Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Nie taka straszna inkwizycja – trylogia husycka Sapkowskiego, cz. II

Nie taka straszna inkwizycja – trylogia husycka Sapkowskiego, cz. II Grafikę wykonał Marek Grąbczewski.

Kontynuujemy temat trylogii husyckiej Sapkowskiego. Na tapet wzięliśmy najbardziej kontrowersyjny wątek powieści, czyli sposób przedstawienia kościelnej inkwizycji i jej walki z herezją. W literackiej wizji Sapkowskiego instytucja ta na XV-wiecznym Śląsku była prawie tak samo przerażająca i wszechobecna jak NKWD w Związku Sowieckim. W rolę obrońcy dobrego imienia inkwizycji wciela się nasz człowiek w Będzinie – Kamil Wons, absolwent politologii i historii, redaktor czasopisma Pressje i członek Klubu Jagiellońskiego Katowice.

„Nam, ludziom współczesnym, dla których pluralizm idei jest rzeczą powszechną, może się wydawać dziwne, dlaczego zwalczano odmienność myśli. To była kwestia i ortodoksji, czyli tego, w co wierzono, i ortopraksji, czyli tego, jak realizowano wiarę. Zwalczanie herezji było pewną formą miłosierdzia wobec heretyków, ponieważ rozprzestrzenianie się nieortodoksyjnej wersji religii zamykało tym osobom drogę do zbawienia.” – mówi Kamil Wons, gość specjalny odcinka.

„Niezbędnym warunkiem uzyskania wybaczenia było przyznanie się do winy, które wymuszano na heretykach. To rzeczywiście nie pokrywa się z naszą mentalnością. Aczkolwiek współcześnie sama idea nietolerancji dla poglądów, które uważamy za godzące w ład społeczny istnieje nadal. Współcześnie zamiast palić kogoś na stosie wystarczy odłączyć go od Twittera, i w ten sposób skutecznie go wyeliminować. Naturalna jest skłonność społeczeństwa to tego, aby ograniczać czy tłumić poglądy, które zmierzałyby do zakwestionowania danego ładu społecznego.” – dodaje Zbigniew Przybyłka.

„Innowacyjny był sam proces dowodzeniowy, coś, co dla nas dzisiaj oczywiste i coś, czego czasami intuicyjnie nie odbieramy jako części procesu sądowego, bo w naszym wyobrażeniu proces sądowy dzieje się przed sędzią na sali rozpraw. W średniowieczu przed procesem inkwizycyjnym funkcjonował proces skargowy rozstrzygany przed sędzią, który najczęściej był księciem albo panem danej ziemi. Proces inkwizycyjny rozwinął to o część dochodzeniową – zbieranie dowodów i zeznań, które później były przedstawiane władzy świeckiej. Warto zaznaczyć, że wbrew powszechnemu rozumieniu to nie inkwizycja paliła na stosach, ponieważ ani inkwizycja, ani Kościół nie miały zdolności egzekucyjnych. Dopiero władza świecka mogła dokonać egzekucji wyroku.” – komentuje Kamil Wons.

„Mentalność ludzi średniowiecza jest dla nas ciężko uchwytna. Posłużę się przykładem św. Tomasza z Akwinu. W jaki sposób św. Tomasz uzasadniał zasadność wyroku śmierci dla heretyków? Pisał on, że jeżeli za kwestie, które szkodzą jedynie ciału, takie jak zabójstwo, kradzież czy fałszowanie pieniądza grozi kara śmierci, to tym bardziej coś, co zagraża duszy człowieka, powinno podlegać tego typu karze. Dla ludzi średniowiecza zbawienie było po pierwsze jak najbardziej realną, a po drugie najważniejszą perspektywą, dlatego coś, co dla nas wydaje się absurdem, z punktu widzenia ludzi średniowiecza było zrozumiałe.

W pułapkę stereotypowego myślenia wpada Andrzej Sapkowski, który zarówno w trylogii husyckiej, jak i w cyklu wiedźmińskim reprezentuje światopogląd materialistyczny, w którym idee są wykorzystywane albo przez ludzi szalonych, albo przez ludzi cynicznych chcących wykorzystać innych dla swoich własnych korzyści.” – dodaje.

Odcinek stanowi część cyklu „Śląsk sztuką pisany” i został zrealizowany w ramach grantu Muzeum Historii Polski „Patriotyzm Jutra”.