Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Rząd bez Ziobry i Czarnka? Były kandydat PiS na prezydenta Warszawy proponuje „koalicję zgody narodowej” na niebezpieczne czasy

Rząd bez Ziobry i Czarnka? Były kandydat PiS na prezydenta Warszawy proponuje „koalicję zgody narodowej” na niebezpieczne czasy Źródło: Kancelaria Premiera - flickr.com

Czy Polskę stać na słabą i podzieloną klasę polityczną? – pyta retorycznie Czesław Bielecki w obszernym artykule opublikowanym w ubiegłą środę na łamach Rzeczypospolitej. Partie bez ambitnej agendy politycznej, bądź takie, które dla utrzymania władzy są gotowe na konflikt ze wszystkimi, nie przeprowadzą kraju przez trudne czasy. Potrzebne jest ponowne zjednoczenie w duchu solidarności – to główna myśl artykułu Bieleckiego.

Kryzys na granicy z Białorusią oraz wojska rosyjskie stojące na granicy Ukrainy, pozornie gotowe do inwazji, która może zacząć się w każdej chwili, to tylko dwa najnowsze i najbardziej jaskrawe przykłady na to, że w polityce międzynarodowej mamy do czynienia z nową grą o równowagę sił, która przerywa krótki okres nazwany „końcem historii”. Ta konstatacja jawi się jako coraz bardziej oczywista i otrzymuje rosnące znaczenie w debacie publicznej. To właśnie ten kontekst międzynarodowy najpewniej skłonił Czesława Bieleckiego do swoistej odezwy wzywającej do utworzenia koalicji zgody narodowej.

„Zanim znajdziemy się za dwa czy pięć lat w sytuacji bez dobrego wyjścia, warto rozważyć pytania milionów Polek i Polaków. Czy ugrupowań spoza duopolu PiS–PO nie stać na żaden kompromis? I wreszcie, czy Jarosław Kaczyński nie widzi, jak destrukcyjny dla państwa jest szantaż obozu rządzącego przez najbardziej niesfornego koalicjanta – partyjkę Ziobry? (…) Trzeba stworzyć na najbliższe dwa lata pragmatyczną koalicję, która da stabilną większość, wykluczając przy tym z przyszłego rządu tych polityków, jak ziobrystów, konfederatów czy polityków typu Czarnka, którzy nieustannie grają na wewnętrzne konflikty, a nie są zdolni podejmować rzeczywistych wyzwań.” – prowokuje były kandydat Prawa i Sprawiedliwości dla prezydenta Warszawy.

Autor przekonuje, że w sytuacji rosnącego napięcia na arenie międzynarodowej Polska, położona w miejscu strategicznym i będąca potencjalnie przedmiotem negocjacji mocarstw, nie może sobie pozwolić na bycie słabą i podzieloną. Priorytetem dla państwa w tych dramatycznych okolicznościach powinna być polityka bezpieczeństwa – zarówno wewnętrznego, jak i zewnętrznego. Tej niestety nie możne skutecznie prowadzić w sytuacji, w której skonfliktowana na wielu frontach, walcząca o utrzymanie bardzo cienkiej większości koalicja rządowa poświęca całą swoją energię na zachowanie władzy, a dodatkowo jest sabotowana z wnętrza swojego obozu.

Bielecki wzywa do depolaryzacji – porzucenia pomstowania na „totalną opozycję” przez rządzących z jednej strony i  oskarżania władzy o niszczenie demokracji przez opozycję z drugiej. Wymarzona przez autora koalicja powinna skupić się przede wszystkim na sile państwa. Dla dobra Polaków powinna wyłączyć spoza zakresu swoich zainteresowań sprawy światopoglądowe takie jak kwestia związków jednopłciowych oraz przywrócić status quo ante w sprawie aborcji.

Takie rozwiązanie powinno pozwolić rządzącym na spokojne skupienie się na tym, co ważne, czyli zwiększaniu potencjału obronnego państwa. Autor słusznie postuluje zakończenie sporu z Unią Europejską i wskazuje, że to raczej państwa takie jak Francja czy Niemcy, poprzez swój stosunek do Federacji Rosyjskiej, godzą w europejskie interesy silniej niż Polska czy Węgry swoimi naruszeniami praworządności. Prawdopodobnie najbardziej ambitne z zadań, jakie Bielecki postawiłby przed takim szerokim rządem jedności to nowa, kompleksowa reforma sądownictwa dążąca do zwiększenia realnego nadzoru społecznego nad nimi.

Tekst Czesława Bieleckiego to interesująca lektura, która łączy zagadnienia polityki wewnętrznej i zewnętrznej w sytuacji, gdy zazwyczaj te dwie płaszczyzny analizowane są osobno. Mimo pewnych zastrzeżeń, takich jak możliwość zrezygnowania z działań w obszarze tematów „światopoglądowych” , warto się z tekstem za poznać i poddać go refleksji. Podstawa refleksji autora jest bowiem niewątpliwie słuszna.

Materiał opracował Mateusz Stańczyk.