Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Kaczyński złośliwie podnosi ceny gazu? 10 pytań o koszty energii, na które wszyscy powinni znać odpowiedź, ale nikt ich nie zadaje

Kaczyński złośliwie podnosi ceny gazu? 10 pytań o koszty energii, na które wszyscy powinni znać odpowiedź, ale nikt ich nie zadaje https://unsplash.com/photos/CdW4DAF5i7Q

Bez wątpienia czeka nas rok drogiej energii. Jest to efekt szybujących w górę cen surowców w ubiegłym roku, czego konsekwencje będą odczuwane w obecnym. Wysokie ceny surowców mają charakter globalny, ale na wzrost cen w Europie nakładają się dodatkowe czynniki wynikające głównie z polityki Unii Europejskiej.

1. Ile wzrosły ceny energii na świecie?

O ponad połowę wzrosły na światowych giełdach ceny ropy naftowej, gazu i węgla, a w niektórych momentach cena podskoczyła o kilkaset procent. W przypadku gazu ze względu na specyfikę europejskiego rynku gazu wzrost cen był astronomiczny. Ceny skoczyły w górę niemal 5-krotnie, co było najbardziej szokującym wydarzeniem energetycznym od lat. Wzrost cen surowców na całym świecie powoduje wzrost cen energii elektrycznej.

2. Jakie są globalne czynniki wzrostu cen energii?

Główną przyczyną wzrostu cen energii jest bardzo wysoki wzrost gospodarczy na świecie spowodowany popandemicznym odbiciem gospodarczym. Szybki rozwój wynika nie tylko z naturalnego otwarcia firm, które były zamknięte w czasie lockdownu. Dodatkowe inwestycje zawdzięczamy „extra pieniądzom” tworzonym przez banki centralne. Działo się to w stopniu bezprecedensowym w skali świata, co wynikało z chęci zminimalizowania krótkoterminowych negatywnych kosztów gospodarczych pandemii w chwili zamykania gospodarek. Wzrost gospodarczy pociąga za sobą wzrost energii elektrycznej, a ta konsumpcję surowców, nie tylko zresztą energetycznych. Dobrze to widać na polskim przykładzie.

Tempo wzrostu PKB jest imponujące w ubiegłym roku. Polska gospodarka nie tylko odrobiła straty sprzed pandemii, ale odnotowała w 2021 r. zwiększenie tempa wzrostu PKB w porównaniu do 2019 r. Przełożyło się to na wzrost produkcji energii o 13,9% w okresie styczeń-listopad 2021 r. w porównaniu do analogicznego okresu sprzed roku.

Duże znaczenie dla sytuacji energetycznej na świecie- poza zwiększonym popytem na energię – miały także czynniki ograniczające dostępność surowców. Na skutek wielu zmiennych oraz powodzi, które zalały 60 kopalń, produkcja węgla spadła w Chinach, co spowodowało ograniczenia w dostępie do prądu. W efekcie kryzysu Chiny notowały rekordowy import węgla oraz gazu jako alternatywnego surowca dla energetyki, co zwiększyło zapotrzebowanie na „błękitny surowiec” na rynkach i wpłynęło na jego ceny. Ograniczenie produkcji wystąpiło także na rynku ropy. Produkcja w USA została zakłócona huraganem Ida, a OPEC zdecydował się na ograniczenie produkcji.

3. Jakie są europejskie czynniki dodatkowo podnoszące ceny?

Wysokie ceny surowców przekładające się na wysokie ceny energii elektrycznej mają charakter globalny, ale w Europie nakłada się on na dodatkowe czynniki wynikające głównie z polityki UE.

Najważniejszym z nich jest dramatyczny wzrost cen pozwoleń do emisji CO2. W grudniu sięgał on 90 EUR/t, podczas gdy rok wcześniej było to ok. 30 EUR/t. Nigdy wcześniej w historii Europejskiego Sytemu Handlu Emisjami (EU ETS) ceny nie zmieniły się tak znacząco w tak krótkim czasie. Najlepszym dowodem na to, że ceny w systemie handlu ETS wymknęły się spod kontroli, jest fakt, iż jeszcze w czerwcu w dokumencie przygotowanym dla Komisji Europejskiej oczekiwano, że cena praw do emisji CO2 wzrośnie do poziomu 50-85 euro/t … do 2030 roku!

