Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Unia Europejska przeznaczy 150 mld euro dla Afryki. Rywalizacja z Chinami i szansa dla Polski

Komisja Europejska zdecydowała, że Unia Europejska zainwestuje do 2027 r. 150 mld euro w Afryce. To połowa wszystkich środków planowanych do wydania w ramach strategii Global Gateway. Ma ona być odpowiedzią na chińską Inicjatywę Pasa i Szlaku, dzięki której Chiny znacząco zwiększyły zaangażowanie w Afryce. Choć na razie znamy tylko ogólne obszary przeznaczenia unijnych funduszy, to są one skierowane głównie do wysokorozwiniętych gospodarek dysponujących dużym stopniem zaawansowania technologicznego. Mimo to polskie firmy również mogą skorzystać na zbliżeniu UE z Afryką.

Miliardy dla Afryki

18 lutego 2022 r. zakończył się szósty w ogóle i pierwszy od prawie 3 lat szczyt dwóch Unii: Afrykańskiej i Europejskiej. W spotkaniu wzięło udział 40 przywódców z 55 afrykańskich krajów i liderzy europejskich państw, w tym premier Mateusz Morawiecki. Wiodącymi tematami były kwestie migracji, szczepień i rozwijania współpracy gospodarczej. Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła w Brukseli, że 6 afrykańskich krajów (Egipt, Kenia, Nigeria, RPA, Senegal i Tunezja) uzyska od UE technologię do rozpoczęcia produkcji szczepionki przeciw COVID-19. Przede wszystkim jednak na szczycie ogłoszono Afrykańsko-Europejski Pakiet Inwestycyjny o wartości 150 mld euro, który ma być realizowany w ramach strategii Global Gateway.

Global Gateway (pol. Brama na świat) jest unijną strategią inwestycyjną o wartości 300 mld euro, która ma skupić się na budowie sieci powiązań poza granicami UE. Wysokość tych środków nie jest pewna, bo fundusze unijne stanowią tylko część tej kwoty. Pozostały wkład w formie pożyczek, dotacji i gwarancji zapewnią bezpośrednio państwa członkowskie, Europejski Bank Inwestycyjny, krajowe banki rozwoju (w Polsce Bank Gospodarstwa Krajowego) i sektor prywatny. Kraje członkowskie i prywatni inwestorzy mają pokryć ponad 2/3 tej kwoty z własnego budżetu.

Unia Europejska wesprze projekt za pomocą nowego Instrumentu Sąsiedztwa, Rozwoju i Współpracy Międzynarodowej – Global Europe – który dysponuje 80 mld euro i ma w szczególności skupiać się na realizowaniu Celów Zrównoważonego Rozwoju, przyjętych przez ONZ Agendę 2030, i porozumienia paryskiego. 60 mld euro z tej sumy przeznaczono według kryterium geograficznego, a aż 30 mld euro trafi do Afryki Subsaharyjskiej (to o 50% więcej niż do sąsiedztwa UE, czyli krajów Partnerstwa Wschodniego, Afryki Północnej i Lewantu). Niestety wyraźnie widać, że kraje wschodniej części UE, w tym Polska, nie zadbały w wystarczającym stopniu o przydział środków na region im najbliższy i w mniejszym stopniu skorzystają z unijnego pakietu inwestycyjnego.

Komisja Europejska zdecydowała, że Unia Europejska zainwestuje do 2027 r. 150 mld euro w Afryce, czyli połowę wszystkich środków planowanych do wydania w ramach strategii Global Gateway. Co roku UE ma ogłaszać plany inwestycyjne o wartości ok. 20 mld euro dla Afryki. Trudno teraz ocenić, ile środków rzeczywiście będzie udawało się regularnie zebrać. Istotne jest, że UE dostrzegła potrzebę większego finansowego zaangażowania w rozwijające się regiony, w których swoją aktywność w coraz większym stopniu zaznaczają przede wszystkim Chiny.

