Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Polski ruch narodowy nigdy nie był antykobiecy. Roman Dmowski, prawa kobiet i warszawskie rondo

Polski ruch narodowy nigdy nie był antykobiecy. Roman Dmowski, prawa kobiet i warszawskie rondo Krakowskie sufrażystki manifestują w Dniu Kobiet w 1911

W II Rzeczypospolitej działaczki skupione wokół obozu narodowego walczyły o równouprawnienie i prawa kobiet, takie jak prawo do edukacji i pracy zarobkowej, wolność rozporządzania własnym majątkiem i równość w prawie cywilnym. Te same kobiety doceniały rolę Romana Dmowskiego i jego ogromny wkład w odzyskanie niepodległości. Postulat istnienia w Warszawie ronda lub ulicy Praw Kobiet wydaje się zasadny. Jednak zamiast usuwać imię wybitnego patrona, należałby zmienić nazwy ulic, którym wciąż patronują komunistyczni działacze.

Współpracowniczki Dmowskiego walczyły o prawa kobiet

Należy uczciwie przyznać, że Roman Dmowski nie był wielkim zwolennikiem przyznania praw wyborczych kobietom. Przypisywał im jednak bardzo ważną rolę w narodzie. Uważał, że to przede wszystkim kobiety przekazują młodemu pokoleniu wartości i tradycję. W narodowej demokracji współtworzonej przez Dmowskiego kobiety obecne były od początku jej istnienia, czyli od 2. połowy XIX wieku. Na takich samych zasadach jak mężczyźni wstępowały do organizacji endeckich, takich jak Liga Polska i Związek Młodzieży Polskiej „Zet”.

Wbrew krzywdzącej, ale niestety dosyć powszechnej opinii, polski ruch narodowy nigdy nie był antykobiecy. Wręcz przeciwnie, działacze narodowi doceniali ogromną rolę kobiet w odzyskaniu niepodległości i kształtowaniu się odrodzonego państwa. Z kobietami współpracował w tym zakresie również sam Dmowski.

Jedną z wybitniejszych działaczek endeckich była Zofia Sokolnicka, która w czasie I wojny światowej była emisariuszką między zaborem pruskim a Komitetem Narodowym Polskim. Dostarczane przez nią meldunki przekazywały bardzo potrzebne informacje o sytuacji panującej na ziemiach polskich. W 1919 r. m.in. wraz z Romanem Dmowskim i Ignacym Paderewskim reprezentowała stronę polską na konferencji pokojowej w Wersalu. Następnie już w niepodległej Polsce była posłanką z listy endeckiego Związku Ludowo-Narodowego, szczególnie zaangażowaną w kwestię rozwoju polskiej oświaty.

Kolejną wybitną działaczką narodową była Gabriela Balicka, prywatnie przyjaciółka Dmowskiego. W 1919 r. została wybrana na posłankę Związku Ludowo-Narodowego. Startowała z 3. miejsca listy Narodowego Komitetu Stronnictw Demokratycznych i zajęła  miejsce tuż po Romanie Dmowskim i Ignacym Paderewskim. W Sejmie Ustawodawczym Balicka zaangażowała się w walkę na rzecz zniesienia ograniczeń prawnych kobiet.

W październiku 1921 r. wnioskowała wraz z innymi posłami ZLN o równouprawnienie kobiet w prawie spadkowych, czyli o możliwość dziedziczenia na takich samych zasadach jak mężczyźni. Występowała również w obronie praw kobiet-urzędniczek, podawała przykłady ich dyskryminowania w pracy. Jednym z jej głównych celów było zniesienie ograniczeń prawnych mężatek. Postulowała równość obojga małżonków wobec prawa, a także prawo kobiet do edukacji, pracy zarobkowej i swobodnego rozporządzania własnym majątkiem.