Warto odnotować także specyficzne czynniki dla sektora elektroenergetycznego w Europie, które obniżały podaż energii i dodatkowo podnosiły cenę. W 2021 r. miały miejsce rekordowo wysokie wyłączenia energii z francuskich elektrowni atomowych, których dokonano zarówno ze względu na usterki, jak i z powodów remontów odłożonych na później z uwagi na pandemię. Sprawiło to, że z eksportera energii Francja stała się jej importerem. Do tego należy dodać jeszcze wyłączenie w styczniu trzech kolejnych reaktorów atomowych w Niemczech, co pogłębiło lukę w produkcji stabilnej i relatywnie taniej w produkcji energii.

Pojawiły się także problemy z wiatrem. Tradycyjnie w zimowych porach duży udział w produkcji energii miały farmy wiatrowe (do 30% udziału w miksie energetycznym). Jednak w tamtym roku ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne produkowały one wyjątkowo mało energii. Ich obciążenie spadło z 35% do 27% ich nominalnej mocy. Gdy do tego dołożymy problemy techniczne, które ograniczyły import energii ze Skandynawii, gdzie jest tania energia z elektrowni wodnych, to skala problemów po stronie produkcji jest ogromna.

Wskazane czynniki rzutowały nie tylko na ceny w wymienionych państwach, ale także na ceny w całej Europie, ponieważ poprzez konsekwentnie rozbudowywane połączenia międzypaństwowe umożliwiające handel energią jej cena hurtowa jest w długich okresach zbliżona. Jeśli bowiem w jednym kraju cena idzie w górę, to firmy energetyczne zakupują energię za granicą, hamując wzrost cen. Jeśli zaś cena jest niższa niż w ościennych państwach – to opłaca się ją sprzedawać, co powstrzymuje spadek ceny.

Dodatkowym czynnikiem podnoszącym ceny gazu była polityka gazowa Gazpromu, który wykorzystał trend na unijnym rynku, który polega na odejściu od kontraktów wieloletnich na rzecz krótkoterminowych, które są znacznie mniej cenowo stabilne. Dochowując zobowiązań wynikających z kontraktów długoterminowych, rosyjski koncern ograniczył sprzedaż gazu na platformach gazu, aby pogłębić kryzys w Europie, zarobić na wysokich cenach i wymóc certyfikację Nord Stream 2.

Rosyjski potentat przesyła o ok. 20% mniej gazu niż rok temu i 33% mniej niż dwa lata temu, co znacząco wpłynęło na rynek gazu w Europie. Do tego należy dodać, że importowany gaz LNG z USA również jest indeksowany do bieżących cen giełdowych – nawet jeśli kontrakty są wieloletnie. Ponadto wszyscy spodziewali się uruchomienia Nord Stream 2 w 2021 r., co pozwoliłoby na dodatkowe dostawy. W efekcie poziom magazynów gazu przed zimną był bardzo niski (spadek o prawie 20% rok do roku), więc ryzyko braku gazu przy mroźnej zimie spowodowało, że traderzy uwzględnili je w cenie surowca.

4. Jak ceny na świecie przełożyły się na ceny w Polsce?

Ceny ropy naftowej, gazu czy węgla są na świecie podobne z uwagi na to, że te rynki są globalne, chociaż z lokalnymi specyfikami, szczególnie w przypadku gazu. Oznacza to, że podwyżka/obniżka cen na światowych giełdach ropy/gazu/węgla ma konsekwencje dla niemal wszystkich odbiorców tych surowców na świecie. Kupują oni bowiem surowce pośrednio lub bezpośrednio od firm nabywających je z kolei od producentów na podstawie cen giełdowych, które następnie przenoszą na końcowych klientów.

Wzrost cen surowców na świecie uzupełniony dodatkowym czynnikami w Europie naturalnie przełożył się na ceny energii w Polsce. Rachunki za gaz wzrosną w 2022 r. średnio o 54%, za prąd o około 24%. W przypadku gazu dla osób ogrzewających się gazem oznacza to wzrost miesięcznych kosztów o 58%. „Kuchenkowicze” korzystający z gazu jedynie do podgrzania posiłków zapłacą więcej o 41%.