UE rzuci wyzwanie Chinom

Geopolityczny wymiar strategii, która ma odpowiedzieć na rosnące wpływy Chin w Afryce, jest komunikowany przez UE równie często, co wymiar rozwojowy i gospodarczy. UE chciałaby „sprzedać” Global Gateway jako zaufaną, solidną markę, która pozwoli afrykańskim państwom na wyjście z problemów z nadmiernym zadłużaniem i wesprze zrównoważony rozwój tych krajów. Jest otwarcie prezentowana jako alternatywa dla chińskiego finansowania.

Państwo Środka w ostatniej dekadzie inwestowało kilkadziesiąt mld dolarów w rozwój infrastruktury poprzez projekty finansowane w ramach Inicjatywy Pasa i Szlaku. Poza bezpośrednimi inwestycjami zagranicznymi Pekin pożyczył w XXI wieku ponad 150 mld dolarów afrykańskim rządom. Chiny tworzą też najwięcej miejsc pracy i mimo że w liczbie finansowanych projektów ustępują Stanom Zjednoczonym i Francji, to całkowita kwota inwestycji przekracza wydatki innych konkurentów, do których poza UE i USA należą m.in. Turcja, Wielka Brytania, Indie, Japonia, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Korea Południowa oraz miejscowe RPA i Nigeria. O inwestycje w Afryce w ostatnim czasie najbardziej zaciekle zabiegają Chiny, Indie, Francja i Turcja.

Chiny z jednej strony umożliwiły wzmocnienie infrastruktury rozwijającym się państwom Afryki, jednak z drugiej są oskarżane o wpychanie ich w pułapkę zadłużenia. Polega ona na tym, że Pekin udziela pożyczek, po pierwsze przekraczających możliwości spłaty (nie mogą tego dokonać biedniejsze kraje), po czym przejmuje na własność wybrane projekty (na przykład największe lotnisko w Ugandzie), po drugie na inwestycje nieprzydatne społeczeństwu, ale umacniające rządzące reżimy (to na przykład warty 140 mln dolarów budynek parlamentu w Zimbabwe).

Konkurencja z Chinami o realizację afrykańskich projektów infrastrukturalnych nie oddaje jednak pełni obrazu. Chłonność Afryki i luka inwestycyjna jest nadal tak ogromna, że zagraniczni inwestorzy mogą pełnić komplementarne role we wspieraniu rozwoju kontynentu. Dotyczy to głównie sektora odnawialnych źródeł energii, na którym jest miejsce zarówno dla UE i Chin, jak i dla USA, Turcji, Indii oraz monarchii Półwyspu Arabskiego. Notabene Chiny same odchodzą od finansowania inwestycji w wysokoemisyjne źródła energii i kierują coraz większą uwagę na OZE.

Gdzie popłyną unijne środki?

Nowa strategia UE w Afryce dotyczy dziedzin technologii cyfrowych, klimatu i energii, transportu, zdrowia oraz edukacji i badań naukowych. Jej celem oczywiście nie jest rozwój gospodarczy Afryki lub walka ze zmianami klimatu sama w sobie.

Po pierwsze, UE zależy na eksporcie technologii, po drugie, na rozwoju relacji handlowych i wzroście konkurencyjności unijnych rozwiązań, a po trzecie, być może najważniejsze, na dywersyfikacji i zabezpieczeniu łańcuchów dostaw, w szczególności kluczowych surowców niezbędnych dla udanej zielonej transformacji.

W zakresie cyfryzacji UE jest zainteresowana budową podmorskich (z Europy do Afryki) i lądowych (między afrykańskimi krajami) sieci światłowodów, centrów danych, infrastruktury chmurowej i komunikacji satelitarnej. Konkurencją dla Chin ma być budowa fizycznej infrastruktury logistycznej, takiej jak porty, lotniska, koleje czy drogi. Na przykład śródziemnomorskie kraje północnej Afryki będą mogły liczyć na warte 4,6 mld euro inwestycje w sieć transportową, która rozwinie handel między nimi a UE. Budowa sieci powiązań między afrykańskimi państwami, jak i między UE a Afryką, jest jednym z najważniejszych priorytetów Global Gateway.

