Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Inicjatywa Trójmorza dostała impuls do działania? Zmiany w Europie Środkowej

Inicjatywa Trójmorza dostała impuls do działania? Zmiany w Europie Środkowej Kancelaria Prezydenta/Twitter

Wojna na Ukrainie i pandemia w diametralny sposób zmieniły sytuację geopolityczną Europy Środkowej, a tym samym także świadomość państw Trójmorza. Konsekwencją niestabilności wygenerowanej przez Covid-19 jest zachwianie wiary regionu w globalizację i przekonanie, że gwarancją bezpieczeństwa ekonomicznego może być tylko dywersyfikacja szlaków dostaw. Z kolei rosyjska inwazja odsłoniła państwom Europy Środkowej rzeczywistość zagrożeń wynikających z bycia flanką wschodnią Zachodu. Dosyć nieoczekiwanie znacząca większość rządów państw regionu już 24 lutego zdecydowanie opowiedziała się po stronie zwolenników zwycięstwa Ukrainy, a nie obozu „nieupokarzania Rosji”, szerokim strumieniem przekazując Kijowowi pomoc finansową, wojskową i humanitarną. Czy ta nowa, wspólna dla większości państw regionu świadomość rosyjskiego zagrożenia i zawodności globalizacji uruchomi procesy upodmiotowiania się i ściślejszej integracji regionu? Czy może w tym pomóc Inicjatywa Trójmorza?

Integracja infrastrukturalna warunkiem rozwoju i bezpieczeństwa

Od samego początku Trójmorze było inicjatywą dążącą do przełamania niemocy w zakresie rozbudowy infrastruktury integrującej region na linii północ-południe. Ten do dziś niezrealizowany cel przyświecał wielu projektom integracyjnym w Europie Środkowej – został nawet wpisany do deklaracji wyszehradzkiej z 1991 r.

To właśnie rozbudowa infrastruktury regionalnej wydaje się być warunkiem uczynienia z Europy Środkowej jednego z centrów gospodarczych UE i odejścia od roli jedynie montowni produktów zaprojektowanych w Europie Zachodniej. Idee, ludzie i towary muszą mieć możliwość szybkiego przemieszczania się w obrębie regionu, aby tworzyła się przestrzeń dla kreowania innowacyjnych rozwiązań i zatrzymywania w regionie większej wartości dodanej.

Wprawdzie Inicjatywa Trójmorza zdołała w ostatnich 6 latach pobudzić dyskusję w Europie Środkowej o konieczności rozbudowy infrastruktury, aby zapewnić większą drożność regionalnych szlaków transportowych i większe bezpieczeństwo energetyczne, jednak po stronie wielu rządów zabrakło determinacji do wcielania tego w życie. Powołany Fundusz Trójmorza zdołał rozpocząć proces identyfikowania potrzeb infrastrukturalnych regionu, jednak jego sprawczość osłabia fakt, że wciąż 3 z 12 państw członkowskich Trójmorza – Czechy, Słowacja i Austria nie wpłaciły do niego składki (choć gotowość wsparcia funduszu zadeklarowały niebędące członkiem Trójmorza Stany Zjednoczone).

Wcześniej, przez długi czas dominowało przeświadczenie, że nie ma potrzeby rozbudowy infrastruktury na linii północ-południe, a istniejące szlaki transportowe łączące państwa regionu z zachodnimi centrami przemysłowymi są wystarczające. Podobne opinie były powszechne w sektorze energetyki – część państw (np. Austria) po cichu kibicowało szybkiemu powstaniu Nord Stream 2 w celu sprowadzania nim taniego rosyjskiego gazu. Nie wszystkie jednak państwa wykazywały tak dużą wiarę w wiarygodność Gazpromu. Przykładowo Polska czy Litwa z dużą determinacją realizowały swoje plany dywersyfikacyjne.

Co zaskakujące, w dyskusjach na forum Trójmorza zupełnie pomijana była kwestia ekspansjonizmu rosyjskiego, pomimo że większość uczestników inicjatywy jest częścią flanki wschodniej NATO. Stosunek wobec Kremla był jednak tematem bardziej dzielącym niż jednoczącym region. Wiele państw Europy Środkowej było zainteresowanych podtrzymaniem pragmatycznych relacji z Rosją, której nie postrzegały w kategoriach realnego zagrożenia dla bezpieczeństwa.