Ten poziom „kontrolowanego” wzrostu cen dotyczy tylko gospodarstw domowych. Poza taryfami regulowanymi przez Urząd Regulacji Energetyki są m.in. samorządy i biznes. Dla nich stawki wzrosną nie o kilkadziesiąt, a kilkaset procent, ponieważ cena w tym przypadku odzwierciedla wzrost cen na giełdzie. Największe kontrowersje wzbudzają kilkukrotne podwyżki gazu dla wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni. W tym przypadku końcowymi odbiorcami są głównie gospodarstwa domowe, ale ze względu na to, że obok nich odbiorcami gazu w danej spółdzielni są także punkty usługowe, to sprzedawca gazu nie stosuje subsydiowanej taryfy dla gospodarstw, tylko droższą taryfę „biznesową”.

W przypadku benzyny kierowcy odczuli podwyżki już w 2021 r., ponieważ ceny na stacjach szybko odzwierciedlają ceny na światowych giełdach. Tuż przed obniżką cen spowodowaną zawartym w tzw. tarczy antyinflacyjnej ograniczeniem podatków średnia cena detaliczna zarówno benzyny, jak i ropy wzrosła o ok. 1/3, przekraczając psychologiczną barierę 6 zł, a autogazu – o ponad połowę.

Warto dodać do tego zestawu wzrost kosztów ciepła sieciowego, z którego korzysta ok. 42% Polaków. To właśnie koszty ogrzewania, a nie prądu czy benzyny, stanowią największą pozycję budżetową w rachunkach za energię. Ciepłownie miejskie muszą zapłacić więcej zarówno za surowiec (gaz/węgiel), jak i za pozwolenia na emisję CO2. W tym przypadku trudno o jedną cenę, ponieważ nie ma jednego rynku ciepła w Polsce. Są one uzależnione od lokalnych warunków.

Ci, którzy ogrzewają domy własnym piecem węglowym (wciąż co najmniej 1/3 gospodarstw domowych) również nie mają powodów do optymizmu z uwagi na wzrost cen węgla w Polsce spowodowany dużym popytem ze strony energetyki i zmniejszającą się produkcją na skutek wyhamowania inwestycji w górnictwie. Niedopasowanie jest tak duże, że na krytycznie niskim poziomie są obecnie zapasy węgla przy elektrowniach. Za popularny ekogroszek zapłacimy obecnie o 2/3 więcej niż rok temu. W 2021 r. rachunek za węgiel za ogrzanie słabo ocieplonego domu wynosił od 3600-4500 zł. W 2022 r. wyniesie on już 6000-7500 zł. Miesięcznie wychodzi więc ok. 200 zł więcej.

5. Jakie zmiany wprowadza tarcza antyinflacyjna?

Na skutek radykalnie rosnących cen energii rząd przyjął w grudniu tarcze antyinflacyjną, która składa się z kilku elementów. Najbardziej znacząca jest obniżka VAT na gaz ziemny i ciepło z 23% do 8% oraz energii elektrycznej z 23% do 5%. Niemniej to narzędzie jest wprowadzone jedynie na okres styczeń-marzec 2022. Mniejsze znaczenie ma zniesienie akcyzy na energię elektryczną czy zmniejszenie akcyzy na paliwa oraz zwolnienie paliwa z podatku od sprzedaży detalicznej. Poza obniżeniem podatków, rząd zdecydował się także na wdrożenie dodatku osłonowego (400-1400 zł w zależności od liczby osób w gospodarstwie), który będzie wypłacany w dwóch transzach w 2022 r. Dodatek będzie obejmował 7 mln gospodarstw domowych, a kryterium przyznania będzie kryterium dochodowe (dochód nie może przekraczać 1500 zł na osobę w rodzinie lub 2100 zł w gospodarstwie jednoosobowym). Łączny koszt dla budżetu państwa ma wynieść ok. 10 mld zł.

