Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Masowe groby dzieci w Kanadzie to kłamstwo?

Masowe groby dzieci w Kanadzie to kłamstwo? źródło: wikimedia commons; Public Domain

W 2021 r. świat obiegły doniesienia o „masowych grobach” dzieci rdzennych mieszkańców Kanady. Do tej pory nie potwierdzono istnienia grobów, a kanadyjski rząd wstrzymał niedawno finansowanie poszukiwań. W tej sprawie jest jednak więcej pytań niż odpowiedzi.

Tekst został pierwotnie opublikowany w obszerniejszej wersji na łamach Gościa Niedzielnego. Dziękujemy redakcji za możliwość przedruku! 

Złość i satysfakcja

Gdy w zeszłym tygodniu przeczytałem na łamach Vatican News, że w Kanadzie, mimo wydania 216,5 miliona dolarów, nie znaleziono przy dawnych szkołach rezydencjalnych żadnych ludzkich szczątków, poczułem jednocześnie złość i satysfakcję.

Złość – bo przypomniałem sobie, jak wiele w 2021 roku mówiono o „zbrodniczym” Kościele katolickim mordującym tysiące rdzennych mieszkańców Kanady; satysfakcję – bo miałem przed oczami tekst twierdzący, że wiele z tych oskarżeń było przesadzonych lub wręcz fałszywych.

Ten nastrój nie trwał jednak długo. Prawda o tej sprawie jest bowiem znacznie bardziej skomplikowana. Ani katolicy nie mają powodów do triumfu, ani oburzeni sprzed trzech lat najprawdopodobniej nie odwołają teraz żadnego ze swoich oskarżeń, choć wiele z nich okazało się wątpliwych.

Cofnijmy się do 2021 roku

28 maja 2021 r. New York Times opublikował artykuł autorstwa Iana Austena „Straszna historia: Doniesienia o masowym grobie dzieci rdzennych mieszkańców Kanady”. Szokujące informacje podawane równolegle przez inne media błyskawicznie obiegły świat. O odkryciu „masowego grobu” – sugerując, że znaleziono ciała zamordowanych dzieci – pisały także polskie media.

Onet donosił o „makabrycznych znaleziskach” (28 czerwca), WP pisała o „kolejnym masowym grobie” i „przerażającej skali” (1 lipca), a Piotr Szumlewicz w Krytyce Politycznej (12 lipca) stwierdzał, że Kościół „na masową skalę mordował i gwałcił dzieci”, powołując się na doniesienia o odnalezieniu 761 ciał.

Hasło „masowych grobów” podchwyciły także niektóre media katolickie – Deon opublikował tekst pt. Kulturowe ludobójstwo. W Kanadzie odnaleziono kolejne szczątki indiańskich dzieci (1 lipca), a Piotr Żyłka ostro krytykował katolików podających te informacje w wątpliwość.

Dziś wiadomo, że nie udowodniono istnienia masowych grobów – ani wówczas, ani później. Badania gruntów przeprowadzono za pomocą radaru penetrującego (GPR), który nie wykrywa ciał ani grobów, a jedynie anomalie w ziemi, mogące wynikać np. ze starych rur czy korzeni drzew.

Jak zauważył Jonathan Key we wrześniu 2024 r. na łamach Quillette, najbardziej szokujące jest to, że New York Times do dziś nie skorygował fałszywych tez zawartych w artykułach Iana Austena. Żadne z przywołanych polskich mediów również nie sprostowało ani nie usunęło błędnych informacji.

Sensacyjne nagłówki wywołały w Kanadzie falę gniewu. Od 2021 r. w kraju spalono lub zdewastowano ponad sto chrześcijańskich świątyń.

W pułapce języka

W listopadzie 2024 r. opublikowano kolejny raport podsumowujący dotychczasowe ustalenia w tej sprawie, przygotowany przez Biuro Niezależnego Specjalnego Pośrednika (OSI), instytucję powołaną przez Ministra Sprawiedliwości na dwuletnią kadencję, kierowaną przez Kimberly Murray.

Dokument wskazuje na brak jednoznacznych dowodów na istnienie masowych grobów, postulując kontynuację badań w tym zakresie. Podkreśla jednakowoż skalę krzywd doświadczanych przez rdzenne ludy Kanady. W raporcie mowa o „kulturze bezradności”, „ludobójstwu kulturowym” i unikaniu odpowiedzialności przez rząd.

Brak jednoznacznych dowodów w postaci odnalezionych szczątków sprawia, że wnioski te wydają się kontrowersyjne. Wątpliwości budzi również lista stwierdzeń uznanych w raporcie za przejawy „denializmu” wobec szkół rezydencjalnych. Autorzy twierdzą, że w Kanadzie nadal mamy do czynienia z rasizmem i pozostałościami po kolonializmie, co prowadzi do umniejszania krzywd doznawanych przez ludność rdzenną.

Wśród tzw. mitów denialistycznych wymienianych przez autorów raportu szczególnie wątpliwe wydają się trzy: „szkody wyrządzone przez szkoły rezydencjalne są wyolbrzymiane, a ich pozytywne aspekty pomijane”; „nie znamy prawdy o śmierci dzieci w szkołach rezydencjalnych”; „istnieje spisek mający na celu wyolbrzymienie liczby zgonów w tych instytucjach, by realizować polityczną agendę i wzbogacić rdzennych przywódców”.

Jeśli opinia publiczna została wprowadzona w błąd przez informacje o masowych grobach, których istnienie do tej pory nie zostało potwierdzone, to rzeczywiście niektóre aspekty sprawy zostały wyolbrzymione. Skoro nie odnaleziono żadnych szczątków, a wyniki badań radarowych są niejednoznaczne, to nie znamy pełnej prawdy o śmierci dzieci w szkołach rezydencjalnych.

Czytajcie polski reportaż

Jestem wdzięczny Joannie Gierak-Onoszko za napisanie wspomnianego reportażu. To naprawdę wstrząsający materiał. „27 śmierci Toby’ego Obeda” przedstawia 16 historii konkretnych osób (i ich bliskich), które doświadczyły ogromnej krzywdy, również z rąk katolickich duchownych. Autorka oddała głos ofiarom, które doświadczyły wielkiego cierpienia. Nie ma żadnych argumentów, aby wątpić w te historie czy w rzetelność pracy autorki książki.

Po sześciu latach od jej publikacji jest jednak jeden fragment, który bardzo źle się zestarzał. Gierak-Onoszko pisze: „The world needs more Canada to nie tylko slogan, który jest wszechobecny na gadżetach i reklamówkach w kanadyjskich sklepach. To także zachęta, by do win uniwersalnych, grzechów powszechnych przymierzać sprawdzone kanadyjskie narzędzia: empatię, otwartość, gotowość do spojrzenia na rzeczywistość taką, jaka jest, a nie taką, o jakiej roimy”.

Niestety, Kanada nie uczy nas dziś, jak poradzić sobie z tak wielkim wyzwaniem. To, co się tam dzieje od 2021 r. można interpretować na różne sposoby. Nie sądzę jednak, by dziś można było powiedzieć, że spogląda się tam na rzeczywistość taką, jaka jest. A jaka ona jest? Tego do końca nie wiemy.

Czy istniała systemowa przemoc? Tak. Czy chciano „zabić Indianina” w każdym dziecku? Tak. Czy Kościół brał udział w tym procesie wykorzeniania? Niestety, tak. Czy jesteśmy w stanie dziś obiektywnie ocenić całą tę sprawę? Do tego celu daleka droga.