Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Pruderia Mai Staśko i zanik intymności. Jak odpowiadać na „szczucie cycem”?

Pruderia Mai Staśko i zanik intymności. Jak odpowiadać na „szczucie cycem”? Grafikę wykonała Julia Tworogowska.

Jesteśmy już śmiertelnie zmęczeni traktowaniem ludzkiego ciała w przestrzeni publicznej jak kawałka mięsa. Nagość jest tak wszechobecna, że nawet jej już nie zauważamy. Odpowiedzią nie jest jednak droga proponowana przez lewicę, z Mają Staśko na czele, właściwą naszym zdaniem odpowiedzią jest powrót zapomnianej kategorii – intymności.

„Feminizm w Polsce jest feminizmem jednego procenta, o czym Karolina Olejak napisała kiedyś na naszym portalu. Mamy grupkę modnych rewolucjonistek, które próbują nadawać ton debacie publicznej i które starają się mówić kobietom w Polsce, jak mają żyć. Rewolucja jest zawsze wprowadzana przez niewielką, ale krzykliwą grupę osób. Natomiast sama teza nowej pruderii rozbraja wszystko, czym walczy lewica. No bo czym walczy lewica? Lewica walczy hasłami emancypacji i wyzwolenia. To są hasła związane z pewną lekkością obyczajów, tymczasem jak się patrzy na realne działania lewicy, to nie jest to swoboda obyczajów, tylko skrajny rygoryzm i kontraktualność. To taka XIX-wieczna wiktoriańska Anglia à rebours.” – mówi Konstanty Pilawa.

„Na portalu Krytyki Politycznej była promowana akcja topfreedompl. Grupa warszawskich  aktywistów stwierdziła, że pójdzie na basen. Wsród nich były kobiety, ale też osoby trans ze «stereotypowo kobiecą klatkę piersiową» poszły na basen topless. Postulat był taki, że ciało nie jest seksualne, że ciało po prostu jest, a wszystko, co jest naddatkiem wobec tego, jest wyłącznie kulturową interpretacją. Oni na basenie poczuli się wyzwoleni, ale narzucali ubranym osobom wokół nich swoje reguły. Paradoksem agendy lewicowej jest to, że lewica nakłada nowy gorset moralny, mówiąc, że to jest wyzwolenie seksualne. Ale to nie jest żadne wyzwolenie, bo nienaturalne jest to, żeby mówić kobietom, że mają chodzić topless w przestrzeni publicznej, przecież typowa Polka nie będzie chciała tego robić.” – dodaje.

„Myślę, że dla tych aktywistów, to, czy Polski będą chciały chodzić topless, czy nie, jest kwestią wtórną, no bo oni uważają, że mają pewną misję edukacyjną. Kobiety są zniewolone i nie wiedzą tego, że chcą chodzić bez staników, na co nie pozwala im społeczeństwo. Tak klasycznie musielibyśmy się zastanowić: gdzie się kończy moja wolność, a zaczyna wolność drugiej osoby oraz czym jest wolność do nieoglądania pewnych rzeczy. Wydaje mi się, że są pewne normy społeczne, na które się kolegialnie umawiamy i uważamy, że ich przekraczanie jest niepotrzebne.” – komentuje Bartosz Brzyski.

„Intymność – to dla mnie kluczowe słowo. Dzisiaj nie mamy intymności, ta kategoria została wyrzucona. Jeżeli traktujemy cielesność poważnie z perspektywy konserwatywnej i katolickiej, to ciało jest czymś wspaniałym i pozytywnym, i powinno być ono ograniczone dla małżonka, czy partnera. Powinno być traktowane jak skarb i coś wyjątkowego.”  – mówi Piotr Kaszczyszyn.