Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Organizacyjny chaos i wiceminister Łukasz Mejza. Polityka sportowa na trójkę z minusem

Rekordowy wynik 14 medali przywiezionych z igrzysk olimpijskich nie powinien przysłonić prawdziwego stanu polskiego sportu. Rosnące nakłady na sport zawodowy nie poprawiają kondycji źle funkcjonujących związków sportowych, które są fatalnie zarządzane. Przywrócenie do istnienia w 2021 r. osobnego Ministerstwa Sportu było w dużej mierze spowodowane względami politycznymi, co pokazuje, że rządzący nie mają pomysłu na politykę sportową.

[Artykuł jest częścią raportu Rząd pod lupą. Ranking polityk publicznych 2021]

Okres od października 2020 r. do grudnia 2021 r. upłynął pod znakiem licznych zmian organizacyjnych. Wpierw zlikwidowano Ministerstwo Sportu, które miało zostać zastąpione Narodowym Centrum Sportu, jednak już po kilku miesiącach wycofano się z tego pomysłu. W międzyczasie weto prezydenta do nowelizacji Ustawy o działach administracji państwowej opóźniło przekazanie sportu do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i przejęcie nadzoru przez wicepremiera Glińskiego. Ostatecznie pod koniec roku ponownie wydzielono Ministerstwo Sportu i Turystyki, którego prace przyćmiły kontrowersje związane z wiceministrem sportu Łukaszem Mejzą.

Chaos wokół Ministerstwa Sportu –

Rekonstrukcja rządu w październiku 2020 r. przyniosła likwidację Ministerstwa Sportu. W zeszłorocznej edycji raportu pisaliśmy, że na ocenę tej decyzji jest za wcześnie. W tym roku w ocenie wyręczyli nas sami rządzący – w listopadzie 2021 r. zdecydowano o ponownym stworzeniu Ministerstwa Sportu. Zakończono wiec trwający rok kompletnie nieudany eksperyment przekazania sportu do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W „superresorcie” zarządzanym przez wicepremiera Glińskiego sport nie był priorytetem. Co więcej, trudno wskazać jakąkolwiek znaczącą decyzję podjętą przez formalnie pełniącego obowiązki ministra sportu, która dotyczyłaby tego działu administracji państwowej.

W listopadzie ponownie utworzono Ministerstwo Sportu – decyzja ta wynikała przede wszystkim z politycznej arytmetyki. Nowe ministerialne stanowisko było potrzebne, aby Prawo i Sprawiedliwość utrzymało większość w Sejmie. Ministrem sportu został Kamil Bortniczuk, a wiceministrem Łukasz Mejza, który został odwołany ze stanowiska 24 grudnia 2021 r.

Relacje ze związkami sportowymi –

W ostatnich dniach grudnia polskie związki sportowe wciąż nie znały algorytmu, według którego przydzielone zostanie im finansowanie w 2022 r. Za przygotowanie algorytmu odpowiedzialne jest Ministerstwo Sportu. Brak informacji o kwocie dofinansowania uniemożliwia planowanie zgrupowań, organizacji imprez i tworzenie harmonogramów uczestnictwa sportowców w wydarzeniach sportowych. Trudno o bardziej jaskrawy przykład dramatycznego zarządzania polskim sportem w 2021 r.

Głośnym echem odbiła się również krótka kariera wiceministra Łukasza Mejzy, który, jak ujawniła Wirtualna Polska, będąc świeżo mianowanym na stanowisko, próbował lobbować za kandydaturą swojej znajomej (nieznanej wcześniej w środowisku) na stanowisko prezesa Polskiego Związku Kolarskiego. Spotkało się to z ostrą krytyką kolarskich działaczy.

Najpoważniejszym systemowym problemem wciąż pozostaje jednak funkcjonowanie systemu zarządzania polskim sportem, w którym związki sportowe nie mają należytego nadzoru, a w ich władzach zasiadają osoby pozbawione kompetencji do zarządzania tak rozbudowanymi strukturami i dysponowania znaczącymi budżetami.

Na palcach jednej ręki można policzyć dobrze zarządzane związki sportowe. Od lat mówi się o konieczności zreformowania ich. Założenia zmian przygotowano jeszcze za czasów ministra Witolda Bańki, lecz dalsze prace zostały zamrożone. Rządzący obawiają się bowiem popsucia relacji z działaczami sportowymi, którzy pozwalają im „ogrzewać” się w blasku sportowych sukcesów.

