Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Maradona czy seks z ciotką? Sorrentino, młodość i perełki polskiej kinematografii [PODCAST]

Maradona czy seks z ciotką? Sorrentino, młodość i perełki polskiej kinematografii [PODCAST] Autor ilustracji: Marek Grąbczewski.

Najnowszy film Paolo Sorrentino, To była ręka Boga, to kolejna piękna opowieść o młodości w wykonaniu tego reżysera. Dlaczego w polskim kinie, żeby znaleźć podobne, musimy cofnąć się aż do Niewinnych Czarodziejów z 1960 r., a dzisiejsze opowieści oferują nam tylko różne odcienie depresji? Czy rzeczywiście stan ducha młodych w Polsce oddają maksymy Zbigniewa Stonogi? O tym właśnie rozmawiają Konstanty Pilawa, Bartosz Brzyski i Piotr Kaszczyszyn w ostatnim odcinku ,,Kultury Poświęconej” w 2021 roku.

,,Rozmawiamy dziś o filmach o młodości. W polskim kinie filmy z ostatnich lat poruszające ten temat to: Ostatni Komers, Sexify, Cześć Tereska, Galerianki, Sala Samobójców i Sala Samobójców: Hejter. Wynika z tego, że nie można już być młodym człowiekiem w Polsce, bo trzeba by było się zabić. Gdyby potraktować te produkcje jako reportaże na temat stanu polskiej młodzieży, to stanowiskiem, które należałoby zająć wobec rzeczywistości byłby antynatalizm. Po co żyć w takim świecie? »Budzę się codziennie. Otwieram oczy i mówię: k**wa, znowu w tej Polsce. I już mi się nie chce niczego« – mówi Zbigniew Stonoga w jednym ze swoich monologów. Wydaje się, że polscy filmowcy często prezentują podobną mentalność” – zauważył Konstanty Pilawa.

,,To była ręka Boga to chyba najbardziej autobiograficzny film Sorrentino. Widzimy w nim na przykład podziw, który żywił dla Diego Maradony. Jest to szczególnie ciekawa kwestia w kontekście dojrzewania: główny bohater filmu fantazjuje o swojej pięknej ciotce, ale jednocześnie również o tym, żeby jego ukochany piłkarz zmienił klubowe barwy i zaczął grać w jego mieście. Kiedy starszy brat pyta go o to, którą z tych fantazji wolałby zrealizować, odpowiada bez wahania: transfer Maradony do Napoli. Trochę śmiejemy się z tych młodzieńczych fantazji, prezentowanych tu z resztą na pograniczu powagi i żartu. Uważam jednak, że w tym kryje się jego wartość: Sorrentino świetnie uchwycił w nim te szczególne przejawy młodości, których później można się wstydzić” – stwierdził Bartosz Brzyski.

,,W filmie Sorrentnio pojawia się motyw podróży, która ma nas uczynić dorosłymi – trzeba opuścić dom, żeby zacząć mówić własnym głosem. Uważam, że jest to jedna z dróg, ale nie wiem, czy jedyna. Jest w tym filmie scena, w której do takiej podróży przygotowuje się Federico, główny bohater: mówi swojemu starszemu bratu o swoich trudnych uczuciach związanych z rodzicami, o planach dotyczących wyjazdu do Rzymu. Ten odpowiada mu na to w pewnym momencie: jest lato, 9. sierpnia. Chcę myśleć o Gioli, o haju, o kumplach. Chcę choć trochę pomyśleć o szczęściu. Kończą tą rozmowę i wskakuje do morza. Mam poczucie, że to jest jednak pewna alternatywna droga. Są tacy ludzie, którzy tę podróż odbywają wewnętrznie, albo w nawet w ogóle jej nie potrzebują” – powiedział Piotr Kaszczyszyn.