Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Poza republikanów i demokratów. Nauczanie społeczne Kościoła szansą na alternatywę dla Amerykanów

Poza republikanów i demokratów. Nauczanie społeczne Kościoła szansą na alternatywę dla Amerykanów The New York Public Library/unsplash.com

Od dawna amerykańska scena polityczna jest zbudowana w oparciu o duopol dwóch wielkich partii. Z tego powodu wielu wyborców znajduje się w trudnej sytuacji, doceniając w programie demokratów lub republikanów niektóre elementy, lecz głęboko nie zgadzając się na inne. Czy jednak chadecja ma jakieś szanse w sekularyzującym się społeczeństwie amerykańskim? Czy da się zbudować jakąkolwiek realną alternatywę dla dwubiegunowego podziału na Partię Demokratyczną i Partię Republikańską? Z Patrickiem Harrisem, Przewodniczącym Komitetu Narodowego Amerykańskiej Partii Solidarności (American Solidarity Party), rozmawia Łukasz Kożuchowski.


Gdy większość Polaków myśli o amerykańskiej polityce, obraz jest prosty: Republikanie i Demokraci. W jakich okolicznościach pojawił się pomysł, by utworzyć inne ugrupowanie – Amerykańską Partię Solidarności?

Partia została założona przy pomocy Internetu przez małą grupę osób zainteresowanych katolicką nauką społeczną oraz tradycją chrześcijańskiej demokracji. Miało to miejsce w 2011 roku. Założyciele byli przekonani, że ta tradycja może wnieść istotny wkład w amerykańską politykę, która jest bardzo uboga w możliwości wyboru. Pierwotna nazwa partii, Chrześcijańsko-Demokratyczna Partia USA (Christian Democratic Party USA), wkrótce potem została zmieniona na Amerykańska Partia Solidarności, po części w inspiracji ruchem „Solidarności” w Polsce. Jednakże partia zaczęła rozwijać się szybko i przybrała kształt organizacji dopiero w 2016 roku. Odbywające się wówczas wybory prezydenckie – gdy w USA startowało dwóch najbardziej niepopularnych i polaryzujących kandydatów naszych czasów – skłoniły wielu Amerykanów do spojrzenia po raz pierwszy poza duopol.

Co łączy i co dzieli Was z Demokratami?

Amerykańska Partia Solidarności podziela pewne cele z Partią Demokratyczną, w szczególności w zakresie solidarności ekonomicznej, odpowiedzialności społecznej czy ochrony środowiska. Przykładowo, jesteśmy prozwiązkowi, generalnie za ochroną i rozwojem programów socjalnych, pragniemy reform zapewniających powszechną opiekę zdrowotną i wspieramy akcje mające na celu powstrzymanie zmian klimatycznych. W tych aspektach naszej partii jest bliżej do Demokratów niż do Republikanów. Z drugiej strony nasz nacisk na tradycje dystrybucjonizmu i subsydiarność oznacza, że nie zawsze nam po drodze z typowymi progresistami w kwestiach ekonomicznych. Naszymi najważniejszymi celami ekonomicznymi są wspieranie bezpiecznych, rozwijających się rodzin oraz wspólnot lokalnych, gdzie państwo może i powinno wspierać, ale nie może zastępować. Poza tym nasz sprzeciw wobec aborcji i eutanazji, poparcie dla tradycyjnego małżeństwa i zaangażowanie w kwestie wolności religijnej zdecydowanie są nie po drodze ze współczesną Partią Demokratyczną.

A jak układają się Wasze relacje z Partią Republikańską?

