Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Źródła sukcesu Pekinu zaczęły się wyczerpywać. Co dalej z chińską gospodarką?

Źródła sukcesu Pekinu zaczęły się wyczerpywać. Co dalej z chińską gospodarką? https://unsplash.com/photos/yBroAF1cN3I

Źródła sukcesu Chin zaczęły się wyczerpywać. Rosnące płace, starzejące się społeczeństwo i wysycenie rynku inwestycji zmuszają chiński rząd do poszukiwania nowych źródeł napędu siły gospodarczej w coraz mniej sprzyjającym otoczeniu międzynarodowym. Państwo Środka musi wciąż reformować model rozwojowy i poddawać swoją gospodarkę ciągłej modernizacji. W swojej książce Nowy długi marsz. Chiny ery Xi Jinpinga Bogdan Góralczyk, posiłkując się raportem Banku Światowego dotyczącym prognozy rozwoju Chin, dokonuje dogłębnej analizy zjawisk występujących w gospodarce ChRL. Pozycja jest tym bardziej godna uwagi, że zachodzące zmiany będą miały znaczenie nie tylko dla Chin, ale i całego globalnego handlu i ekonomii. 

Chiny aspirują o prymat w świecie nowoczesnych technologii. Ze względu na wyczerpujące się źródła chińskiego rozwoju Xî Jinping stara się wprowadzić nowy model zarządzania rozwojem gospodarczym, który jest nazywany gospodarką o podwójnym obiegu. Szczególną rolę mają odgrywać w niej innowacyjność i rozwój technologiczny. Zainicjowana w 2015 r. strategia Made in China 2025, mająca na celu stworzenie innowacyjnego społeczeństwa poprzez dynamiczny rozwój 10 priorytetowych dziedzin (ang. disruptive technologies), m.in. takich jak nowe, zaawansowane technologie informacyjne, automatyka przemysłowa, przemysł kosmiczny, logistyka high-tech (z naciskiem na fracht morski), energetyka i środki przesyłania energii, pokazuje, że chiński rząd już od lat prowadzi w tym celu działania.

Chiny mogą się pochwalić m.in. największą liczbą patentów na świecie (1,56 mln w 2018 r.) i rewolucyjnymi zastosowaniami sztucznej inteligencji w walce z pandemią COVID-19. Takim przykładem jest wykorzystanie big data i AI w celu wykrywania osób z podwyższoną temperaturą w miejscach publicznych lub przy tworzeniu szczepionki na COVID-19 poprzez lepsze zrozumienie struktury wirusa, o czym pisaliśmy na naszych łamach. Choć liczba patentów jest imponująca, to trzeba przyznać, że większość z nich nie dorównuje jakością tym z Zachodu i innych państw Azji Wschodniej.

Według Góralczyka możliwości Chin zostały już udowodnione w takich dziedzinach, jak szybki przesył danych (sieć 5G), bezgotówkowe płatności i sztuczna inteligencja. Co więcej, Góralczyk twierdzi, że ze wszystkich dostępnych dokumentów i opracowań chiński rząd ma jeden plan. Góralczyk zaznacza, że „Chiny jak najszybciej mają być kreatywne i innowacyjne”. W 2020 r. Chiny wyprzedziły USA pod względem cytowań w naukowych artykułach w obszarze sztucznej inteligencji, a w dziedzinie deep learning posiadają 6 razy więcej patentów od Stanów Zjednoczonych. Co więcej, wydatki chińskiego rządu na R&D (badania i rozwój) osiągnęły w 2021 r. 2,79 bln juanów, co stanowi 14,2%-owy wzrost w porównaniu do poprzedniego roku.

Wartym przytoczenia jest cytat wybitnego znawcy Chin, Kai-Fu Lee, który został przedstawiony w książce Góralczyka jako przeciwstawiający się powszechnemu stereotypowi Chińczyków jawnie przypisujących sobie osiągnięcia świata Zachodu. Kai-Fu Lee twierdzi, że „z chińskiego nieuporządkowanego rynku i czasów kopiowania cudzych pomysłów wyłoniła się pewna liczba podejrzanych firm, ale wyrosło również pokolenie najzręczniejszych, najsprytniejszych, najpracowitszych przedsiębiorców na świecie. Ci przedsiębiorcy będą największym chińskim atutem, który sprawi, że Chiny będą pierwszym krajem odnoszącym prawdziwe korzyści z zastosowania AI”.

Kai-Fu Lee przewiduje, że w tej konkurencji mogą rywalizować tylko Chiny i USA, a na końcu zwyciężą i tak pierwsi z wymienionych. Wyróżniając tylko te dwa państwa, Kai-Fu wskazuje na wymaganie obfitości danych, głodnych przedsiębiorców, mniejszy opór społeczny wobec inwigilacyjnych narzędzi technologicznych, specjalistów od AI i środowiska politycznego (jak i społeczeństwa) przychylnego tej technologii. Uwzględniając te czynniki, można stwierdzić, że Chiny mają o wiele lepszą perspektywę szybszego rozwoju w tym zakresie.

