Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Rachunek za gaz wyższy od przychodu firmy. Jak ceny energii wpływają na polski przemysł?

Rachunek za gaz wyższy od przychodu firmy. Jak ceny energii wpływają na polski przemysł? KWON JUNHO/unsplash.com

Po Azotach i Anwilu kolejne firmy informują o drastycznym wzroście energii zagrażającym ich działalności.

Na początku września Business Insider informował o problemach polskiej firmy Zakłady włókiennicze Biliński z Konstantynowa Łódzkiego będącą m.in. podwykonawcą odzieży dla MON. Z artykułu wynika, że obecnie płacą 1 mln zł miesięcznie za sam gaz. Zgodnie z otrzymanymi informacjami od PGNiG, od stycznia 2023 roku rachunku będą wynosić 12 – 16 mln złotych. Jest to więcej niż obecny miesięczny przychód tej firmy. Choć zatrudniają 300 osób to, jak mówił przedsiębiorca: „Jeśli my się zatrzymamy, zatrzyma się też 250 firm, które z nami kooperują”.

Portal money.pl podaje informacje nt. polskiej branży cementowej. Umieścili komentarze jednej z firm tego sektora – CEMEX Polska: „Zwiększa to istotnie nasze koszty produkcji we wszystkich biznesach naszej spółki. Jeszcze w 2021 roku koszty energii stanowiły około 30-35 proc. kosztów produkcji. Przy aktualnych stawkach na poziomie 1500 zł/1MWh przekroczą 55-60 proc. Z obawą obserwujemy również perspektywę dalszego wzrostu innych kosztów na rok 2023″.

Natomiast o cenach węglach odpowiedzieli: „Zanotowaliśmy w 2022 r. także bardzo istotny, ponad 160-proc., wzrost cen węgla sprzedawanego do naszych zakładów cementowych”. Jak piszą autorzy w artykule: „rzutuje to na konkurencyjność przemysłu cementowego, co skutkuje importem z zagranicy”. A także, cytują szefa firmy Atlas: „Czarę goryczy dopełniają też spadający popyt i gwałtowne hamowanie budownictwa”. Przypominają w tekście o istnieniu tzw. stopni zasilania, które ograniczają pobór mocy przez odbiorcę.

Na portalu WNP.pl został opublikowany wywiad z prezesem Urzędu Regulacji Energetyki odnoszący się tematu wzrostu cen energii dla przemysłu. Zauważa on, że “(…) odbiorcy energii dość powszechnie oczekują dziś interwencji na rynku energii elektrycznej albo na rynku paliw, z których energia jest produkowana, ponieważ nie ma akceptacji dla tak wysokich cen”.

Mówi też, że on sam nie ma informacji o ewentualnych manipulacji na rynku energii elektrycznej oraz szczegółowo wyjaśnia przyczyny tak dużych wzrostów. W dalszej części zauważa, że „docierają do nas sygnały, że mogą się pojawić ograniczenia działalności przedsiębiorstw, spowodowane drogim prądem. Modelowo spadek popytu na gaz i energię elektryczną powinien doprowadzić do spadku ich cen, a zatem wydaje się, że rynek działa prawidłowo i że wycena ryzyk przez wytwórców prądu czy dostawców gazu, przekładająca się na wyższe ceny prądu i gazu, przestaje już być akceptowalna. (…) Niemniej, ograniczenia produkcji przez przemysł to zapowiedź spowolnienia gospodarczego czy może nawet recesji, co jest wiadomością pesymistyczną.”

Wydaje się realne, że firmy będą zawieszać lub ograniczać działalność z powodu rosnących cen energii. Przedsmak możliwego efektu domina dały nam już Azoty i Anwil. 5 września pojawiła się wypowiedź Premiera Mateusza Morawieckiego nt. rozważania zamrożenia cen prądu w 2023, ale brakuje szczegółowych informacji o tym, kogo by objęło – za wyjątkiem samego mechanizmu: „Rozważamy zamrożenie cen energii elektrycznej na pewnym poziomie, ale tylko do jakiegoś pułapu zużycia”. Bez względu kogo obejmą ewentualne działania osłonowe rządu – warto pamiętać, że problemy przemysłu mają często wpływ na pogorszenie sytuacji w usługach.