Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Czesi pomagają uchodźcom z Ukrainy, ale boją się kryzysu. Jak możemy się od siebie uczyć?

Czesi pomagają uchodźcom z Ukrainy, ale boją się kryzysu. Jak możemy się od siebie uczyć? Solidarity with Ukraine, Prague 27th of February 2022, źródło: Marta Kubica - flickr.com

Od wybuchu konfliktu 6 mln Ukraińców opuściło kraj. Aż 350 tys. z nich znajduje się w Czechach. Przyjęcie Ukraińców popiera od samego początku absolutna większość narodu. Przełożyło się to na ogromną pomoc ofiarom wojny. Jednak istnieją obawy co do przyszłej solidarności rosną. Rząd Republiki Czeskiej przewiduje, że kryzys uchodźczy będzie kosztować budżet państwowy co najmniej 54 mld koron (ok. 10,5 mld zł). Szczególnie po okresie COVID-19 wydatki te stanowią kolejną groźbę dla stabilności finansów publicznych i rozwoju inflacji. Sytuacja stanowi poważne wyzwanie społeczno-demograficzne dla czeskiego szkolnictwa i jego zdolności wchłonięcia uczniów oraz dla trudnej już przed wojną sytuacji mieszkaniowej. Jednak wszystkie powyższe problemy przewrotnie mogą okazać się szansą. 

Migracja – największe wyzwanie XXI w.?

Prawie każdy konflikt zbrojny przynosi ze sobą oprócz zniszczonej infrastruktury, cierpień i ofiar ludności cywilnej także falę migracji. Ucieczka, gdy poczujemy się zagrożeni, to podstawowy instynkt ludzki. Staramy się po prostu przeżyć. Zagrożenie nie musi być bezpośrednio wywołane działaniami wojennymi, ale także spowodowane brakiem zdatnej do picia wody, wysokim bezrobociem lub wzrostem temperatury, który prowadzi do tego, że pewne miejsca przestają nadawać się do zamieszkania.

Przyjąć należy, że migracji nie da się skutecznie zapobiec. Jest ona wyzwaniem dla państwa, jego instytucji, a wreszcie także dla jego obywateli. Jednak można na nią wpływać tak, aby przybysze mogli stać się źródłem inspiracji, nowych pomysłów, ubogacenia kulturalnego i niezbędną siłą roboczą.

W ostatnich latach wzrastająca liczba przybyszów, w szczególności z Syrii i państw afrykańskich, wywołała zdecydowany wzrost zainteresowania problematyką migracji. Na chwilę temat ten przesłoniła pandemia koronawirusa, jednak w czasie wojny na Ukrainie migracja wróciła na czołówki gazet. Konflikt zbrojny między Ukrainą a Federacją Rosyjską osiąga największą intensywność na wschodzie i południowym wschodzie kraju. W mediach najczęściej wspominany jest Mariupol, który został de facto zrównany z ziemią, zaś sytuacja humanitarna w nim była i wciąż pozostaje katastrofalna.

Fala migrantów z Ukrainy zintensyfikowała i tak rosnącą już liczbę migrujących osób. Według szacunków Urzędu Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Uchodźców (UNHCR) aktualnie na całym świecie przymusowo wysiedlonych jest najwięcej ludzi od zakończenia II wojny światowej. Do połowy 2021 r. swoje domy opuścić musiały ok. 84 mln ludzi. Stanowi to ponad 1% światowej populacji. 48 mln przesiedlonych zostało na terenie własnego kraju, pozostali szukali bezpieczeństwa za granicą.

W wielu krajach europejskich kwestia migracji nie tylko zajmuje czołowe miejsce w debatach politycznych, ale wpływa też na wyniki wyborów. Widzieliśmy to podczas wyborów we Francji czy głosowaniu dotyczącym brexitu. Temat ten przyćmiewa wcześniejsze podziały ekonomiczne politycznego spektrum na prawicy i lewicy, daje pole nowym ruchom politycznym, które określają się jako antysystemowe, nastawione przeciwko elitom i ugruntowanym partiom politycznym broniącym interesów narodowych i granic.

Często w dyskursie publicznym zadawane jest pytanie, czy przybysze podróżują do konkretnych miejsc „za lepszym życiem” jako migranci ekonomiczni, czy też uciekają ze względu na kwestie bezpieczeństwa. Mowa też o klasycznym konflikcie interesów somewheres, czyli ludzi, którzy silnie związani są z miejscem, w którym mieszkają i pracują, a anywheres, ludźmi elastycznymi, korzystającymi z międzynarodowej mobilności, nieprzywiązanymi do jednego miejsca. Również w Czechach konflikt ten bez wątpienia będzie eskalować.