6. Ile wyniosą podwyżki cen energii w 2022 r. w Polsce uwzględniając dotychczasową tarczę antyinflacyjną?

Obniżka akcyzy do najniższego poziomu dopuszczalnego w UE i czasowe obniżenie do zera opłaty emisyjnej przełożyły się na obniżenie kosztów paliwa o ok. 20 gr/l. Największe obniżki były na państwowym Orlenie i sięgały do 30 gr/l, co oznacza obniżkę ceny o 5% kosztów. Jednak już po obniżkach cena benzyny na początku 2022 r. była o ok. 25% wyższa niż rok temu.

W 2022 r. łączne koszty zakupu energii elektrycznej, gazu ziemnego i benzyny dla przeciętnej polskiej rodziny wzrosną o ok. 300 zł miesięcznie względem początku 2021 r. Tarcza antyinflacyjna ograniczy ten wzrost do 200 zł, ale tylko w okresie styczeń-marzec, kiedy będzie działać obniżka VAT.

Od kwietnia wsparcie nie przekroczy 10 zł miesięcznie. Oznacza to, że łączny koszt jaki poniesie na benzynę, prąd i gaz przeciętne gospodarstwo domowe wzrośnie z wyniesie ok. 3 tysiące złotych. Od tej kwoty trzeba odjąć ewentualne wsparcie w ramach dodatku osłonowego dla rodzin o ograniczonych dochodach.

7. Czy sytuacja energetyczna w Polsce jest lepsza czy gorsza niż w innych państwach UE?

To pytanie zależy od przyjętego wskaźnika. Jeśli za wskaźnik weźmiemy ceny hurtowe notowane na giełdach, które są najczęściej podnoszonym punktem odniesienia, to w 2021 r. średnia cena energii na polskiej giełdzie mimo wzrostu cen spowodowanych droższym węglem czy cenami ETS była jedną z najniższych w Europie. Należy dodać, że z tego względu Polska stała się znaczącym eksporterem prądu netto po raz pierwszy od wielu lat.

Gdy weźmiemy pod uwagę ceny nie hurtowe, ale detaliczne dla gospodarstw domowych, to również nie wypadamy źle. Aż w 16 państwach Unii Europejskiej przeciętne stawki za prąd dla gospodarstw domowych są wyższe niż w naszym kraju. Sytuacja jest jednak bardzo zła, gdy uwzględnimy relację cen do siły nabywczej.

Uwzględniając parytet siły nabywczej w Europie, droższy prąd od nas mają jedynie Rumuni i Niemcy. Nie powinno to dziwić, ponieważ mimo że wynagrodzenia utrzymują od trzech lat wysokie tempo wzrostu, to rosną one wolniej od cen energii. Podczas gdy w 2019 roku za przeciętną pensję mogliśmy kupić 5868 kWh, o tyle w 2022 roku będziemy mogli nabyć jedynie 4721 kWh, czyli o prawie 20% mniej.

8. Czy rząd mógł zrobić więcej?

Oczywiście. Ze środków budżetowych mógł pokryć w całości podwyżki. Ba, przy odpowiednim zadłużeniu mógł pokryć całość wydawanej kwoty na energię. Pytanie tylko, czy takie działanie byłoby zasadne. Odpowiedź zależy nie od wiedzy, ale przyjętej doktryny ekonomicznej, która odpowie na pytanie, gdzie powinien znaleźć się punkt równowagi między obciążeniem obywateli podwyżkami a kosztami budżetu państwa (który i tak w dużej mierze jest finansowany z podatków obywateli).

Należy dodać, że poza tarczą inflacyjną polski rząd przedstawił propozycję reformy systemu handlu EU ETS. Morawiecki zaproponował wprowadzenie korytarza cenowego, aby ustabilizować ceny, a także wyeliminowanie podmiotów kupujących pozwolenia na emisje tylko w celach spekulacyjnych. Proponował również zaostrzenie polityki wobec Gazpromu, który kolejny raz okazał się mało wiarygodnym dostawcą. O ile sytuacja na rynku ETS jest krytyczna i jest przestrzeń do rozmowy o reformie, szczególnie że inne państwa też o tym wspominają, o tyle trudno sobie wyobrazić wstrzymanie startu Nord Stream 2. Gazociąg jest już wybudowany, więc jedynie kwestią czasu jest jego certyfikacja.

