Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Ryszard Bugaj: Idą trudne czasy, trzeba odbudować Trybunał Konstytucyjny. PiS też miałby w tym interes

Ryszard Bugaj: Idą trudne czasy, trzeba odbudować Trybunał Konstytucyjny. PiS też miałby w tym interes Screen z Popołudniowej rozmowy w RMF FM https://www.youtube.com/watch?v=NN1aUjWA0wU

„Jest potrzebny nowy początek. Na razie nie chce go PiS, ale czy chce go opozycja? Nie jestem tego pewien. Proszę zwrócić uwagę, że w programie żadnej partii opozycyjnej reforma Trybunału Konstytucyjnego nie została przedstawiona. (…) Co nam pozostało? Tylko idealistyczne podejście. Trzeba szukać rozwiązania. I nie może być ono przyjęte po wyborach tylko przed nimi, żeby żadna ze stron nie była pewna, czy będzie miała z tego profit, czy nie. Żeby wyciągnęła los i mogła powiedzieć – niezależnie od naszych interesów partyjnych przyczyniliśmy się do czegoś ważnego w Rzeczypospolitej. PiS też miałoby pewien interes w tej reformie, jeżeli dopuszcza myśl, że przegra wybory. A powinno ją dopuszczać” – twierdzi były polityk.

Obszernego wywiadu o kulisach parlamentarnych prac nad Konstytucją i udzielił profesor Ryszard Bugaj, ekonomista i były lider Unii Pracy. W rozmowie z Elizą Olczyk, która opublikowana została na łamach weekendowego magazynu „Plus Minus”, wiele uwagi poświęcono zagadnieniu uregulowania Trybunału Konstytucyjnego, które z perspektywy czasu ocenia krytycznie.

„Czy do standardu demokratycznego można zaliczyć zasadę, że trzech sędziów może obalić każdą ustawę, choćby uchwaloną przez dużą większość sejmową, popartą przez Senat i podpisaną przez prezydenta? (…) Uważam, że nie zastanowiliśmy się nad tymi przepisami. Ta moja samokrytyka wynika z faktu, że miałem optymistyczne założenia dotyczące funkcjonowania demokracji politycznej. Wydawało mi się, że w demokracji nie ma wrogów, są tylko konkurenci.

A tymczasem znaleźliśmy się w takiej sytuacji, że mamy demokratyczny mechanizm (…), który jest niesłychanie przeciążony ze względu na poziom polaryzacji. Ta polaryzacja spycha uregulowania demokratyczne w kierunku różnych pomysłów autorytarnych, półautorytarnych etc. W tej chwili realizuje je Prawo i Sprawiedliwość. Czy w przyszłości powstrzyma się przeciwko wykorzystywaniu tych mechanizmów obecna opozycja? (…) Nie wiem.” – podnosi wątpliwości Bugaj.

„Jeżeli opozycja wygra wybory, to z niewielką przewagą. Zatem Trybunał Konstytucyjny, jako instytucja znajdująca się pod butem PiS, będzie odgrywał ważną rolę. Choć można sobie wyobrazić sytuację odwrotną. Przecież PO sama chciała wziąć Trybunał Konstytucyjny pod but, wybierając sędziów na zapas. Potem się to oczywiście skomplikowało. Jest niesłychanie ważną rzeczą, aby w sytuacji gdy demokracja poddawana jest przeciążeniom, próbować znaleźć arbitra, który będzie uznawany przez skonfliktowane strony. Teraz tego autorytetu mu brakuje. Pojedyncze autorytety stoją albo po jednej, albo po drugiej stronie politycznej barykady. Brakuje nam ośrodka niezależnego od świata polityki i przychodzi mi do głowy, że powinniśmy się ratować z pomocą Trybunału Konstytucyjnego. Tyle że najpierw trzeba go zreformować i tak ukształtować, żeby strony, które jeszcze nie wiedzą, kto będzie rządził po kolejnych wyborach, zgodziły się na to, iż Trybunał będzie bezstronnym arbitrem. (…) Bez nowelizacji konstytucji zrobić się tego nie da. Jest potrzebny nowy początek” – ocenia byłyi lider Unii Pracy.

Ekonomista ocenia szanse powodzenia jako niewielkie, ale nie całkiem nierealistyczne: „PiS też miałoby pewien interes w tej reformie, jeżeli dopuszcza myśl, że przegra wybory. A powinno ją dopuszczać. Z drugiej strony opozycja nie może mówić – żadnych zmian konstytucyjnych z tymi, którzy konstytucję naruszają – ponieważ wyklucza to jakiekolwiek porozumienie. Odwołuję się do doświadczenia czterech partii, które przyjmowały konstytucję – SLD, PSL, Unię Demokratyczną i Unię Pracy też dzieliły różnice zdań w wielu sprawach, a mimo to zdołaliśmy dojść do kompromisowych rozwiązań” – podkreśla.

„Jedną z rzeczy, którą należałoby rozważyć, jest przywrócenie roli Sejmu czyli prawa do odrzucenia orzeczenia TK np. większością dwóch trzecich głosów, w przypadku gdy materia, której dotyczy ustawa nie jest rozstrzygnięta w konstytucji albo w sytuacji, gdy w ważnych sprawach Trybunał nie może osiągnąć większości dwóch trzecich głosów dla swojego werdyktu. Ale przede wszystkim należałoby zmienić tryb powołania Trybunału Konstytucyjnego i np. wykluczyć możliwość kandydowania osób, które w ostatnim dziesięcioleciu pełniły funkcje polityczne” – proponuje rozmówca Elizy Olczyk.

Przypomnijmy, że propozycje nowego kompromisu ustrojowego wokół Trybunału Konstytucyjnego przedstawialiśmy na łamach portalu Klubu Jagiellońskiego 11 listopada. Wśród postulowanych tam zasad była m.in. możliwość odrzucania wyroków TK większością 2/3 Sejmu lub w referendum.

„Zdaję sobie sprawę, że prawdopodobieństwo uratowania autorytetu Trybunału Konstytucyjnego nie jest duże. Ale wtedy pojawia się pytanie – co w takim razie? Moim zdaniem zamęt i przepychanki” – podsumowuje Bugaj. „Skończył się czas 30-lecia po roku 1990, który pod względem politycznym był okresem stabilizacji. Teraz mamy czasy nowych zaostrzonych rywalizacji, problemy związane ze środowiskiem, pomysły na federalizację Unii Europejskiej, którym jestem przeciwny, bo nie widzę możliwości funkcjonowania mechanizmów demokratycznych w sfederalizowanej Europie. Demokracja to nie jest tylko procedura, ale historia, tradycja, język. Nie można przeskoczyć od systemów narodowych do jednego systemu federalnego. To by oznaczało oddanie władzy w ręce establishmentu biurokratycznego i najsilniejszych państw. Zatem łatwo już było. A na te trudne czasy przydałby nam się nowy Trybunał Konstytucyjny o odbudowanym autorytecie” – podkreśla.