Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Facebook – META. Nowy projekt Zuckerberga jest rodem z „Black Mirror”?

„Zuckerberg zapowiedział nam nowy, wspaniały świat. Odtąd nie będzie trzeba już wychodzić do pracy, albo do szkoły, nie będzie trzeba wychodzić z domu nawet żeby wyjechać na wakacje czy spotkać się ze znajomymi. Dobra, ale to już od pewnej chwili istnieje, nazywa się Internet. Boleśnie dowiedzieliśmy się, że można te atrakcje przedawkować. Widocznie Mark Zuckerberg musiał ten epizod przedawkowania przegapić” – Andrzej Kohut w najnowszym KluboTygodniku opowiada o tym, jak Mark Zuckerberg chce wybudować alternatywną rzeczywistość.

„Mark Zuckenberg ostatnio na facebookowej konferencji Connect i ogłosił, że odtąd nie będzie już Facebooka (chociaż Facebook jako platforma pozostanie), będzie za to META. Nie chodzi tylko o zmianę nazwy, firma Marka Zuckerberga ma zajmować się budową alternatywnego świata, do którego dostęp będziemy mieli za pomocą gogli VR. Mark Zuckerberg zdaje się wierzyć, że to właśnie będzie nowy sposób w jaki już wkrótce będziemy konsumować Internet. Firma przygotowała wizualizację tego w jaki sposób ma wyglądać ten nowy wspaniały świat. Otóż możemy tam robić absolutnie wszystko. Będziemy spotykać ze znajomymi, będziemy mieli swój dom, który będziemy mogli urządzić wirtualnymi meblami, a za jednym kliknięciem przeniesiemy się w daleką egzotyczną podróż. Oczywiście jeśli technologia na to pozwoli. Na razie VR jest raczej ciekawostką rozwijaną w świecie gier wideo” – opisuje Andrzej Kohut.

„Złośliwi komentatorzy twierdzą, że Zuckerberg stara się w ten sposób uciec do przodu przed kłopotami którego dopadają go z każdej strony. Facebook stracił dobrą renomę w połowie poprzedniej dekady po Brexicie i po wyborze Donalda Trumpa, kiedy okazało się że za pomocą tej platformy można szerzyć dezinformację i w znaczący sposób wpływać na politykę. Amerykańska scena polityczna ponad podziałami dąży do tego by rozbić monopol gigantów cyfrowych. Użytkownicy mediów społecznościowych są coraz bardziej świadomi, że te produkty zostały tak zaprogramowane żeby nas od siebie uzależniać. Kłopoty się piętrzą i mimo, że dzisiaj Facebooka używa 3 miliardy ludzi i że akcje tej firmy są znakomicie wywindowane przez miesiące pandemii, to jednak jej kierownictwo ma poczucie że sytuacja kiedyś się załamie i warto już teraz pomyśleć o sensownym rebrandingu i poszukaniem czegoś nowego” – przedstawia Kohut.

„Scenariusz przeniesienia naszych żyć w świat wirtualny nie jest tak zupełnie niemożliwy. Mark Zuckerberg opowiada nam to wszystko w bardzo świetlanych barwach, w duchu cyfrowego optymizmu z początku ery internetu. My już ten optymizm na własnej skórze przeżyliśmy i dlatego powinniśmy się tej rewolucji przyglądać z dużą ostrożnością. Strach pomyśleć jak bardzo skutecznie można by nas szpiegować i inwigilować z tego rodzaju wirtualnej przestrzeni. Strach pomyśleć co zostałoby z naszych praw politycznych. Łatwo by się mogło okazać że ta wstępna wizja którą przed nami przedstawia Zuckerberg mogłaby być koszmarem z którego trzeba obudzić się z krzykiem jak najszybciej” – podsumowuje ekspert.