Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Żubrówka znów polską wódką. Co inwestycja Maspexu zmieni na krajowym rynku mocnych alkoholi?

Żubrówka znów polską wódką. Co inwestycja Maspexu zmieni na krajowym rynku mocnych alkoholi? Źródło: Travis Isaacs - flickr.com

Mimo że piwo przeważa w naszym koszyku zakupowym, to właśnie wódkę uważamy za nasz narodowy trunek. Jak się jednak okazuje, prawie żadna popularna marka wódki nie jest wcale polska. Rynek jest zdominowany przez zagranicznych potentatów. Na szczęście zaczyna się to zmieniać. Wszystko za sprawą Maspexu, który za 4 mld zł przejmuje CEDC – lidera rynku wódki w Polsce. Można mieć nadzieję, że pozwoli to lepiej kontrolować ten wrażliwy z punktu widzenia dobra społecznego rynek.

Na łamach Klubu Jagiellońskiego pisaliśmy już o strukturze własnościowej polskiego rynku alkoholowego i przedstawialiśmy sylwetkę drugiej największej polskiej firmy spożywczej. Na początku listopada 2021 r. oba tematy się połączyły, Maspex zrealizował bowiem swoje nieudane dotąd zamiary wejścia na rynek alkoholi. Zamiast browarów zdecydował się wybrać mocniejsze trunki. Wadowicka firma przejęła CEDC – lidera polskiego rynku wódek, producenta m.in. Żubrówki, Bolsa, Soplicy i Absolwenta.

Wódka w Polsce

Warto na początku pokrótce przedstawić rynek trunku, który przywędrował do Polski najprawdopodobniej w XVI w. z terenów obecnych Niemiec pod nazwą aqua vitae (łac. woda życia). W 2017 r. sprzedaż wartościowa wódki w Polsce wyniosła ok. 11,3 mld zł, co oznacza wzrost o 1,9% względem 2016 r. W następnych latach liczba ta nieznacznie wzrastała, a w 2020 r. osiągnęła ponad 13 mld zł. Głównym źródłem tego wzrostu jest coraz większa popularność wódek smakowych. Wzrost tej kategorii to w 2017 r. ponad 10% (vs. 2016 r.), podczas gdy sama czysta wódka odnotowuje już niespełna jednoprocentowy spadek wartości sprzedaży.

Mimo że prawie 2/3 wolumenu sprzedanej w 2020 r. wódki stanowią butelki 0,5 i 0,7 l, to trendem wciąż zauważalnym są wódki smakowe w butelkach 100 ml, 200 ml i 350 ml. Niebezzasadne pozostaje pytanie, czy w dobie jakże poważnego problemu Polaków z alkoholizmem (przeciętny Polak spożywa już niemal 10 l czystego alkoholu rocznie) etyczne jest zwiększanie dostępności napojów alkoholowych, chociażby poprzez budowę specjalnych stref i lodówek merchindisingowych zarówno w dużych, jak i w mniejszych osiedlowych sklepach. Niewątpliwie jest to sprytny sposób na obejście obowiązującego w Polsce zakazu reklamy alkoholi mocnych, niesie on jednak ze sobą wiele kontrowersji, składania do dyskusji i refleksji na temat propozycji jeszcze głębszej regulacji sprzedaży alkoholi mocnych.

Na szczęście mimo wielu ostrzeżeń i bardzo pesymistycznych wizji w pandemii koronawirusa sprzedaż wódki nie zwiększyła się. W 2020 r. sprzedano jej jedynie o 0,2% więcej niż w 2019 r. Co więcej, częściej wybierane były butelki większe, co wbrew pozorom jest trendem pozytywnym. Tzw. małpkę znacznie łatwiej jest bowiem otworzyć i opróżnić przed lub nawet w trakcie pracy.

Z pewnością przyczynił się do tego wzrost cen spowodowany podwyższeniem akcyzy. Należy więc spodziewać się wyhamowania tempa wzrostu tego rynku w 2021 r. po wprowadzeniu podatku cukrowego oraz tzw. podatku od małpek, które dodatkowo podwyższyły cenę tego alkoholu.

