Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Rosyjski konserwatyzm to zwykłe banialuki. Jak Putin próbuje uwieść zachodnią prawicę

„Na początku obalmy mit, jakoby konserwatyzm w wydaniu putinowskim mógł stanowić atrakcyjną alternatywę dla zachodniej prawicy. Konserwatyzm Putina jest przede wszystkim populizmem, pewną pragmatyczną maską, jaką przywdziewa rosyjski prezydent na użytek budowania »soft power« Rosji wśród zachodniej prawicy. W istocie współczesna Rosja jest odwrotnością tego, co chcieliby widzieć konserwatyści od Paryża do Warszawy.” – pisał na łamach „Gazety Wyborczej” autor redakcji działowej „Polska na mapie” Michał Steć.

„Owszem, Putin osobiście sprzeciwia się promowaniu w Rosji pojęć znanych na Zachodzie jako »gender« czy »LGBT«, jednak dzisiejsza Rosja jest zagłębiem aborcji, rozwodów czy przemocy domowej. W samym 2020 roku odnotowano 450 tys. oficjalnie zarejestrowanych aborcji. Prawdopodobna ich liczba jest jednak znacznie wyższa. Światopoglądowo zatem wciąż wiele Rosji brakuje, aby stanowić w tym obszarze drogowskaz dla innych.” – kontynuował Steć.

„Putin, jako wytrawny polityk, zorientowany w realiach europejskiej polityki, ma świadomość, że obecna konserwatywna prawica w Europie stara się stawiać czoła wszechobecnej politycznej poprawności i zdominowaniu debaty publicznej przez postulaty liberalne. Dzisiejszy konserwatyzm jest wypierany z przestrzeni medialnej, ugrupowania chadeckie liberalizują się i przejmują język lewicy, aby utrzymać się na powierzchni i nie znaleźć się na śmietniku historii.” – zwraca uwagę autor Klubu Jagiellońskiego.

„Gra prowadzona przez Putina ma stały cel – zwiększenie wpływów w Europie i rozbijanie jedności Zachodu. Z jednej strony doświadczamy retorycznych zabiegów przedstawiających atrakcyjną ofertę dla często zmarginalizowanych europejskich konserwatystów, co jednocześnie prowadzi do przypięcia im stygmatyzującej łatki »proputinowskich«. Z drugiej mamy klasyczne, kinetyczne formy oddziaływania – wykorzystywanie broni demograficznej i przykręcanie kurka z gazem.” – analizował Steć.

„Umizgi Putina należy traktować z dystansem, pamiętając, że rosyjska rzeczywistość nie wygląda tak, jak przedstawia to rosyjski prezydent. Odpowiedź na te działania jest banalna, ale jednocześnie diabelsko trudna w wykonaniu. Jest nią podmywana dziś z każdej strony europejska jedność – współpraca służb w obronie granicy, dalsza transformacja energetyki i uniezależnianie się od rosyjskiego gazu oraz nieuleganie złudzeniom o atrakcyjności rosyjskiego modelu polityczno-społecznego” – podkreślił autor „Polski na mapie”.

„Nikt się jednak na te zwodnicze uśmiechy nie nabiera – zachodni konserwatyści, w tym polscy, budują swoje propozycje programowe na innych fundamentach. Zaszczepianie rosyjskiego modelu na Zachodzie ma tyle sensu co analogiczny eksperyment z zaszczepianiem komunizmu w Rosji w 1917 roku” – podsumował Steć.