Nacisk na innowacje

W ocenie modernizacji i postępu naukowo-technologicznego w Chinach może pomóc Globalny Indeks Innowacyjności (Global Innovation Index – GII), który jest tworzony na podstawie 6 różnych kategorii. Są to instytucje, kapitał ludzki, nakłady na badania, infrastruktura, rozwój rynku i aktywność biznesowa. Góralczyk twierdzi, że wzrost pozycji Chin jest wyraźnie zauważalny, a nawet zdumiewający. W raporcie wydanym w 2020 r. Chiny zajmowały pierwsze miejsce wśród gospodarek o średnich dochodach. Analizując bardziej szczegółowe dane, można dostrzec, że w kryteriach materialnych Chiny wyprzedzają USA już w 4 z 21 obszarów, a w kryteriach niematerialnych zajmują już pierwszą pozycję na świecie, podczas gdy USA – 15.

Z perspektywy Góralczyka do oceny kondycji chińskiej gospodarki pod względem innowacji ważny jest również mało znany w Polsce chiński program podboju kosmosu. To właśnie w czasie pandemii nabrał on wręcz rewolucyjnego tempa. W połowie maja 2021 r. chińska sonda wylądowała na Marsie, a Pekin planuje też zbudować własną stację kosmiczną do końca bieżącego roku. Na dodatek lądowanie i eksplorację ciemnej strony Księżyca w 2019 r. można bez ogródek uznać za spektakularny sukces. Według Góralczyka Chiny stają się liderem praktycznie w każdej dziedzinie innowacji technologicznych, również w kosmosie. Nie jest to ignorowane przez Amerykanów, którzy biorą pod uwagę możliwość wyprzedzenia przez Chińczyków ich sztandarowego programu NASA.

W tym kontekście padają ważne słowa Góralczyka: „zamiast milczeć o ich (Chin – red.) osiągnięciach, co u nas niemal nagminne, albo kierować się uprzedzeniami («pewnie znowu coś ukradli», «nie są kreatywni», «do niczego dobrego nie dojdą pod autorytarnym reżimem» itp.), znacznie lepiej byłoby poważnie zainteresować się tym, co robią. A jak widać, robią niemało”.

Oczywiście Chińczycy nie są wolni od barier rozwojowych i poważnych wyzwań. Mimo że strategia Made in China 2025 zakłada wydatki na badania i rozwój przekraczające 4% PKB, to obecny stan wydatków oscyluje wokół 2% PKB. To suma niższa od średniej najbardziej rozwiniętych krajów OECD (2,4%). Co więcej, wskaźnik rozwoju społecznego (Human Development Index – HDI), który jest corocznym raportem przedstawianym przez ONZ-owski program UNDP jako miernik opisujący stopień rozwoju społeczno-ekonomicznego państw świata, sytuuje Chiny daleko od peletonu, bo dopiero na 85. miejscu. Wskaźnik skupia się na takich aspektach, jak długość życia, edukacja, poziom wykształcenia i PKB per capita. Stąd, jak wnioskuje Góralczyk, gdy Xi Jinping prezentował założenia XIV planu pięcioletniego, nie bez powodu eksponował sukcesy w trzech dziedzinach: infrastrukturze, rozwoju usług oraz rozwoju własnych technologii i innowacji, ale pominął społeczne niedociągnięcia, w których Chiny mają bardzo dużo do nadrobienia względem najbardziej rozwiniętych państw.

Chiny na zakręcie – potrzeba nowego modelu rozwoju

Góralczyk, kreując obraz Chin jako kolejnego supermocarstwa technologicznego, w swojej analizie wielokrotnie nawiązuje do potrzeby ciągłej transformacji modelu rozwoju w Państwie Środka. Jak zauważa, wyczerpały się poprzednie źródła sukcesów, przede wszystkim takie, jak tania siła robocza, tani, ogromny i głodny inwestycji rynek oraz młode społeczeństwo. Rośnie liczba brakujących rąk do pracy, dlatego Chiny kupują największą liczbę robotów produkcyjnych na świecie.

Co więcej, przeciętna płaca w Państwie Środka wzrosła z 37,147 juanów do 97,379 juanów w 2020 r. Ponadto Chińczycy są błyskawicznie starzejącym się narodem. Pod koniec 2019 r. liczba obywateli Chin w wieku powyżej 60 lat przekroczyła 254 mln, co przekłada się na 18,1% całości populacji (dekadę wcześniej było to 12,2%). Liczba ta ma wzrosnąć do 300 mln w 2025 r. i 400 mln w 2035 r. Barierą dla KPCh jest niski poziom wykształcenia oscylujący wokół poziomu 20% społeczeństwa. Niska efektywność produkcji i koniec demograficznej dywidendy to dodatkowe, monstrualnych rozmiarów wyzwania dla Xi Jinpinga. Ponadto coraz mniej sprzyjające otoczenie międzynarodowe, związane chociażby z wojną handlową toczącą się między USA a Chinami, a w dalszej perspektywie być może między szeroko rozumianym światem Zachodu a osamotnionym Państwem Środka, zmuszą Chiny do dalszego rozwoju modelu gospodarczego państwa.

