Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Pilawa: Musimy opowiadać o chrześcijaństwie w kategoriach nadziei zmartwychwstania, a nie w kategoriach nakazów moralnych

Pilawa: Musimy opowiadać o chrześcijaństwie w kategoriach nadziei zmartwychwstania, a nie w kategoriach nakazów moralnych Print screen from https://www.youtube.com/watch?v=EA9Gk-YRaS4&t

„Mam wrażenie, że toczącej się dyskusji nie rozmawiamy o młodych, lecz o dość przestarzałych diagnozach i historii, rozmawiamy o Wyszyńskim, Blachnickim i o wszystkich innych bardzo ważnych i pomnikowych postaciach. W 2021 r. Katolicka Agencja Informacyjna opublikowała raport „Kościół w Polsce”. Kilka statystyk. W 1992 r. do kościoła chodziło 73% młodych osób, w 2018 r. już 35%. W 2008 r. Kościołowi ufało 81% polskiego społeczeństwa, w 2020 r. ten odsetek spadł już do 43%. Tradycyjnie najgorszej jest w zakresie zgodności poglądów młodych z nauczaniem Kościoła dotyczącym seksualności. Niemal 50% studentów uważa, że zakaz seksu przed ślubem nie ma sensu, przeciwnie sądzi tylko 18% z nich. Jeśli te statystyki są zasadne, to mamy do czynienia w Polsce z upadkiem kulturowego katolicyzmu. Młodzi nie mogą dziś odmienić twarzy Kościoła w Polsce, bo po prostu nie są już jego częścią” – mówił Konstanty Pilawa, redaktor naczelny czasopisma „Pressje” i szef działu Nowa Chadecja, podczas konferencji „Kryzys wiary. Jak rozmawiać z młodzieżą o religii?” prowadzonej przez Patryka Jakiego. 

„Praca u podstaw i Wielka Nowenna kard. Wyszyńskiego nie mogą być wzorcem do naśladowania, ponieważ to działo w warunkach, w których Kościół był enklawą wolności, a nie enklawą starszych panów biskupów, którzy dla młodych nie są żadnymi autorytetami. Myślę, że w Polsce mamy do czynienia z radykalnym procesem sekularyzacji, który jest najgłębszy w najmłodszym pokoleniu. Musimy się wystrzegać faryzejskiej interpretacji Kościoła, zgodnie z którą Kościół to przede wszystkim zbiór nakazów i zakazów moralnych. Młodzi ludzie, którzy są wychowywani w kulturze przesyconej szkodliwą empatią, w kulturze, którą często określa się mianem emotywizmu, bardzo uczuleniowo reagują na tego typu komunikaty. Jeśli będziemy stosowali tego typu retorykę, nie będziemy skuteczni. Podobnie Blachnicki nie może być przykładem wzorca do naśladowania, bo zanim będziemy naśladować Blachnickiego, to najpierw musimy zrobić cokolwiek, żeby ci młodzi zaczęli chodzić do kościoła, a z tym jest dziś poważny problem” – uważa Pilawa.

„Jeśli kulturowy katolicyzm w Polsce upada, przez co rozumiemy odejście od obyczajów, które w poprzednich pokoleniach były uznawane za coś oczywistego – jeśli to wszystko upada i nie ma przykładu idącego od góry, idącego ze strony rodzin, to trudno oczekiwać, że cokolwiek się zmieni. Konsekwencją upadku katolickiego imaginarium i tego, że młodzi nie funkcjonują w obrębie katolicyzmu kulturowego, jest to, że mamy do czynienia ze zjawiskiem, którego określam mianem doomeryzmu. Doomer to jest popularny mem internetowy, który przedstawia dwudziestoparolatka będącego nihilistą, osobą cierpiącą na apatię, który nie potrafi znaleźć określonego celu w swoim życiu, bo jest ofiarą upadku wielkich narracji. Nie potrafi przez to odnaleźć się w tym gąszczu informacyjnym, którego doświadczamy. Jeśli o pokoleniach naszych rodziców można było powiedzieć, że są ludźmi projektu, self-made men, o tyle obecna młodzież jest pokoleniem losu, które nie potrafi uwierzyć, że apatię i depresję dotykające młode pokolenie można w ogóle przełamać. Jeśli chrześcijaństwo zredukujemy do nakazów i zakazów moralnych, to młodzi nie posłuchają. Dlatego trzeba opowiedzieć o chrześcijaństwie przede wszystkim w kategoriach nadziei zmartwychwstania” – ocenia ekspert.

„Pozytywną inspiracją dla katolickiej kontrkultury może być serial The Chosen. Jest to niezwykle popularna produkcja, która powstałą dzięki ogromnej zbiórce fundraisingowej. Na pierwszy sezon tego serialu zebrano od prywatnych darczyńców 10 mln USD. W ten sposób powstał serial na najwyższym poziomie, jest szeroko dostępny, a przede wszystkim oferuje trzy sezony chrześcijańskiego kina, które daje nadzieje. Tam Chrystus nie jest u Piera Paolo Pasoliniego, gdzie przede wszystkim gromił ludzi i mówił im, jak mają żyć. Chrystus pokazany w The Chosen jest natomiast ludzki, daje nadzieje i pokazuje, jak mówić od osób młodych” – sugeruje Pilawa.