Donald Tusk leży na deskach, choć nawet nie zdążył wejść z Nawrockim do ringu
Ostra krytyka Tuska w „Der Spiegel”, żenujący spektakl w Pabianicach, a na dokładkę prof. Krzysztof Ruchniewicz chcący organizować seminarium „dotyczące zwrotu dóbr kultury przez Polskę na rzecz Niemiec”. Żyjemy w prawicowym śnie: Tusk jest słabszy niż kiedykolwiek, a choć jego ekipa bardzo chce Niemców kochać, ci wieszczą mu porażkę w 2027 roku.
Donald Tusk przeżywa dziś najgorszy moment od czasu powrotu do krajowej polityki. Choć formalnie rządzi, to stracił inicjatywę – i to nie tylko w oczach własnego elektoratu.
W Pabianicach podczas spotkania z wyborcami, które miało ratować nadszarpnięty wizerunek koalicji po wyborach, zamiast politycznej ofensywy oglądaliśmy teatr nerwów. Premier tłumaczył się z rzekomych „sfałszowanych wyborów” – i przy okazji publicznie upokorzył politycznych towarzyszy, nazywając ich „dziećmi na wakacjach”.
To, co miało być kontrolowanym występem, zamieniło się w festiwal bezsilności. Mówił wprost, że jest sam, otoczony przez wrogów zarówno wśród opozycji jak i koalicji.
To nie tylko wewnętrzne kłopoty. Niemiecki Der Spiegel napisał wprost: premier jest zmęczony i rozdrażniony. Niemiecki tygodnik przewiduje również, że rządzący nie podźwigną się z dołka sondażowego do samych wyborów w 2027 r.
Jakby tego było mało, prawica nie zdążyła ochłonąć po corocznym wzmożeniu patriotycznym z okazji 1 sierpnia, a już otrzymała dodatkowe paliwo: na łamach „Rzeczpospolitej” ukazał się tekst Macieja Miłosza, w którym czytamy, że prof. Ruchniewicz, szef Instytutu Pileckiego, chciał zorganizować cykl seminariów, na którym miano dyskutować m.in. temat oddawania przez Polskę na rzecz Niemiec dóbr kultury.
Spektakularny strzał w kolano. Teraz utykać będzie cały rząd, także Tusk. To wszystko wydarzyło się na przestrzeni ostatnich kilkunastu dni i kumuluje się w przeddzień zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Tusk wygląda dziś jak bokser, który położył się na deskach jeszcze przed pierwszą rundą naszej kolejnej wojny na górze.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
