu możliwości pojawienia się niezliczonych nieprzewidzianych okoliczności.

Konwencjonalne metody statystyczne są tu bezużyteczne. Zamiast tego kładzie się nacisk na analizy ekspertów, oczywiście związanych z efektywnym altruizmem i jego filozoficznym rozumowaniem w kategoriach efektywności i zagrożeń. One również nie mogą skutecznie ocenić przyszłości i często nie są neutralne politycznie.

Intelektualna bliskość wielu bardzo bogatych ludzi z Nową Prawicą również jest problematyczna, co wiąże się np. z rozważaniami eugenicznymi. Organizacje, takie jak Pioneer Fund albo Human Diversity Foundation, zajmują się np. pseudonaukowymi teoriami inteligencji ras. Bilioner Peter Thiel, choć sam otwarcie nie deklarował poparcia dla eugeniki, często jest wymieniany jako sponsor takich organizacji. Obliczanie przydatności ras, klas lub grup religijnych dla przyszłości ponownie otwiera mroczny rozdział w historii ludzkości.

Efektywny altruizm nie jest chrześcijański

Mimo że wielu wierzących chrześcijan przynależy do ruchu efektywnego altruizmu, różni się on od chrześcijaństwa w sposób znaczący. Gdy chrześcijańskie organizacje charytatywne podkreślają osobisty i relacyjny charakter pomocy, efektywny altruizm koncentruje się przede wszystkim na racjonalnie obliczalnej i empirycznie możliwej do ustalenia skuteczności wsparcia. Więź interpersonalna traktowana jest jako dodatek, który z perspektywy efektywnego altruizmu niekoniecznie musi zwiększać efektywność i realną wartość pomocy.

Kanadyjski psycholog Paul Bloom (związany z efektywnym altruizmem) w swojej słynnej książce Against Empathy z 2016 r. argumentował za racjonalną kalkulacją rzeczywistych korzyści płynących z dobroczynnego działania i przeciwstawiał się zaślepieniu błędnie pojmowaną empatią. Chociaż zniuansował swoje stanowisko i określił je jako „racjonalne współczucie”, czasami opowiadał się również za twardym i zimnym podejściem. Argumentował, że nie możemy poświęcać społeczności w imię jednostki i jej cierpienia.

Z kolei MacAskill twierdził, że ludzie powinni ukierunkowywać swoją karierę wyłącznie na działania bezpośrednio bardzo użyteczne lub bardzo dochodowe. Te ostatnie pozwalają jednostce przekazać na działania dobroczynne znacznie więcej niż w przypadku tradycyjnej działalności charytatywnej.

MacAskill przeciwstawiał się również idei samorealizacji w pracy. Powinniśmy wykorzystywać nasze umiejętności tak efektywnie, jak to możliwe, by dużo zarabiać i – co jeszcze raz podkreślam – móc dzięki temu przekazać więcej na cele charytatywne.

Koncepcja chrześcijańskiego powołania lub podążania za Chrystusem poprzez swoje poświęcenie w ramach bezinteresownego daru jest całkowicie obca temu sposobowi myślenia. Gdyby absolutyzować argumentację MacAskilla, wiele przykładów chrześcijańskiej dobroczynności okazałoby się nieefektywnych w porównaniu z darowizną składaną we właściwym czasie i pod właściwy adres.

Należy jednak dokonać rozróżnienia między teoretyczną nadbudową a praktyką efektywnych altruistów i longtermistów. W rzeczywistości owe nurty to przede wszystkim mniej lub bardziej luźne stowarzyszenie osób, które dążą do wzmocnienia poprzez darowizny organizacji kojarzonych z efektywnym altruizmem lub osób uznanych przez przedstawicieli ruchu za efektywny. Z perspektywy globalnej efekt ich działań jest jak dotąd bardzo ograniczony.

Sytuacja wygląda inaczej w przypadku bardzo bogatych ludzi, którzy znaleźli w tych filozofiach wygodne narzędzie legitymizacji własnych działań (często ignorujących aktualne problemy ludzkości). Bogaci głoszą efektywny altruizm i longtermizm, ale równocześnie praktykują przeciwną szkołę myślenia, tzw. efektywny akceleracjonizm, który postuluje przyspieszenie rozwoju technologicznego i gospodarczego oraz uwolnienie go od wszelkich regulacji.

To kluczowy punkt. Hipokryzja tych ludzi musi zostać ujawniona i potępiona.

***

Efektywni altruiści propagują myślenie o dobroczynności w kategoriach globalnych, tj. uwzględniających w rozważaniach moralnych nawet odległego w czasie Innego jako czynnika dla podejmowania decyzji. Trzeba przyznać, że dzięki nim powstało wiele narzędzi faktycznego pomiaru wykorzystania środków finansowych w organizacjach pomocowych, co może rzeczywiście pomagać we wzroście wydajności.

Efektywni altruiści pomagają również w sprofilowaniu ścieżek kariery, w których można się szczególnie dobrze realizować z perspektywy efektywnych obliczeń, a także znaleźć – wbrew temu, co postulował MacAskill – spełnienie.

Rozważania moralne stanowią DNA tej filozofii, a wśród jej zwolenników istnieje szeroki zakres poglądów i środowisk ideologicznych. Mało kto reprezentuje całość wspomnianych stanowisk.

Niektórzy przedstawiciele efektywnego altruizmu niejako prowokują ośmieszanie tej idei poprzez absolutyzowanie poszczególnych argumentów stanowiących część tejże filozofii, co prowadzi de facto do jej parodii. Dotyczy to np. wspominanego przeze mnie skrajnego longtermizmu czy zbyt matematycznej i zdepersonalizowanej kalkulacji moralnej użyteczności.

Angielsko-ghański filozof, Kwame Anthony Appiah, sarkastycznie zastanawiał się, czy mężczyzna w drogim garniturze nie powinien raczej pozwolić dziecku utonąć niż zniszczyć swój garnitur, który mógłby przekazać na cele charytatywne i osiągnąć ilościowo większą korzyść społeczną. Co więcej, zawłaszczenie tej idei przez cyberpanów i wielki kapitał, który nie dba o teoretyczne i praktyczne niuanse, jest problematyczne.

Panowie tego świata kupili sobie filozofię, która oczyszcza ich moralnie i podkreśla ich domniemaną solidarność z problemami ludzkości. Ignorują aktualne wyzwania i realne dramaty ludzi na całej kuli ziemskiej, a jednocześnie zapewniają, że troszczą się o przyszłość przyszłych pokoleń. Fakt, że dobro tych pokoleń przypadkiem jest zbieżne z interesem firm technologicznych możnych tego świata, pozostawię bez komentarza.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych.

Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o zachowanie informacji o finansowaniu artykułu oraz podanie linku do naszej strony.