Bruksela chce też dołożyć starań, aby nadać pożądany kształt migracji z Afryki do Europy. Z jednej strony chce dokonać tego przez zadbanie o bezpieczeństwo granic i kontrolę szlaków nielegalnej imigracji do UE, a z drugiej strony poprzez promocję Europy jako miejsca do studiowania i podejmowania pracy przez utalentowanych profesjonalistów. Co ciekawe, Afryka już teraz traci rocznie 70 tys. wysoko wykwalifikowanych pracowników, którzy emigrują do lepiej rozwiniętych gospodarek.

Wspólnota unijna chce włączyć afrykańskie kraje do łańcuchów produkcji szczepionek. Podczas szczytu w Brukseli ustalono, że 6 krajów rozpocznie produkcję szczepionki przeciw COVID-19 po otrzymaniu technologii z UE. To o tyle ważne, że tylko 10% Afrykańczyków jest aktualnie zaszczepionych, a Afryka dąży do tego, żeby 60% podawanych szczepionek było produkowanych na miejscu, o czym wspomniał prezydent Senegalu, który sprawuje prezydencję w Unii Afrykańskiej.

Sektor zdrowia zostanie wsparty również przez eksport urządzeń medycznych i inne programy mające na celu ochronę zdrowia społeczeństwa. Ostatnim z priorytetów jest energia odnawialna i inwestycje w sieć elektryczną, do której nadal dostępu nie ma prawie połowa mieszkańców kontynentu. Czysta energia ma przynieść korzyści i Afryce, i Europie. UE chce postawić podmorskie kable energetyczne, importować zielony wodór z północnej Afryki oraz kluczowe surowce potrzebne w zielonej transformacji, takie jak lit, kobalt czy grafit. Europejski popyt na lit ma się zwiększyć do 2050 r. 60-krotnie, a na kolejne dwa surowce 15-krotnie. Bogata w złoża wielu rud jest m.in. Demokratyczna Republika Kongo, w której wydobycie kobaltu w 70% kontrolują chińskie firmy. Sama UE jest w niektórych gałęziach produkcji odnawialnej energii prawie całkowicie uzależniona od Chin i tutaj to Afryka ma zapewnić Brukseli alternatywę dla Pekinu.

W drugą stronę, to znaczy z Europy do Afryki, mają popłynąć gotowe produkty, fundusze na inwestycje infrastrukturalne, wysokie technologie i tradycyjne dobra, takie jak sprzęt wojskowy czy wsparcie dla zrównoważonych systemów rolno-spożywczych. Jednocześnie ważnym wskaźnikiem ma być tworzenie miejsc pracy, co jest o tyle istotne, że w Afryce większość z nich (a dla kobiet aż 90%) znajduje się w szarej strefie, na przykład w handlu ulicznym, i odpowiada za prawie 40% PKB.

Czy Polska gospodarka może na tym skorzystać?

Choć konkurencja o fundusze na rynku unijnym będzie zacięta, a większość finansowania mają zapewnić same państwa członkowskie i prywatne instytucje, to polskie przedsiębiorstwa powinny wykorzystać Global Gateway do większej aktywności na afrykańskim rynku. Polska jest europejskim liderem produkcji baterii litowo-jonowych potrzebnych do wytworzenia samochodów elektrycznych, laptopów czy smartfonów. Dywersyfikacja dostaw kobaltu i litu z pewnością wpłynie korzystnie na bezpieczeństwo i stabilność łańcucha dostaw. Szersze otwarcie rynku afrykańskiego na OZE może dać też nowe szanse polskim producentom paneli fotowoltaicznych.

Inwestycje związane z zielonym wodorem, który stał się oczkiem w głowie zielonej transformacji w UE, może w Polsce napędzić rozwój tej dziedziny. Michał Wojtyło w analizie opublikowanej na naszych łamach zauważył, że polski Krajowy Plan Odbudowy wydzielił aż 797 mln euro na technologie wodorowe. Technologie bezemisyjne oparte na wodorze wciąż w Polsce raczkują i powinniśmy „mocno zainwestować w badania i rozwój magazynowania wodoru, ponieważ mamy w tych technologiach doświadczenie, warunki geograficzne i odpowiedni know-how”. Najważniejszymi przedsiębiorstwami rozwijającymi technologie wodorowe są ZE PAK, Lotos Petrobaltic, Azoty Puławy i PKN Orlen.