Ponadto włączanie takich wątków do dyskusji o współpracy regionalnej nasuwało wśród wielu państw skojarzenia, że Trójmorze jest w istocie kopią Międzymorza, a więc koncepcją geopolitycznego sojuszu realizowanego pod płaszczem zacieśnienia relacji ekonomicznych.

Choć w Europie Środkowej nie dojrzewała jeszcze świadomość konieczności radykalnego przeformułowania stosunku do Rosji, to symptomy zmiany nastawienia do Kremla były widoczne w niektórych państwach już przed inwazją na Ukrainę. Za przykład rozpoczęcia takiego procesu niech posłuży choćby decyzja władz samorządowych w Pradze o usunięciu pomnika marszałka ZSRR Iwana Koniewa w 2019 r. lub też masowe wydalenia rosyjskich dyplomatów z Czech i Słowacji rok temu, w reakcji na ujawnienie informacji o udziale służb rosyjskiego wywiadu wojskowego w wysadzeniu składów amunicji w czeskich Vrběticach.

Pandemia – realny test koncepcji Trójmorza

COVID-19 jasno pokazał, że założenia stojące za zrealizowaniem założeń Trójmorza w zakresie konieczności silniejszej integracji infrastrukturalnej regionu są słuszne. Pierwsze symptomy zadyszki dotychczasowego modelu globalizacji pojawiły się już w okresie rosnących napięć na linii Waszyngton-Pekin za prezydentury Donalda Trumpa, gdy Amerykanie usiłowali zerwać z dogmatem jednego, nieustannie liberalizującego się systemu światowego poprzez wypięcie z niego Chin.

Pandemia dodatkowo udowodniła kruchość dotychczasowego modelu globalizacji – produkcji na zamówienie (just in time) – prowadzącego do powstania napiętych do granic możliwości łańcuchów dostaw, niezdolnych do większej elastyczności w okresie szoków popytowych lub podażowych. Europa Środkowa jako istotne zagłębie najbardziej zinternacjonalizowanego sektora motoryzacyjnego odczuła tego skutki. Wiele fabryk regionu było zmuszonych do wstrzymywania produkcji, a budowę części nowych zakładów zawieszono.

COVID-19 wywołał desynchronizację cyklów produkcyjnych między Europą, Azją i Ameryką – kolejne fale zachorowań dotykały poszczególne regiony w różnym czasie i w zależności od przyjętych polityk zdrowotnych z różną intensywnością. Powodowało to potężne zatory w łańcuchach dostaw. Nieraz, gdy odłożony popyt w państwach konsumujących dany towar usiłował wrócić do normy, trwał akurat lockdown w kraju producenta i odwrotnie.

Ponadto okazało się, że zbyt ściśle skoncentrowany w określonych lokalizacjach geograficznych potencjał produkcyjny niektórych komponentów, np. półprzewodników, ma swoje sztywne ograniczenia i nie może zostać gwałtownie zwiększony w okresie ponownego wzrostu zamówień.

Kolejną odsłoną tych problemów były zatory w portach, które dotykały w sposób szczególny państwa członkowskie Trójmorza pozbawione dostępu do morza, takie jak Czechy, Słowacja czy Węgry. Wielu czeskich czy słowackich przedsiębiorców zmagało się z trudnościami z dostawami komponentów w wyniku zatorów w wykorzystywanych przez nich portach niemieckich i holenderskich. Na to nakładały się problemy z wprowadzaniem nagłych zmian w polityce zdrowotnej, zwłaszcza w zakresie testowania osób przekraczających granice, co nieraz skutkowało powstawaniem kolejek na granicach między państwami UE.

Pandemia COVID-19 jasno pokazała, jak ograniczone możliwości dywersyfikacji szlaków dostaw – choćby ze względu na brak regularnych połączeń logistycznych państw Trójmorza bez dostępu do morza z portami Polski czy Słowenii – zmniejszają odporność łańcuchów dostaw i możliwości bardziej elastycznego reagowania na problemy w globalnej logistyce.