Na czym miałby on polegać? Odpowiedzią na spiętrzające się problemy może być szeroko opisywany przez Góralczyka nowy model rozwoju podwójnego obiegu lub cyrkulacji. Obiegiem pierwszym i wyjściowym ma być rynek wewnętrzny, a obiegiem drugim, uzupełniającym, gospodarka światowa oraz korzyści z globalizacji i otwarcia się na międzynarodowy handel.

W książce Góralczyka można przeczytać, że z jednej strony jest to próba ucieczki przed tzw. pułapką średniego dochodu (middle-income trap), natomiast z drugiej jeszcze ważniejsza jest „konieczność dostosowania się i kolejnej adaptacji do nowych uwarunkowań w kraju i na świecie”, czyli de facto uniezależnienia się od wpływów zewnętrznych. Model ma się opierać na próbie zmniejszenia importu zaawansowanych technologicznie komponentów i innych środków produkcji oraz ograniczenia zależności od zagranicznych dostawców, przede wszystkim w zakresie zaawansowanych technologii.

Filarami modelu podwójnej cyrkulacji są: innowacje, postęp technologiczny, realokacja środków z głównymi inwestycjami w dziedzinie wysokich technologii, a nie w infrastrukturze, otwartość i całościowość, czyli walka z nadmiernym rozwarstwieniem i nierównościami, koordynacja rozwoju między miastem a wsią (czy też regionami), zielona gospodarka i efektywne gospodarowanie źródłami energetycznymi, a także skuteczne działanie w zmieniającym się otoczeniu zewnętrznym, biznesowym i gospodarczo-handlowym.

Stawiając na wysoką jakość produkcji, Xî Jinping rzuca wyzwanie wszystkim globalnym graczom. Zakłada, że to dzięki filarom nowego modelu gospodarczego, takim jak innowacje i wysokie technologie, Chiny będą mogły się stać światowym liderem gospodarczym ze strukturą gospodarki na miarę wyzwań XXI w. Zielona gospodarka czy rozwarstwienie społeczne to dylematy, z którymi mierzą się wszystkie duże państwa świata, a Chiny pod wodzą Xî Jinpinga chcą udowodnić, że poradzą sobie w tych uniwersalnych kwestiach najlepiej.

Poza nowoczesnymi wyzwaniami (np. zmianami klimatu, automatyzacją przemysłu, naciskiem na jak najbardziej innowacyjne społeczeństwo), z jakimi ma się mierzyć gospodarka o podwójnym obiegu, Góralczyk zwraca uwagę na obawy, czy nie jest to przypadkiem powrót do „samowystarczalności” z okresu rządów Mao. Rząd chiński jednak nieustannie zapewnia, że docenia wagę oraz znaczenie globalizacji i otwartych rynków.

Spośród obaw, jakie wyraża sam Góralczyk względem nowego modelu rozwoju i praktyk rządów Xi Jinpinga, można zwrócić uwagę na „surową kontrolę «od góry», czyli wzmacnianie interwencjonizmu państwowego, poprzez zacieśnienie nadzoru nad zbyt silnymi gospodarczo podmiotami”, co prowadzi do zburzenia barier między sektorem publicznym i prywatnym. Nowy model wiąże się zatem z coraz szerszą ingerencją w siły rynkowe ze strony dotychczas efektywnej administracji i biurokracji oraz z „naciskiem na rozwój świadczeń socjalnych i państwa opiekuńczego jako podstawy silnej klasy średniej oraz kwitnącego rynku wewnętrznego”. Z kolei za niepodważalny priorytet można uznać rozwój wysokiej jakości. Ma być złożony z takich elementów, jak samowystarczalność technologiczna, nowa infrastruktura cyfrowa i przebudowa łańcuchów dostaw. To wszystko ma pomóc w zwiększaniu odporności na wstrząsy zewnętrzne, niezależnie od kierunku, na którym występują.

**********

W swojej książce Nowy długi marsz. Chiny ery Xi Jinpinga Bogdan Góralczyk posiłkuje się tezą Marka Leonarda, że nowy model rozwoju Chin może doprowadzić do powstania wzajemnie izolujących się od siebie organizmów gospodarczych po tym, jak Chiny skrócą łańcuchy dostaw i całkowicie postawią na priorytet w postaci rodzimego rynku. Stawianie na nową strategię rozwoju wobec szybko nadciągających wyzwań, które wiążą się z wyczerpaniem dotychczasowych zasobów rozwoju gospodarczego, równocześnie może okazać się szokiem dla świata zachodniego. Co więcej, Chiny kładą ogromny nacisk na zwiększenie jakości rozwoju z naciskiem na innowacyjność i rozwój technologii przypisywanych czwartej rewolucji przemysłowej, więc możemy się spodziewać zaciętej rywalizacji Chin Xî Jinpinga ze światem Zachodu o prymat w definiowaniu Przemysłu 4.0. Mimo wielu problemów Chiny są na dobrej drodze, by ten cel osiągnąć. Bogdan Góralczyk w swojej świetnej książce daje wiele powodów do tego, aby rzeczywiście zacząć się przyglądać temu, co Chiny robią naprawdę.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.