Rosnące wydatki na sport +/-

W 2021 r. po raz kolejny znacząco wzrosły wydatki publiczne na sport. Od lat rośnie budżet ogólny, a także stypendia i środki przeznaczane na budowę i modernizację infrastruktury sportowej, zarówno tej dla sportu zawodowego, jak i sportu powszechnego. W 2021 r. uruchomiono w ramach programu Team100 nowe stypendia dla sportowców przygotowujących się do imprez mistrzowskich oraz zwiększono wysokość stypendiów już istniejących. Warto docenić również znalezienie funduszy na wydłużone przygotowania olimpijskie dla poszczególnych związków i sportowców, co wynikało z przesunięcia letnich igrzysk olimpijskich o rok. O ile zwiększenie stypendiów i inwestycji w infrastrukturę jest bez wątpienia warte docenienia, to już zwiększanie finansowania dla związków sportowych, które wymagają przede wszystkim fundamentalnych zmian w funkcjonowaniu i nadzorze, budzi wątpliwości.

„Ulga sponsoringowa” +

Wśród wielu rozwiązań wprowadzonych w ramach Polskiego Ładu znalazła się tzw. ulga sponsoringowa, którą od lat postulowali przedstawiciele wielu klubów sportowych. Od 2022 r. przedsiębiorcy zyskają możliwość dodatkowego odliczenia kosztów poniesionych na działalność sportową i kulturalną.

Ulga ma być zachętą dla przedsiębiorców do współpracy z klubami sportowymi. Sam pomysł należy ocenić bardzo pozytywnie. W polskim sporcie brakuje prywatnego kapitału, przez co zawodowy sport finansują często samorządy lub spółki Skarbu Państwa. Zachęty dla przedsiębiorców są więc pożądane i dobrze, że w końcu to dostrzeżono. Niestety, same przepisy nie zostały dobrze skonstruowane.

Wśród wątpliwości odnoszących się do interpretacji nowych przepisów najpoważniejsza dotyczy sportu zawodowego. Jak wskazała Agnieszka Pokojska na łamach DGP: „W nowych przepisach podatkowych jest bowiem odniesienie do klubów, o których mowa w art. 28 ust. 1 ustawy o sporcie (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1133), czyli niedziałających dla zysku”. Tymczasem wiele klubów cały zysk przekazuje na finansowanie celów statutowych. Stworzenie tak nieprecyzyjnej regulacji sprawia, że interpretacja przepisów będzie zależała od urzędników. To oni postanowią, które kluby będą mogły zachęcać nowych sponsorów wizją nowej ulgi.

Organizacja Igrzysk Europejskich 2023 –

Trwają przygotowania do organizacji Igrzysk Europejskich w 2023 r., których gospodarzem ma być miasto Kraków oraz województwo małopolskie. Pod koniec 2020 r. powołano w Ministerstwie Aktywów Państwowych Biuro Koordynacji Igrzysk Europejskich 2023. Pełnomocnikiem rządu ds. koordynacji działań przygotowawczych do organizacji III Igrzysk Europejskich jest Jacek Sasin. W organizację imprezy zaangażowano również KPRM, Ministerstwo Sportu oraz Ministerstwo Infrastruktury (gdzie w grudniu 2020 r. powstał zespół roboczy ds. Igrzysk Europejskich).

Niestety, od 2019 r., czyli momentu ogłoszenia, że Polska będzie gospodarzem tej stosunkowo nowej imprezy sportowej, nie udało się osiągnąć porozumienia co do docelowego kształtu imprezy. Wciąż nie wypracowano także docelowego modelu jej finansowania. Największym blamażem jest jednak brak porozumienia (i podpisania formalnej umowy) z Krakowem, czyli miastem-gospodarzem imprezy. Władze miasta wciąż oczekują na listę inwestycji infrastrukturalnych, które zostaną w Krakowie sfinansowane w zamian za organizację Igrzysk.

Przedstawiciele rządu początkowo deklarowali, że do Krakowa trafi miliard złotych na inwestycje, takie jak budowa nowych dróg czy zakup tramwajów i pociągów. Pod koniec 2020 r. po wielu miesiącach braku decyzji ze strony Rady Ministrów ogłoszono, że rząd sfinansuje w Krakowie już będące w trakcie realizacji projekty o wartości 500 milionów zł. Półtora roku przed rozpoczęciem imprezy wciąż jednak brak konkretnych aktów prawnych, które gwarantowałyby ukończenie tychże projektów.

Największą wątpliwość budzi jednak sam sens organizacji Igrzysk Europejskich. Pomijając już znaczące koszty organizacji, jest to impreza pozbawiona znaczenia sportowego oraz prestiżu, która z tego powodu nie będzie w stanie przyciągnąć do Polski turystów. Jedynymi beneficjentami tego wydarzenia mogą być politycy, którzy zyskają szansę na zdobycie kapitału wizerunkowego i politycznego.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.