W cele strategii wpisują się niektóre polskie nowe hity eksportowe, takie jak autobusy elektryczne, drukarki 3D (opanowaliśmy 10% światowego rynku) czy produkty branży biotechnologicznej. Polska ma też dojrzały rynek płatności mobilnych, dlatego może konkurować na szybko rozwijających się rynkach afrykańskich (Afryka już teraz jest globalnym liderem usług płatności mobilnych) i uzupełniać ofertę usług wobec miejscowych hegemonów, takich jak nigeryjski Paystack czy kenijska M-Pesa.

Rozwój tej branży pozwala włączyć miliony ludzi do obiegu bankowego, bo wielu Afrykańczyków dokonuje płatności na smartfonie, nie ma nawet rachunku bankowego. Na przykład założony przez dwóch Białorusinów polski startup z branży fintech, Spoko App, jest już obecny m.in. w Nigerii, Ghanie, Burkina Faso i Kamerunie. Z sukcesami podbija kolejne rynki w Afryce i Azji.

Polskie firmy mogą też eksportować do Afryki z pomocą Global Gateway drony (do użycia cywilnego i dla sił zbrojnych), urządzenia i sprzęt medyczny. W tradycyjnych branżach warto wspomnieć o przemyśle meblarskim (jesteśmy w czołowej trójce unijnych eksporterów i w globalnej czołówce producentów mebli) oraz rolno-spożywczy, którego zrównoważony rozwój w Afryce również będzie wspierany przez unijne fundusze. Chodzi głównie o przetwórstwo i przechowalnictwo wyrobów spożywczych, w czym polskie firmy odniosły już wiele sukcesów. Dzięki temu produkcja warzyw i owoców będzie w mniejszym stopniu marnowana (aktualnie jest to aż 40%).

Polska musi włączyć się w realizację Global Gateway

Choć klimat jest wymieniony tylko jako jeden z kilku priorytetów Global Gateway, to można oczekiwać, że inwestycje finansowane z tego programu będą musiały być zbliżone lub zbieżne z celami Europejskiego Zielonego Ładu. Już teraz podkreśla się nacisk na odnawialne źródła energii, zieloną transformację i odchodzenie od węgla. Powstaje ryzyko, że Global Gateway stanie się wehikułem dla Francji, Niemiec i Włoch, które mogłyby promować postanowienia amerykańskiej inicjatywy Build Back Better World (B3W) przyjętej przez grupę G7 i wdrażać je za pomocą unijnych pieniędzy, a przynajmniej wyznaczać kierunki i cele programu zgodne z ich interesami.

Dlatego ważne jest, żeby polska dyplomacja aktywnie włączyła się w dyskusję na temat konkretnych rozwiązań, jakie przyjmie KE do wydatkowania środków. Jednocześnie powinniśmy sobie uświadomić, że opóźnianie inwestycji w zieloną energię przekłada się na coraz więcej straconych szans na rozwój polskiej gospodarki. Mimo gorszej pozycji startowej niż najlepiej rozwinięte gospodarki Zachodu polskie firmy mogą skorzystać na bardziej aktywnym zaangażowaniu UE w Afryce.

Ogłoszenie pakietu inwestycyjnego w wysokości 150 mld euro jest długo oczekiwaną odpowiedzią UE na apele o większą aktywność gospodarczą w Afryce. Cieszy fakt, że wspólnota kładzie nacisk na inwestycje w sieć powiązań, a sposób finansowania ma być dla afrykańskich rządów bardziej atrakcyjny rozwojowo i bezpieczniejszy niż chińska alternatywa. Jednym ich warunków sukcesu Global Gateway jest szersze otwarcie UE na afrykańskie produkty, co pozwoli na większe uprzemysłowienie i stabilny rozwój gospodarczy Afryki. Bez niego sam przepływ funduszy nie będzie w pełni efektywny.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.