W wielu kwestiach nasza relacja z Partią Republikańską jest odwrotna: choć podzielamy wiele konserwatywnych postaw republikanów, odrzucamy leseferystyczną filozofię, która w naszej opinii daje siłę korporacjom kosztem pracowników. Uznajemy wartość zarówno rynku, jak i własności prywatnej, ale wierzymy, że rynki powinny być oceniane wedle tego, jak służą rodzinom i wspólnotom; podobnie – wierzymy, że szeroka dystrybucja siły ekonomicznej [economic power] jest warunkiem wstępnym zdrowego i wolnego społeczeństwa i że ta postawa jest zdecydowanie bardziej „konserwatywna” w najlepszym znaczeniu niż nieskrępowany korporacyjny kapitalizm. Jesteśmy też podejrzliwi wobec teorii spiskowych i przejawów ksenofobii, które ostatnimi laty wstrząsają w Partią Republikańską. W związku z tym poważnie nie zgadzamy się z Trumpowską twardą prawicą w kwestii jej reform dotyczących imigracji i policji (między innymi), choć podzielamy część jej krytyki starego establishmentu republikanów.

W Waszej deklaracji ideowej wyrażacie poparcie dla wartości chrześcijańskich. Czym są dla Was wartości chrześcijańskie? Jakie są główne idee, które wyróżniają Amerykańską Partię Solidarności?

Amerykańska Partia Solidarności nie jest partią ściśle wyznaniową i nie robi członkom testów na religijność. Jesteśmy przywiązani do ideałów chrześcijańskiej demokracji, która czerpie z chrześcijańskiego rozumienia człowieka i jego miejsca w świecie. Ta tradycja chrześcijańska uczy nas przed wszystkim, że każda osoba ludzka posiada przyrodzoną godność, ponieważ została stworzona na obraz Boży. Polityka powinna podejmować starania, by wspierać życie ludzkie na każdym jego etapie. Zarazem chrześcijańska tradycja przypomina nam, że człowiek został stworzony, by żyć we wspólnocie, dlatego właściwym celem polityki jest dobro wspólne, a nie tylko osobiste korzyści wyizolowanych jednostek. Nasze promowanie konsekwentnej etyki życia i etosu wspólnotowego czyni nas wyjątkowymi w amerykańskim systemie politycznym zdominowanym przez lewicowy i prawicowy liberalizm, co mogą docenić wyborcy z wielu pozycji religijnych.

Jakie działania podejmujecie, by żyć zgodnie z tymi wartościami? I jakie – ogólniej rzecz ujmując – są główne obszary działalności Amerykańskiej Partii Solidarności? Czy celujecie w sukcesy wyborcze i zdobywanie miejsc w parlamentach, czy to bardziej złożona sprawa?

Jesteśmy aktywnie zaangażowani w starty wyborcze na szczeblu stanowym, lokalnym i federalnym, a także podejmujemy działania, by uczynić amerykański system wyborczy przyjaźniejszym dla wyborców, którzy chcą dokonywać alternatywnych wyborów. Zarazem zdajemy sobie sprawę z faktu, że amerykański system polityczny tworzy ekstremalne trudności dla partii spoza duopolu, które chciałyby partycypować we władzy. Mamy nadzieję, że prezentowanie spójnej i przekonywującej alternatywy dla upadłych ideologii prawicy i lewicy może służyć jako motor zmian w politycznym dyskursie, nawet przy braku bieżących zwycięstw wyborczych. Rzeczywiście tradycyjnym sposobem, w jaki partie spoza duopolu wpływały na amerykańską politykę, było wpływanie na duopol, aby przejmował elementy ich programu politycznemu, by przyciągnąć uwagę tych, których priorytety nie były adekwatnie reprezentowane. Budujemy partię, ale też szerszy ruch polityczny na rzecz konsekwentnej polityki za życiem, w czym chcemy współpracować ponad partyjnymi podziałami.

Dlaczego uważacie takie działania za najbardziej adekwatne?