Polska wódka w obcych rękach

Niezależnie od kontrowersji związanych ze sprzedażą wódki warto przyjrzeć się bliżej temu, kto właściwie odpowiada za produkcję tego alkoholu w Polsce. Wciąż często uważa się, że jako Polacy winniśmy spożywać właśnie wódkę, bo jest naszym narodowym dobrem eksportowym, czego przykładami mają być popularne na świecie marki – Żubrówka, Soplica, Sobieski, Wyborowa, Belvedere czy J.A. Baczewski. Owszem, dawniej te marki były polskie. Dziś sytuacja jest trochę bardziej złożona.

Największym producentem wódki czystej (44% wartości sprzedaży w sklepach do 300 m2 w 2017 r.) w Polsce jest firma CEDC. To spółka, która pod wodzą Williama Careya nabyła w 2005 r. od Ministerstwa Skarbu Państwa 61% udziałów w Polmosie Białystok. Po kilku latach niebywałych sukcesów na polskim rynku alkoholowym wyróżniający się niezwykłą ambicją Carey postanowił wejść na rynek rosyjski. Podobnie jednak, jak stało się w przypadku dwóch jego nader ambitnych poprzedników, plan podboju Rosji okazał się niedopracowany.

CEDC w 2013 r. zostało wykupione przez rosyjskiego magnata – Rustama Tariko – i jego Russian Standard. W taki właśnie sposób w rękach Rosjan znalazły się takie polskie marki, jak Bols, Żubrówka, Absolwent i Soplica. Poza nimi CEDC jest również właścicielem marek Husaria, Palace i Żytniówka. CEDC jest również drugim graczem na rynku producentów wódek smakowych – odpowiada za 42% wartości sprzedaży produktów tej kategorii. Do CEDC wrócę jeszcze w dalszej części tekstu, gdyż to właśnie ta firma stała się przyczynkiem do jego napisania.

Drugim producentem w kategorii wódek czystych (32% wartości sprzedaży) oraz pierwszym w kategorii wódek smakowych (49% wartości sprzedaży) jest brytyjski Stock Spirits. Konsorcjum składające się z podmiotów działających w Polsce, Czechach i we Włoszech jest spółką akcyjną notowaną na londyńskiej giełdzie. Jej właścicielami są brytyjskie, amerykańskie i portugalskie fundusze inwestycyjne, najwięcej zaś akcji (10%) posiada ulokowany w Portugalii fundusz Western Gate Private Investments, zarządzający majątkiem rodziny Amaral – właścicieli polskiego Eurocasha. Koncern jest właścicielem marek: 1906, Amundsen, Lubelska, Saska, Stock, Żubr, Żołądkowa de Luxe i Balsam Kresowy. Jak podaje „Puls Biznesu”, w sierpniu fundusz private equity CVC (właściciel m.in. Żabki i PKP Energetyka) ogłosił wezwanie na akcje Stock Spirits Group, którą wycenił na 1,1 mld USD.

Następnym w kolejności producentem wódki – zarówno czystej, jak i kolorowej – był w 2016 r. francuski Marie Brizard Wine & Spirits, właściciel takich marek, jak Krupnik i Sobieski. Mimo posiadania w portfolio popularnych marek o dobrze ugruntowanej pozycji rynkowej w 2017 r. koncern odnotował drastyczny spadek sprzedaży czystej wódki, dlatego zaczęto spekulować nad sprzedażą niektórych marek alkoholowych. Ostatecznie polską część spółki przejęło United Beverages – spółka zależna brytyjskiej W.C Holdings Ltd., której właścicielem jest założyciel i były prezes CEDC – William Carey. Firma znajduje się w posiadaniu takich marek, jak Przepalanka, Chłopska Pędzona, Złota Polska i Nemiroff.

Kolejnymi producentami w ujęciu wartości sprzedaży wódki czystej w Polsce są Wyborowa Pernod Ricard, Brown-Forman, MV Poland, Polmos Bielsko-Biała, AW Wawrzyniak, Diageo i Polmos Siedlce, zaś wódki smakowej: Brown-Forman, Dębowa Polska, Pernod Ricard, Polmos Bielsko-Biała, MV Poland i Diageo.