Tragedia o międzynarodowych skutkach

Całkowitą liczbę migrantów z Ukrainy od wybuchu konfliktu szacuje się według najnowszych statystyk ONZ na ponad 14 mln. 6 mln Ukraińców opuściło kraj, a ponad 8 mln (tzw. migranci wewnętrzni) przeniosło się na inne terytorium w Ukrainie.

Najwięcej osób przesiedlonych z Ukrainy znajduje się w Polsce. Szacunki mówią nawet o 3,6 mln ludzi. Powodów jest wiele: podobieństwo kulturowe i językowe, bliskość granic, ciepłe przyjęcie i ogólna przyjazna Ukrainie polityka polskiego rządu, który od początku inwazji jednoznacznie potępia rosyjską agresję na wschodniego sąsiada.

Natomiast w Czechach według oficjalnych szacunków znajduje się ok. 350 tys. ludzi uciekających przed wojną, czyli dziesięciokrotnie mniej. Od wybuchu wojny Czechy przyznały specjalne wizy 358 474 Ukraińcom. Jest to imponująca liczba. Polska i Czechy bardzo różnią się wielkością. Polska ma powierzchnię 312 679 km² i populację wielkości 38 mln mieszkańców, tymczasem Republika Czeska odpowiednio 78 870 km² i 11 mln.

Przyjęcie Ukraińców popiera od samego początku absolutna większość narodu – prawie 90% Czechów. Pomoc ofiarom wojny była ogromna, zarówno finansowa, jak i materialna. Czesi są zgodni, że jest ona konieczna, ale nie do końca zgadzają się co do jej zakresu. 60% ludzi uważa pomoc dla uchodźców za przesadnie hojną i sądzi, że w ogólnym rozrachunku Czechy dopłacą do niej. Duży znak zapytania stanowi to, jak rząd będzie w stanie na tę kwestię zareagować w sytuacji budżetowej, gdy przyjdzie mu wybierać między zakresem pomocy uchodźcom wojennym a doraźną pomocą własnym obywatelom.

Rząd Czech przewiduje, że kryzys uchodźczy będzie kosztować budżet państwowy co najmniej 54 mld koron (ok. 10,5 mld zł). Szczególnie po okresie COVID-19, gdy nastąpił ogromny wzrost zadłużenia, wydatki te stanowią kolejną groźbę dla przyszłej stabilności finansów publicznych, ratingu Republiki Czeskiej, a także rozwoju inflacji.

Z dotkniętych rosyjską agresją na Ukrainie obszarów ucieka na Zachód wiele mieszkańców, przede wszystkim kobiety i dzieci, mężczyźni mają obowiązek obrony ojczyzny, co skutkuje zakazem wyjazdu. Aż 85% uchodźców z Ukrainy w Czechach stanowią kobiety lub dzieci. Dorosłych kobiet jest ok. 3 razy więcej niż mężczyzn. Sytuacja ta stanowi poważne wyzwanie społeczno-demograficzne. Ukraińskie kobiety często muszą samodzielnie zatroszczyć się o dzieci, tym samym nie mogą chodzić do pracy, dopóki małym dzieciom nie zostanie zapewniona opieka. To ogromne zadanie dla czeskiego szkolnictwa i jego zdolności wchłonięcia uczniów.

Kolejną kwestią jest dostępność mieszkaniowa. Już przed wyraźnie większym napływem Ukraińców dyskutowano w Czechach o cenach mieszkań, ich faktycznej dostępności, szczególnie w dużych miastach – Pradze, Brnie czy Ostrawie. W ostatnich latach zarówno ceny nieruchomości, jak i koszty najmu rosły w drastycznym tempie. W ciągu ostatniej dekady ceny mieszkań w 3 największych miastach Czech wzrosły aż o 114% – w Pradze o 98%, w Brnie o 114%, a w Ostrawie o 60%. Z uwagi na lepszą dostępność podnajmu Ukraińcy koncentrują się przede wszystkim na mieszkaniach na wynajem, co tylko podnosi presję cenową.

Niestety potencjał eskalacji napięć w społeczeństwie jest znaczący, szczególnie w związku z wysoką inflacją, która w strefie euro przekroczyła w maju 8%, co jest nowym rekordem. Jeszcze gorsza sytuacja jest w Czechach, gdzie operujemy już wartościami dwucyfrowymi i niewykluczone jest przekroczenie granicy 20%. To wszystko będzie w dalszym ciągu potęgować presję społeczną i kłaść wielkie wymagania wobec przywódców politycznych także w Czechach.