Nowa świadomość, lecz ograniczone możliwości

Reakcja Europy Środkowej wobec rosyjskiej inwazji rozpoczętej 24 lutego stanowi istotną cezurę, uświadamiającą elitom rządzącym zagrożenia związane z pełnieniem roli wschodniej flanki Zachodu. Niewielu mogło się spodziewać tak spójnego stanowiska regionu (wyłączając Węgry i Austrię), który był gotowy do roli awangardy w polityce Zachodu wobec Rosji.

To państwa naszego regionu od początku przyjęły na siebie rolę dostawców oraz hubów pomocy materialnej, wojskowej i humanitarnej dla Ukrainy, masowo przyjęły ukraińskich uchodźców, a także najsilniej naciskały na wprowadzenie pierwszych pakietów sankcji UE wobec Rosji. Systematycznie przesuwały granice wyobraźni mainstreamu unijnego, będąc pionierem we wprowadzaniu krajowych sankcji (np. Polska i Bułgaria jako pierwsze zamknęły przestrzeń powietrzną dla samolotów rosyjskich) czy dostarczaniu ciężkiej broni. Symbolem determinacji była wizyta premierów Czech, Polski i Słowenii w Kijowie jeszcze w momencie stacjonowania pod nim wojsk rosyjskich.

Jednak ostatnie miesiące po inwazji pokazały też granice możliwości wspierania Ukrainy, podyktowane częściowo błędnymi założeniami i zaniedbaniami ostatnich lat. Czechy, Słowacja i Węgry były istotnymi hamulcowymi wprowadzenia jednolitego embarga na dostawy rosyjskiej ropy naftowej. Wszystkie trzy państwa wynegocjowały czasowe derogacje na tym odcinku unijnych sankcji.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja z ograniczeniem zależności od dostaw gazu ziemnego z kierunku agresora – wiele państw ma problemy z zapełnieniem magazynów gazu i z niepokojem czeka na nadchodzącą zimę. Co więcej, ze względu na niedofinansowanie własnych potrzeb obronnych znaczna część krajów regionu powoli traci możliwości dalszego wojskowego wspierania Ukrainy. W dodatku w niektórych państwach Trójmorza, takich jak Słowacja czy Bułgaria, ze względu na kruchość koalicji rządzących może dojść do przedterminowych wyborów, w wyniku których do władzy mogą dojść siły polityczne niechętne wobec wspierania Ukrainy.

Platforma do przeciwstawienia się presji ekonomicznej Kremla

24 lutego Rosja weszła na ścieżkę otwartej konfrontacji nie tylko z Ukrainą, ale także z Zachodem. Nawet jeśli kalkulacje Kremla co do gotowości państw zachodnich do wspierania Kijowa okazały się błędne w zakresie krótkookresowej pomocy, z pewnością Putin będzie testować ich determinację w dłuższym okresie.

Kreml będzie chciał złamać wolę Zachodu poprzez wywieranie na nim presji ekonomicznej, potencjalnie destabilizującej sytuację polityczną i skłaniającej rządy poszczególnych państw do ograniczania pomocy wojskowej, finansowej i politycznej dla Ukrainy.

W przypadku ograniczenia eksportu ukraińskich i rosyjskich zbóż na rynek światowy można spodziewać się nadejścia fali głodu w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, zwiększającej ryzyko powtórzenia się w UE kryzysu migracyjnego z kierunku południowego z 2015 r. Z kolei sprawne wykorzystanie szantażu gazowego może doprowadzić do podziałów politycznych na Zachodzie dot. stosunku do Rosji.

Zarówno wzrost cen żywności, jak i surowców energetycznych z pewnością będzie czynnikiem podbijającym inflację, a w konsekwencji pogłębiającym nierówności społeczne. W wielu państwach Zachodu już występują duże napięcia społeczne w konsekwencji kolejnych kryzysów gospodarczych na przestrzeni 15 lat (jak choćby globalny kryzys finansowy, kryzys strefy euro, brexit, pandemia) – np. w Hiszpanii bezrobocie od 2008 r. przekracza poziom 10%. Przewlekłe utrzymywanie się wysokiego tempa wzrostu cen może uderzyć w kruchą gospodarkę Zachodu, a także przywołać dawno zapomniane widmo kryzysu strefy euro, który nigdy nie został strukturalnie rozwiązany.

