Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Polacy bojkotują firmy działające w Rosji? Leroy Kremlin traci, Auchan i Decathlon już niekoniecznie

Podobno firmy, które nie opuściły terenu Federacji Rosyjskiej, znalazły się na czarnej liście świadomych konsumentów. Pojawiały się liczne apele o to, aby nie wspierać przedsiębiorstw, które nadal prowadzą działalność w Rosji. Dane finansowe pokazują, że to tylko puste deklaracje.

Reakcje konsumentów były natychmiastowe. Już w pierwszych dniach rosyjskiej agresji powstały listy przedsiębiorstw, których należałoby unikać. Znajdowały się na nich zarówno firmy z rosyjskim kapitałem, jak i te, które nie zdecydowały się na opuszczenie Federacji Rosyjskiej. Znane marki, które zwlekały z decyzją o zakończeniu działalności na terytorium agresora, spotykały się z masową krytyką. W Polsce najwięcej emocji wzbudzały francuskie firmy Leroy Merlin, Decathlon i Auchan.

„Trzeba zauważyć, że nie wszystkie kraje tak samo zdają się popierać sankcje. Wielka Brytania i USA są w tym zakresie o wiele bardziej konsekwentne niż np. Niemcy. Z kolei najbardziej sankcjoodporne są firmy francuskie. Można z tego wywnioskować, że decyzje przedsiębiorstw są w linii z retoryką państw, z których pochodzą. Francuzi ustami Emmanuela Macrona bronią nawet legalności dostaw broni do Rosji po 2014 roku, co dla takich firm, jak koncern paliwowy Total Energie może oznaczać zielone światło na dalszą współpracę z rosyjskimi partnerami” – pisał na naszych łamach Adam Zych.

Choć pod placówkami wymienionych sieci organizowano liczne protesty, nie przyniosło to zamierzonego efektu. „Sprawdziliśmy różnice w liczbie unikalnych klientów oraz ich wizyt. Porównaliśmy dane sprzed wybuchu wojny i po dokonaniu inwazji, czyli od 24 stycznia do 23 lutego i od 24 lutego do 26 marca br. Liczby dni badanych okresów są równe, ponieważ luty jest krótszy niż marzec” – mówił Mateusz Chołuj, szef zespołu Proxi.cloud dla portalu Money.pl. W artykule czytamy:

„Po porównaniu liczby wizyt w sklepach sieci Auchan oraz w konkurencyjnych hipermarketach, okazało się, że już po wybuchu wojny ruch w jej placówkach wzrósł o 4,5 proc. – U konkurencji w tym samym czasie zwiększył się średnio o zaledwie 2,1 proc., co daje 2,4 p.p. przewagi francuskiej firmie. Dodał, że pod względem liczby unikalnych klientów sieć Auchan odnotował ich spadek o 2,3 proc. w porównaniu do okresu poprzedzającego atak Rosji na Ukrainę. – Był on jednak mniejszy niż u konkurencji, który wyniósł 4 proc. […]

Podobnie jest w przypadku Decathlonu. Największe emocje wzbudzała firma Leroy Merlin i w tym przypadku efekt akcji bojkotowych był częściowo skuteczny. „Z analizy wynika, że o bojkocie można mówić w przypadku sieci Leroy Merlin. Francuska sieć budowlana zanotowała w marcu o 5,7 proc. mniejszy ruch, niż przed wybuchem wojny. Dla porównania, w innych marketach budowlanych ten wskaźnik wzrósł średnio o 6 proc. Z kolei liczba unikalnych klientów sieci zmniejszyła się aż o 10,2 proc. Sklepy innych sieci w tym samym segmencie nie odczuły zmiany, zyskując jedynie 0,04 proc., co daje im przewagę wynoszącą ponad 10 p.p.”.

Materiał opracował Mateusz Perowicz.