Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Wierzący, wykształceni, z dużych miast – to są polscy wolontariusze

Wierzący, wykształceni, z dużych miast - to są polscy wolontariusze Autor grafiki: Paweł Zarosa

Czy rzeczywiście pomoc Ukraińcom w Polsce nie miałaby takiej skali, gdyby nie wierni Kościoła? Statystyki istnieją, wbrew niektórym komentarzom na twitterze. Przygląda się im Piotr Trudnowski, komentując również całą strukturę osób niosących pomoc charytatywną w Polsce.



„Państwowa sondażownia na przełomie marca i kwietnia przeprowadziła szerokie badania na temat stosunku Polaków do uchodźców. CBOS zadał pytanie wprost: czy ty lub ktoś z twojej rodziny zaangażował się wolontaryjnie w pomoc uchodźcom?

Wśród osób najbardziej zaangażowanych religijnie wskaźnik procentowy jest aż o 18 pp. większy niż w przypadku niepraktykujących.

Do dyskusji dołączył się Adam Traczyk, który przedpremierowo przedstawił wnioski z badania przeprowadzonego we współpracy z Moreincommon. Najbardziej zaangażowane w pomoc uchodźcom były osoby praktykujące religijnie” – przedstawia Trudnowski.

„Powyższe wnioski nie dziwią – jeśli chodzi o kapitał społeczny i aktywność w organizacjach obywatelskich, to osoby praktykujące zawsze znajdują się w awangardzie pomagania.  Jak pisałem w 2016 r. aktywność w organizacjach obywatelskich – przy średniej 37% – najczęściej deklarują przedstawiciele kadry kierowniczej (68%), a następnie osoby: praktykujące religijnie kilka razy w tygodniu (53%). Czasem jednak liberałowie i lewica próbują zaklinać pozytywny wpływ wiary i Kościoła w budowanie kapitału społecznego. A wystarczy sięgnąć do klasycznej literatury (np. R. Putnama i Samotnej gry w kręgle) czy międzynarodowych badań” – przytacza prezes KJ.

„Arc. Jędraszewski nie zrobił mądrze próbując przypisywać Kościołowi ponadstandardową rolę w pomocy uchodźcom z Ukrainy. Oczywiście ludzie Kościoła rzucili się do pomocy, ale zrobili to właściwie wszyscy. W obywatelskim zrywie pomocy najlepsze jest właśnie to, że była ona udzielana ramię w ramię przez aktywistów LGBT z liderami lokalnych wspólnot religijnych, czy pro-liferów z aktywistami aborcyjnymi. Powinniśmy się  z tego cieszyć, a nie szukać satysfakcji w tym, że bardziej zaangażowali się »ci nasi «” – podsumowuje Trudnowski.