9. Czy będzie taniej?

Część ze wskazanych problemów ma charakter krótkoterminowy, który powinien zostać rozładowany. Ceny surowców powinny w 2022 r. spaść, gdy odblokowane zostaną ograniczenia wydobycia surowców czy produkcji energii, a po okresie zimowym spadnie zapotrzebowanie na energię cieplną.

W przypadku gazu ceny już pod koniec roku spadły na skutek łagodnej aury oraz dostaw z USA, co przełożyło się na spadek cen energii na giełdach w UE. Od razu trzeba jednak zauważyć, że nawet dalsze spadki nie zahamują wzrostu cen energii dla gospodarstw domowych w tym roku, bo obecnie „konsumujemy” wzrost cen z roku ubiegłego. Ulga może więc przyjść co najwyżej w 2023 r., ale to bardzo optymistyczny scenariusz.

Są jednak problemy, które mają strukturalny charakter. Ceny gazu i ropy będą wysokie z prostej przyczyny. Decyzja o odejściu od paliw kopalnych z powodów klimatycznych powoduje, że koncernom nie opłaca się inwestować w nowe złoża ani technologie, których horyzont zwrotu przekracza dekadę. Zamiast tego wolą amortyzować te inwestycje, które już dokonali, a nowe inwestycje będą dokonywane w innych sektorach energetyki, w tym głównie odnawialnych źródłach energii. Taka strategia jest biznesowo opłacalna dla koncernów surowcowych, ale oznacza stopniowe ograniczenie podaży ropy czy gazu.

Teoretycznie to właśnie cel polityki klimatycznej, ale problem pojawia się w sytuacji, kiedy tempo redukcji podaży surowców będzie szybsze od tempa redukcji popytu. Nasza gospodarka w wielu sektorach jest uzależniona od surowców i zastąpienie ich wymaga nie tylko politycznej woli, ale i rozwoju alternatywnych technologii, które muszą na tyle dojrzeć, aby ich cena była dostępna w skali masowej.

Niestety na horyzoncie pojawia się problem tego, że tempo wychodzenia z ropy np. w transporcie może się okazać zbyt szybkie w porównaniu do tempa dostępności cenowej samochodów elektrycznych. W takiej sytuacji cena ropy będzie bardzo wysoka, ponieważ brakującą podaż nie łatwo będzie zastąpić inwestycjami, które są zarówno czaso- i, jak i kapitałochłonne. Jedynym ratunkiem dla tego scenariusza jest szybki rozwój technologii, który umożliwi powszechne zastosowanie po akceptowalnych cenach.

10. Jakie wnioski wynikają z obecnego kryzysu?

Niezależnie od koincydencji wielu osobnych czynników obecny kryzys ujawnił jeden strukturalny problem, który wielu ekspertów sygnalizowało od dawna. Na dynamiczne wychodzenie z węgla w całej Europie nakłada się problem wyłączania elektrowni atomowych w Niemczech. Źródła te są zastępowane odnawialnymi źródłami energii, które w przypadku energetyki wiatrowej i słonecznej są źródłami niesterowalnymi, a magazyny energii pozwalające ten problem rozwiązać wciąż są bardzo drogie. To tworzy lukę produkcyjną w sytuacji kiedy warunki atmosferyczne nie pozwalają na ich pracę i przy okazji winduje cenę energii w górę.

Poza OZE rozbudowywane są także elektrownie gazowe, ale przy jednoczesnym zamykaniu elektrowni jądrowych takie rozwiązanie wciąż podnosi emisyjność energetyki zamiast ją zmniejszać. Przede wszystkim jednak tempo oddawania stabilnych gazowych źródeł jest wolniejsze od tempa zamykania starszych instalacji. Wynika to z faktu, że „gazówki” są emisyjne (choć dwa razy mniej niż „węglówki) i z tego powodu istnieje duża niepewność co do możliwości finansowania tych inwestycji w UE. Jeśli problem ten nie zostanie rozwiązany w postaci szybkiego rozwoju magazynów energii, to trzeba się przygotować, że prawdziwe problemy energetyczne dopiero przed nami.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.