Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Marek Jurek: W sprawie migrantów Polacy po raz pierwszy w historii III RP zachowali się realistycznie

„To co wiąże wszystkich, niezależnie od szczegółowych stanowisk co do tego jak bronić granicy, to podejście humanitarne. Przekonanie że żołnierz spotykający w lesie rodzinę czy samotnego mężczyznę powinien udzielić mu pomocy jest oczywiste. (…) Jednak propozycja, ze kryzys graniczny rozwiążemy, gdy ustawimy dla migrantów po naszej stronie granicy dwa baraki to opcja tworzenia nowych korytarzy i zachęta do dalszego przemytu migrantów. Dla części ludzi którzy nazywają siebie humanitarystami wartość odpowiedzialności narodowej nie jest w ogóle przeżywana” – mówił Marek Jurek, marszałek Sejmu V Kadencji, były europoseł i publicysta.

Ex- marszałek pytany o to jak ocenia reakcję polskiego społeczeństwa na kryzys migracyjny na granicy z Białorusią, powiedział: „Polacy co do zasady zareagowali odpowiedzialnie, ze świadomością powagi kryzysu. (…) Po raz pierwszy w historii III RP nasze społeczeństwo okazało się realistyczne. I uważam, że tego powinniśmy się trzymać, w sposób godny chrześcijaństwa – widząc oczywiście zawsze wartość jednostki, ale trzymając jednocześnie dotychczasowy kurs”.

„Jeżeli chodzi o słynny sondaż IBRIS-u to pokazuje on tylko to, że część społeczeństwa, która jest nastawiona pro-rodzinnie, reaguje odpowiedzialnie. To może być pewien paradoks, pozorna sprzeczność, że katolicy nie chcieli wpuszczać migrantów do kraju, ale jest to kwestia etyki odpowiedzialności za innych. (…) Chrześcijanie, tak jak wszyscy ludzie, mają najpierw obowiązki naturalne. (…) Obowiązki obywatelskie to po prostu obowiązki ludzkie i w tym planie ludzkim mamy wypełnić swoje obowiązki narodowe, pamiętając o odpowiedzialności chrześcijańskiej, o współczuciu wobec osób. Nie należy tych rzeczy przeciwstawiać, bo takie przeciwstawienie potępia sama Ewangelia. Ewangelia mówi, że nie można powiedzieć »korban« swoim rodzicom, bo zajmuję się »rzeczami wyższymi« niż pomoc tym, za których odpowiadam (por. Mk 7,11-12)”- mówił Jurek w kontekście oskarżeń katolików o niehumanitarne podejście do migrantów.

Pytany o praktykę „push-backów” odpowiedział: „ Jeżeli chodzi o push-backi to czym innym jest odstawienia za granicę osoby samotnej, a co innego odsyłanie atakującej grupy. Co do grupy to takie działanie jest zatwierdzone przez europejski Trybunał Praw Człowieka. To są inne sytuacje kiedy mamy indywidualną osobę, a co innego gdy mamy grupy osób. W tej drugiej sytuacji push back jest konieczny.”

„Dominujący ton w komisji swobód Parlamentu Europejskiej jest oparty o twierdzenie, że »Wolność migracji jest prawem człowieka«. Wówczas takie pojęcie jak nielegalny imigracjonizm przestaje istnieć. To czysty marksizm. To chęć zniesienia granic państw i zostawienie jedynie administracji nadzorującej życie gospodarcze pod nadzorem. Przypomnijmy sobie kryzys z 2015 roku: Jeżeli jakiś kraj wówczas mówił o własnej polityce migracyjnej, to wtedy to było absolutnie nie do przyjęcia wobec ideologii multikulturalnej, której celem jest tworzenie nowego społeczeństwa. W takim społeczeństwie, oprócz administracji, jedynym co jeszcze wiąże wspólnotę jest język” – zwracał uwagę były marszałek.

Materiał opracował Cezary Boryszewski.