Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Seks z tatarakiem i jagodami. Ideologia strajku kobiet czy lewicowa postironia? [PODCAST]

Seks z tatarakiem i jagodami. Ideologia strajku kobiet czy lewicowa postironia? [PODCAST] Autor ilustracji: Marek Grąbczewski

Czy Polacy są gotowi na erotyczną powieść, obwieszczającą powstanie nowej religii, jednocześnie stanowiącą polityczny manifest kobiecych ruchów emancypacyjnych? W najnowszym odcinku „Kultury Poświęconej” Bartosz Brzyski, Konstanty Pilawa i Piotr Kaszczyszyn zastanawiają się, czy ekofeministyczna powieść „Heksy” Agnieszki Szpili to poważna próba stworzenia ideologii „Strajku kobiet”, a może tylko przykład niemającej większego znaczenia lewicowej postironii.

„Mam wypisane kilka analogii między «Heksami» a chrześcijaństwem, żeby pokazać, że to nie jest nawet kreatywna mitologia czy kreatywna próba sakralizacji feminizmu, tylko taka dość tępa i prosta kopia, zaprzeczenie chrześcijaństwa jako takiego. Z jednej strony mamy w «Heksach» wilgotną, czułą i bliską ziemi wulwę, czyli kobiecość, z drugiej strony mamy racjonalność zimnego Boga Ojca, który jest gdzieś tam daleko w Niebie. Mamy przeciwstawienie: bliskość, czułość, emocjonalność oraz dalekiego, abstrakcyjnego Boga Ojca. Przeciwstawienie: Matka Ziemia – Bóg Ojciec. Z jednej strony mamy szaleństwo «Heks», z drugiej strony mamy całą cywilizację grecko-judaistyczną z racjonalizmem, który dziedziczymy po tej cywilizacji.

W religii «Heks» kluczowe jest to, że mamy do czynienia z sakralizacją mleka – jest ono odpowiednikiem krwi eucharystycznej. To kolejne bardzo proste przejście. Z jednej strony mamy antynatalistyczny prąd, żeby nie rozmnażać się i to jest dogmat religii «Heks», a z drugiej strony mamy cytat z księgi Rodzaju: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną». Heksy tego nie chcą, heksy się temu sprzeciwiają, bo nie mamy poddawać sobie ziemi, nie mamy jej orać, nie mamy nad nią panować. Tylko mamy iść z nią współżyć, albo inaczej być niewolnikami ziemi, bo ziemia jest czymś wyższym. Mamy się ziemi podporządkować, tak jak podporządkowujemy się Bogu Ojcu. Jest mnóstwo takich bardzo prostych antytez, pokazujących że «Heksy» to jest po prostu antychrześcijaństwo” – zauważył Konstanty Pilawa.

„Aspekt religijności – podkreślony w «Manifeście heksizmu» – polega na tym, że połączenie między wulwą i głową przejmuje prymat nad racjonalnością. To jest zderzenie dwóch zupełnie innych logik, dwóch zupełnie innych światów. Dla nas jest to śmieszne i będzie śmieszne. Myślę, że kluczowe jest to, co podkreślaliśmy w poprzednich podcastach, że jeżeli zaczyna się robić zwrot z racjonalności do emocjonalności, to każda ze stron może pójść w jakieś ekstremum. Mówiłem o skrajnej racjonalności w przypadku nazizmu. Tutaj mówimy o jakiejś skrajnej irracjonalności, która nie wiem do czego prowadzi, ale to zaraz będzie na deskach teatru, to wychodzi w dużym wydawnictwie i przysięgam, że nie wiem, co mam z tym zrobić. Rozumiem, że nie jestem docelowym odbiorcą tego, ale gdybym był kobietą, to też nie za bardzo bym wiedział, co miałbym z tym począć” – powiedział Bartosz Brzyski.

„Mamy tutaj do czynienia z radykalnym esencjalizmem płciowym. Dla współczesnej lewicy jest charakterystyczne, że zarzuca konserwatystom: «Wy, konserwatyści, uważacie, że Pan Bóg powołał kobietę do tego, żeby była zamknięta w kuchni, zamieniła się w człowieka-zmywarkę oraz inkubator do rodzenia dzieci. I to wszystko jest nieprawda. Kobiety takie nie są. Nie ma w ogóle takiego czegoś jak cechy przypisane do mężczyzn i kobiet – to wszystko jest bullshit. Generalnie się odpieprzcie».

Teraz przychodzi Agnieszka Szpila, która mówi «stop» – są cechy typowo kobiece, tylko one są dokładnie odwróceniem tego, jak sobie konserwatyści je wyobrażają,  np. kobieta powinna pójść za szaleństwem. Zazwyczaj mamy typowe przeciwstawienie: facet w sposób zimny, wykalkulowany, pragmatyczny, rozumowy ogarnia rzeczywistość i nadaje jej pewny porządek, patrzy przez pryzmat celów i zadań, a kobieta wypełnia to ciepłem, wypełnia to emocjami, wypełnia to pewną relacyjnością, daje ciepło temu zimnemu męskiemu projektowi. I tu następuje wykrzywienie tego spojrzenia. Tu ma być to ciepło, tu mają być te emocje, tylko pokazane w totalnie przerysowany sposób” – stwierdził Piotr Kaszczyszyn.