Czy istnieje jakaś recepta?

Reakcję na kryzys uchodźczy należy podzielić w czasie. Pierwszą z nich jest natychmiastowa pomoc, aby przeciwstawić się spowodowanym wojną kryzysem humanitarnym.

W drugiej fazie czeski rząd powinien zdefiniować swoją strategię. Zdecydować, czy ambicją Czech jest pełne zintegrowanie przybyszów z Ukrainy, czy udzielenie im tylko tymczasowego azylu na okres trwania wojny, a następnie ich stopniowy powrót na Ukrainę.

Wspomniany wybór strategii będzie mieć wpływ zarówno na Czechy, jak i na Ukrainę. Konieczne jest jednak jego dokonanie. Im dłużej rząd będzie się wahać i dreptać w miejscu, tym większe stanie się prawdopodobieństwo napięć społecznych. Choć oczywiście ostatnie słowo, czy osiąść w Czechach, czy z czasem wrócić do ojczyzny, należy do Ukraińców, to działania rządu determinują zachowanie uchodźców oraz nastroje czeskiego społeczeństwa.

Kluczowa jest również świadomość, że wśród imigrantów znajdują się odmienne grupy ludzi. Osoby te różnią się wiekiem, wykształceniem, doświadczeniami i dotychczasowym zawodem. Jeżeli Czechy zdecydują się na zatrzymanie u siebie tych najzdolniejszych również po zakończeniu konfliktu (tzw. drenaż mózgów), to trzeba mieć na uwadze, że będzie to bardzo niekorzystne dla Ukrainy. Bez powrotu elit odbudowa kraju i jego gospodarki potrwa dłużej, wpłynie na rozwój Ukrainy na długie dekady.

Z drugiej strony pozostanie najzdolniejszych Ukraińców byłoby dla Czech bardzo korzystne. Część opinii publicznej przekonuje, że nie jest racjonalnym naciskanie, by wrócili oni na Ukrainę. Z perspektywy Czech lepiej stworzyć im możliwości rozwoju tutaj, np. osobom, które znalazły pracę, udzielić gwarancji pozwolenia na stały popyt.

W trzeciej fazie, gdy skończy się gorący etap konfliktu, państwo powinno więcej wymagać oraz intensywniej pracować z przybyszami. Sama dobroczynność mogłaby się prędzej czy później okrutnie zemścić i podkopać poparcie opinii publicznej. Rząd może również rozlokować Ukraińców w regionach w taki sposób, by miała z nimi kontakt większość Czechów, co zminimalizowałoby przestrzeń do uprzedzeń. Władza musi wykazać się wolą i odwagą, by wykorzystać te narzędzia, co dotychczas jeszcze nie nastąpiło.

***

Miejmy nadzieję, że czeski rząd posiada wystarczające zdolności kierownicze. Przy bezpośrednich działaniach na początku konfliktu premier Fiala wykazał się godnym podziwu przywództwem politycznym, a czeskie społeczeństwo niewyobrażalną solidarnością. Jednak wzrastające napięcie w obszarze ekonomii i bezpieczeństwa będą tylko katalizatorem wszystkich wymienionych w niniejszym tekście negatywnych zjawisk – napięć między somewheresanywheres, dylematów budżetowych rządu wraz z rosnącym lawinowo długiem budżetu państwa, a także sprzecznością tkwiącą między pomocą krótkookresową a potencjalnym drenażem mózgów z kraju, który może mieć z tego powodu duże problemy z ewentualną powojenną odbudową.

Kryzys ukraiński sprawił, że także Czechy znajdują się w pozycji państwa, które może w dużej mierze wywrzeć wpływ na ukierunkowanie fali migracji, jak również sposób przyszłego podejścia do całości problematyki postępowania z uchodźcami. Jest to wyzwanie dla poszczególnych rządów, ale oczywiście także dla Unii Europejskiej jako całości.

***

Artykuł jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Autora artykułu oraz Klubu Jagiellońskiego. Utwór powstał w ramach konkursu „Forum Polsko-Czeskie na rzecz zbliżenia społeczeństw, pogłębionej współpracy i dobrego sąsiedztwa 2022”.  Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, posiadaczach praw oraz pod warunkiem podania linku do naszej strony.

Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Zadanie publiczne finansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Forum Polsko-Czeskie 2022.