Wyborowa Pernod Ricard to marka powstała po przejęciu polskiej marki Wyborowej przez francuski koncern Pernod Ricard. Obecnie jest on właścicielem takich marek wódki, jak Absolut, Luksusowa, Pan Tadeusz, Polska Wódka (!), Siwucha, Ostoya i wreszcie najpopularniejszej w Europie wódki o polskich korzeniach – Wyborowej. Brown-Forman jest natomiast producentem bardzo popularnej w Polsce wódki Finlandia. Firma założona przez rodzinę Brown, która wciąż jest w posiadaniu części akcji, jest koncernem amerykańskim z siedzibą w Louisville. Właścicielem MV Poland – producenta Jagiełły i Stumbrasa – jest litewska firma UAB Mineraliniai vandenys z siedzibą w Wilnie. Diageo jest z kolei brytyjskim producentem najlepiej sprzedającej się na świecie wódki czystej – Smirnoff.

Mimo wszystko da się w Polsce kupić polską wódkę

Podobnie jak w przypadku piw, tak również w kategorii wódek niewiele marek zostało jeszcze w polskim posiadaniu. Jest jednak możliwe znalezienie wódki, która nie została jeszcze przejęta przez zagraniczny koncern.

Największymi polskimi producentami wódki są Polmos Bielsko-Biała, Polmos Siedlce, Akwawit-Polmos Wrocław, AW Wawrzyniak i Dębowa Polska. Regionalne „polmosy” są przedsiębiorstwami, które powstały po prywatyzacji majątku Polskiego Monopolu Spirytusowego – instytucji, która w PRL-u zajmowała się alkoholizacją polskiego społeczeństwa.

Oprócz zakładów w Białymstoku i Lublinie, które trafiły w obce ręce, warto zwrócić uwagę na pozostające pod polską kontrolą zakłady w Bielsku-Białej, Siedlcach i Wrocławiu. Pierwszy jest producentem Extra Żytniej, Norvegii, Polonii, Złotego Kłosa, Ogińskiego, Białego Bociana i Cymesa, natomiast drugi znajduje się w posiadaniu marek: Chopin, Diamond Standard i Baltic Vodka. Trzeci – Akwawit-Polmos Wrocław SA – to pozostający w polskich rękach producent alkoholi pod markami Wratislavia, Krakus, Abstynent, Arktica, Faust, Herbowa Gorzka i Pępkówka Xiążęca.

Warta uwagi jest również rodzinna firma Dębowa Polska, należąca do rodziny państwa Markiewicz. Jej najbardziej znanym produktem jest Wódka Dębowa Polska, która występuje w wielu wariantach smakowych. Ostatnim istotnym polskim producentem wódki jest firma AW Wawrzyniak, która po latach zawirowań własnościowych wykupiona została od syndyka przez jej założyciela i pierwszego właściciela Wiesława Wawrzyniaka, który zaczynał w 2008 r. i zbudował firmę niemal od nowa. Obecnie firma jest producentem alkoholi pod takimi markami, jak Beringov, Splendor Orkisz, Jarzębiak Czysty Luksus, Alaska (na rynki zagraniczne pod nazwą Denali), Żołądkówka, Gorzałka Jubileuszowa, Wódka Tradycyjna Czysta oraz – w kategorii wódek smakowych – Jarzębiak Rowan i Ratafie.

Kończąc tę prezentację segmentu alkoholowego na rynku, wypada jeszcze wspomnieć o dwóch popularnych markach premium, mających swe rodowody na ziemiach polskich – J.A. Baczewski i Belvedere. Pierwsza produkowana była w dwudziestoleciu międzywojennym w polskim Lwowie, jednak w trakcie II wojny światowej rodzina Baczewskich emigrowała do Wiednia, gdzie wódka J.A. Baczewski produkowana jest do tej pory przez firmę Altvater Gessler – J.A. BACZEWSKI GmbH. Wódka Belvedere jest natomiast wciąż wytwarzana wyłącznie w Żyrardowie, jednak jej właścicielem jest największy na świecie producent dóbr luksusowych, posiadający siedzibę w Paryżu – Louis Vuitton Moët Hennessy.