Dziś bardziej niż kiedykolwiek miliony Amerykanów są w znacznej mierze niereprezentowani przez partie establishmentu. Amerykański system politycznych znajduje się w środku ideologicznego przegrupowania i zdecydowanie jest apetyt na politykę „górnej-lewej ćwiartki”, łączącej społeczny konserwatyzm z ekonomiczną solidarnością. W tym samym czasie, jak wspomniałem, struktura amerykańskiego systemu wyborczego i politycznego powoduje, że niezadowolonej części elektoratu trudno jest stworzyć realną alternatywę wyborczą wobec demokratów i republikanów. Niemniej, pozwalając wyborcom szukać alternatywy dla tego zepsutego duopolu, aby głosować zgodnie ze swoim sumieniem, nie tylko oferujemy im możliwość wyrażenia sprzeciwu, ale tworzymy zaczyn szerszego ruchu, który – mamy nadzieję – może przełamać szkodliwy dwubiegunowy podział ideologiczny na konwencjonalny konserwatyzm i progresywizm.

Jeśli chodzi o prawo, kulturę i inne dziedziny, Ameryka wydaje się dość daleko od chrześcijańskich ideałów. Co jest w Pańskiej opinii najlepszą strategią, by zmienić ów stan rzeczy, nie tylko w sferze polityki, ale i ogólniej? Jakie role chrześcijanie powinni odgrywać w swoich społeczeństwach?

Amerykańskie chrześcijaństwo jest w odwrocie, co przyzna większość obserwatorów. W niemałej mierze przyczynił się do tego fakt, że chrześcijańskie przesłanie zredukowano w ostatnich dekadach do plemiennej logiki [partisanship] i wojny kulturowej. Jednak nie oznacza to, że chrześcijanie mogą zaniedbać politykę czy odseparować od niej swoje najgłębsze przekonania. Raczej muszą szukać dobra swoich bliźnich i wspólnot w sferze politcznej bez dostosowywania swoich przekonań, by przystawały do świeckich programów. Choć Amerykańska Partia Solidarności nigdy nie przyznawała sobie monopolu na chrześcijańską politykę, zawsze przyciągaliśmy chrześcijan pragnących żyć swoimi przekonaniami religijnymi w sferze publicznej w pełniejszy sposób. Dla nas chrześcijańska demokracja reprezentuje sposób wyrażania relacji między wiarą a polityką oraz między jednostką i społeczeństwem, co jest owocnym wyzwaniem rzuconym dominującemu (i dekadenckiemu) paradygmatowi w zachodniej polityce. Nie łudzimy się, że przy urnach wyborczych przywrócimy kulturową dominację chrześcijaństwa. Niemniej możemy służyć jako sól i światło w kulturze, która coraz bardziej zapomina o godności osoby ludzkiej.

Amerykańskie – i ogólnie wszystkie zachodnie – społeczeństwa przechodzą obecnie przez wiele rewolucyjnych przemian. Niektórzy publicyści wieszczą, że najbliższa przyszłość będzie trudnym czasem dla chrześcijan. Jak swoją przyszłość w takich czasach widzi Amerykańska Partia Solidarności?

Sekularyzacja amerykańskiego społeczeństwa zdecydowanie tworzy nacisk utrudniający ortodoksyjne wyrażanie chrześcijańskiej wiary i praktyk, szczególnie wszędzie tam, gdzie styka się ze sferą publiczną. Choć może to dziwne, ów okres stosunkowej marginalizacji religii może być świetnym momentem dla Amerykańskiej Partii Solidarności. To czas odsiewu, w którym wielu chrześcijan zastanawia się nad swoim, czy też swoich braci i sióstr w Chrystusie, współudziałem w projektach politycznych, które w ciągu ostatnich kilku dekad poniosły klęskę. Być może nadchodzi chwila, w której więcej chrześcijan jest bardziej zainteresowanych byciem wytrwałymi świadkami wiary w sferze publicznej, niż czynieniem krótkowzrocznych kompromisów ze świeckimi ideologiami głównego nurtu. Choć instytucjonalne chrześcijaństwo i nasz naród jako całość przechodzą trudne czasy, wierzymy, że nasze perspektywy rozwoju malują się w jasnych barwach. Nie możemy powiedzieć z pewnością, dokąd to nas finalnie doprowadzi – tym, co możemy, to mówić prawdę taką, jaką ją widzimy, i pozwolić Bogu zająć się resztą.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.