Gabriela Balicka była najdłużej sprawującą mandat posłanką II Rzeczypospolitej. W Sejmie zasiadała nieprzerwanie przez 4 kadencje do 1935 r. Dopiero ograniczenie swobód demokratycznych i zmiany ordynacji wyborczej wprowadzone przez obóz sanacyjnych przerwały jej karierę polityczną.

Narodowa Organizacja Kobiet

Zarówno Sokolnicka, jak i Balicka należały do największej polskiej organizacji kobiecej, czyli Narodowej Organizacji Kobiet, która ideowo związana była z ruchem endeckim. Historycy szacują, że NOK liczyła ok. 80 tysięcy kobiet. Praca organizacji niewątpliwie przyczyniła się do rozwoju świadomości obywatelskiej kobiet z różnych środowisk.

Działająca w latach 1919-1939 NOK prowadziła liczne przedszkola, szkoły, czytelnie, jadłodajnie dla ubogich i wiele innych form aktywności społeczno-edukacyjnej. Co warte podkreślenia w kontekście obecnego sporu, jednym z głównych celów tej organizacji było „całkowite równouprawnienie kobiet w ustawach i życiu”.

Więcej na temat tej organizacji pisałam w artykule Narodowczynie z Bogiem i Ojczyzną. Kim były endeckie posłanki w II RP? Mimo bardzo dużej liczebności zasług w działalności na rzecz kobiet i działalności charytatywnej Narodowa Organizacja Kobiet jest nadal marginalizowana. Nie doczekała się nawet własnej monografii. Prawdopodobnie dlatego, że związana była z obozem narodowym i działała pod hasłem: „Bóg i Ojczyzna”.

Upamiętnienie praw kobiet to dobry pomysł, ale nie kosztem Dmowskiego

Próby zastąpienia nazwy ronda im. Romana Dmowskiego rondem im. Praw Kobiet są bezzasadne i oburzające. Można nie zgadać się z poglądami głoszonymi przez jednego z ojców polskiej niepodległości, zwłaszcza że po latach część z nich straciła aktualność. Nie można jednak zapominać o zasługach Dmowskiego, m.in. gdy w 1919 r. podczas konferencji pokojowej w Wersalu walczył o granice odradzającej się Polski. To dzięki jego zabiegom dyplomatycznym mogła powstać II Rzeczpospolita.

Niestety po raz kolejny w historii podejmowane są próby usunięcia z przestrzeni publicznej dziedzictwa obozu narodowego, w tym przypadku w postaci godnego upamiętnienia jego twórcy. Już w latach 30. XX w. reżim sanacyjny starał się zmarginalizować obóz endecki.

W czasie II wojny światowej wielu działaczy endeckich walczyło i często ginęło w walce zarówno z Niemcami, jak i Rosjanami. W czasach komunizmu wymazywano pamięć o członkach obozu narodowego. Dzisiaj nadal trwają próby zmarginalizowania dziedzictwa endecji.

Fałszywa jest też próba dychotomii między prawami kobiet a dziedzictwem narodowej demokracji. W II Rzeczpospolitej kobiety skupione w obozie narodowym walczyły o równouprawnienie. O prawdziwe prawa kobiet, takie jak prawo do edukacji, rozporządzania własnym majątkiem, pracy zarobkowej, równości w prawie cywilnym. Te same kobiety doceniały rolę Romana Dmowskiego i jego ogromny wkład w odzyskanie niepodległości. A to przecież właśnie dzięki powstaniu niepodległego państwa polskiego kobiety na mocy Dekretu o ordynacji wyborczej do Sejmu Ustawodawczego z 28 listopada 1918 r. otrzymały na równi z mężczyznami prawa wyborcze.

Postulat istnienia w Warszawie ronda lub ulicy Praw Kobiet wydaje się zasadny. Jednak zamiast usuwać imię wybitnego patrona, jakim jest Dmowski, należałby zmienić nazwy ulic, którym wciąż patronują komunistyczni działacze.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.