Wódka znowu po polsku

Jak zasygnalizowałem we wstępie, już niebawem na polskim rynku znacznie łatwiej będzie znaleźć polską wódkę. Polską, czyli nie tylko wyprodukowaną w Polsce, ale również z polskim producentem. Wadowicki Maspex ogłosił bowiem na początku listopada, że za ok. 4 mld zł kupuje od rosyjskiego oligarchy Roustama Tariki firmę CEDC. Sylwetkę Maspexu przedstawiałem już w jednym z poprzednich tekstów.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że po sfinalizowaniu transakcji przychody Maspeksu przekroczą 11 mld zł, dzięki czemu grupa wyprzedzi Spółdzielnię Mleczarską Mlekovita i firmę Cedrob SA, stanie się największą polską firmą spożywczą. W Polsce powstanie zatem naprawdę duża firma spożywcza, co niewątpliwie jest ważnym krokiem z punktu widzenia pozycji całego kraju na gospodarczej mapie Europy i świata. Ponadto już niedługo będziemy mogli ponownie nazwać polskimi takie marki, jak Żubrówka, Soplica, Bols, Absolwent, Husaria, Palace i Żytniówka.

Cieszmy się z polskiej przewagi na rynku, do wódki podchodźmy ostrożnie

Wychodząc naprzeciw potencjalnym sceptykom, chciałbym na końcu zaznaczyć, że w żaden sposób nie opowiadamy się za wspieraniem branży spirytusowej produkującej towary będące bezpośrednią przyczyną tragedii setek tysięcy ludzi. Podkreślam z całą stanowczością, że rynek alkoholi mocnych, zwłaszcza wódki, nie powinien być nigdy priorytetem rozwojowym polskiej gospodarki. Naturalnie sam produkt, jakim jest wódka, nie może być oceniany w kategoriach moralnych, jednak skutki jego nadużywania już tak.

Jak dowiadujemy się ze strony STOPuzależnieniom.pl, z najnowszych badań wynika, że nadużywanie alkoholu dotyczy ponad 2,5 mln Polaków. W rodzinach z problemem alkoholowym żyje 3-4 mln osób, w tym 1,5-2 mln dzieci. 700-900 tys. osób w naszym kraju jest uzależnionych od alkoholu.

Należy zatem na koniec artykułu, który porusza tak drażliwy temat, zauważyć, że statystyczny Polak spożywa w ostatnich latach coraz więcej alkoholu. W 2019 r. było to aż 9,78 l czystego (100%) alkoholu na mieszkańca, przy czym w statystyce ujęte są również dzieci, co sprawia, że faktyczna ilość jest jeszcze bardziej przerażająca. Wystarczy dodać, że już od kilku lat pijemy więcej niż w najgorszym momencie PRL-u, który uważany jest za okres systemowej alkoholizacji społeczeństwa.

Tak jak kiedyś za ten haniebny proceder odpowiadała władza dążąca do ułatwienia sobie zarządzania ogłupionym społeczeństwem, tak teraz jej rolę przejęły działy sprzedaży i marketingu przedsiębiorstw działających na tzw. wolnym rynku. Jako idealista mam więc nadzieję, że polskość większej części rynku wódki przyczyni się do wzrostu poczucia odpowiedzialności jej producentów.

Jak bowiem wielokrotnie podkreślamy jako koordynatorzy aplikacji Pola, przedsiębiorca znany z imienia i nazwiska musi w naturalny sposób wykazywać się większą odpowiedzialnością. Nie tylko pracuje bowiem na swoje nazwisko, jak odbywa się to w przypadku firm rodzinnych. Jeszcze ważniejszym aspektem – również w odniesieniu do wadowickiego Maspexu – jest jasny związek kulturowy i społeczny, który okazuje się równie ważny (jeśli nie ważniejszy) niż same relacje gospodarcze. Kapitał bowiem ma narodowość. Od nas zależy, jak ten fakt wykorzystamy.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.