Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Walka o czyste powietrze w sądach? Gminy się ociągają, kolejni społecznicy zapowiadają pozwy

przeczytanie zajmie 3 min
Walka o czyste powietrze w sądach? Gminy się ociągają, kolejni społecznicy zapowiadają pozwy Pawel Pach/flickr.com

Prezes Polskiego Alarmu Smogowego Andrzej Guła zapowiedział pozwanie włodarzy gmin, które znajdują się wokół Krakowa. Twierdzi, że działania tych samorządów są niewystarczające. Tymczasem mieszkaniec Rybnika, Oliwier Pałarz po sześcioletniej batalii wygrał sprawę ze Skarbem Państwa. Sąd przyznał mu rację, stwierdzając, że polskie państwo jest winne zaniechaniom w sprawie ochrony powietrza.

W połowie grudnia krakowskie powietrze przez kilka dni znów stało się jednym z ważniejszych tematów medialnych. Mimo wieloletnich działaniach związanych z wymianą pieców węglowych i wejściem w życie uchwały zakazującej palić w mieście paliwami stałymi, miasto spowiła smogowa kopuła, a czujniki wskazały wielokrotne przekroczenie normy jakości powietrza.

Mimo kilkudniowego „ataku” statystyki pokazują, że zanieczyszczenie powietrzem jest w Krakowie znacznie mniejszym problemem niż jeszcze kilka lat temu. Podjęte przez władze miasta działania przyniosły efekt, jednak problemu nie udało się całkowicie wyeliminować. Żeby smog zniknął z Krakowa, należy wyeliminować piece węglowe również w krakowskim „obwarzanku”, czyli na terenie gmin krakowskiego obszaru funkcjonalnego.

„Obserwuję władze »obwarzanka« od wielu lat. Tam panuje ogromny marazm. Nie chcę mówić, że u wszystkich włodarzy, natomiast dla większości czyste powietrze nie jest żadnym priorytetem. Są gminy, gdzie widać determinację i wtedy widać też efekty. Chcemy, żeby determinacja lokalnych władz była taka sama jak ta w Krakowie, kiedy wymieniano piece.

Ten marazm widać w liczbach. Są gminy, gdzie do wymiany jest 2,5 tys. kopciuchów, a w ostatnich statystykach widać, że wymieniono ich w ciągu roku zaledwie ponad 40. Przecież to jest kpina. Na rok przed wejściem uchwały antysmogowej w Krakowie praktycznie każdy dom, gdzie do wymiany był piec, odwiedził przedstawiciel miasta z informacją, co i do kiedy trzeba zrobić. Trzeba więc iść do ludzi i ich przekonać” – wyjaśniał w rozmowie ze SmogLab prezes Polskiego Alarmu Smogowego Andrzej Guła, który zapowiedział pozwanie lokalnych włodarzy za zaniechania związane z ochroną powietrza.

O tym, że Guła nie jest bez szans pokazuje historia Oliwiera Pałarza z Rybnika, który pozwał Skarb Państwa. Po sześcioletniej batalii sąd przyznał mu rację, wskazując, że polskie państwo jest winne zaniechaniom w sprawie ochrony powietrza.

Działanie sfinansowane ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o zachowanie informacji o finansowaniu artykułu oraz podanie linku do naszej strony.