W obliczu agresywnej polityki Rosji cel integracji infrastrukturalnej Europy Środkowej staje się nie wyborem, lecz koniecznością. O ileż bardziej region byłby odporny na szantaż energetyczny, prowadząc zdecydowaną politykę uniezależnienia od dostaw surowców z Rosji. O ileż mniej środków finansowych miałby wówczas Kreml na zbrojenia.

Szansa na zwiększenie wagi Trójmorza

Ważną lekcją wyciągniętą z pandemii powinna być także konieczność dywersyfikacji szlaków transportowych, co może być zapewnione jedynie przez ustanowienie sieci połączeń na linii północ-południe. Z jednej strony, po inwazji na Ukrainę istnieje ryzyko postrzegania regionu przez inwestorów jako flankowego, a więc obarczonego pewnymi zagrożeniami, zaś z drugiej, po doświadczeniach lockdownów wiele koncernów dąży do skrócenia łańcuchów dostaw i produkowania dóbr bliżej rynku docelowego.

Silniejsza integracja infrastrukturalna regionu i związana z tym intensyfikacja przepływu ludzi, towarów, kapitału i idei ma szansę stworzyć podstawy dla wzrostu innowacyjności regionu, nawet jeśli kapitał zagraniczny przestanie płynąć do niego tak szerokim strumieniem jak w ostatnich dekadach.

Odporność gospodarek państw Europy Środkowej może być kluczowym warunkiem dla podtrzymania ich jednoznacznego poparcia dla Ukrainy, a więc także budowania grupy państw naciskających na utrzymanie sankcji Zachodu wobec Rosji oraz kontynuowania pomocy dla Ukrainy.

Inwazja pokazała też, że niektóre z założeń Trójmorza powinny zostać zaktualizowane. Nowym celem powinna być integracja infrastrukturalna Ukrainy z UE. W końcu podstawowym celem Trójmorza było ustanowienie gęstej siatki połączeń między państwami leżącymi pomiędzy Morzem Czarnym, Bałtykiem i Adriatykiem.

W obecnej sytuacji, gdy Rosja chce zdusić ukraińską gospodarkę poprzez zablokowanie jej portów czarnomorskich i odcięcie jej w ten sposób od handlu światowego, kluczowe jest zapewnienie jak najszybszej rozbudowy połączeń infrastrukturalnych Ukrainy z portami środkowoeuropejskimi.

Zakładając, że Kijów jeszcze przez wiele lat może nie dostać szansy na dołączenie do UE, niezwykle istotne jest zaproponowanie mu alternatywnej ścieżki rozwoju powiązań z Unią. Impulsem dla rozwoju Ukrainy byłoby doprowadzenie w czasie odbudowy do jej wpięcia do najważniejszych europejskich szlaków transportowych, choćby poprzez odbudowę połączeń kolejowych o normalnym (europejskim) rozstawie torów. Znacząco usprawni to proces odbudowy, a zarazem ograniczy podatność ukraińskiej gospodarki na blokadę portów czarnomorskich.

***

Dzisiejszy dużo mniej bezpieczny świat stawia przed Trójmorzem nie tylko ogromne wyzwania, ale jeszcze większe szanse, o których nawet twórcy tej koncepcji mogli jedynie pomarzyć. Przed Europą Środkową stoi wiekopomne zadanie uczynienia z regionu centralnego punktu Europy nie tylko w wymiarze geograficznym, ale przede wszystkim politycznym i gospodarczym. Droga do tego wiedzie poprzez silniejszą integrację infrastrukturalną regionu i rozbudowę połączeń z Ukrainą.

Artykuł jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Autora artykułu oraz Klubu Jagiellońskiego. Utwór powstał w ramach konkursu „Forum Polsko-Czeskie na rzecz zbliżenia społeczeństw, pogłębionej współpracy i dobrego sąsiedztwa 2022”.  Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, posiadaczach praw oraz pod warunkiem podania linku do naszej strony.

Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Zadanie publiczne finansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie Forum Polsko-Czeskie 2022.