Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Erdogan ugiął się pod presją Polski. Irakijczycy, Syryjczycy i Jemeńczycy nie kupią już w Turcji biletów lotniczych na Białoruś

Erdogan ugiął się pod presją Polski. Irakijczycy, Syryjczycy i Jemeńczycy nie kupią już w Turcji biletów lotniczych na Białoruś Kancelaria Premiera/flickr.com

Turcja wprowadziła zakaz sprzedaży biletów lotniczych na Białoruś dla obywateli Iraku, Syrii i Jemenu. Jeszcze kilka godzin wcześniej tureckie linie lotnicze, Turkish Airlines, ogłosiły, że nie będą ich przyjmować na pokłady swoich samolotów. Decyzja jest rezultatem nacisków polskiej dyplomacji, która obwiniała Turcję za współudział w skoordynowanej operacji przerzutu imigrantów z Bliskiego Wschodu na granicę polsko-białoruską. Turcja stanowczo odrzuciła te oskarżenia.

Pomimo ograniczenia liczby lotów ze Stambułu do Mińska kilka tygodni temu, polska strona uważała, że Turcja jako sojusznik w NATO może i powinna zrobić więcej, żeby ograniczyć przepływ imigrantów na Białoruś. Temat ten był podnoszony przez ostatnie tygodnie w dwustronnych rozmowach, także podczas październikowej wizyty w Polsce tureckiego ministra spraw zagranicznych, Mevlüta Çavuşoğlu. Zarzut niewystarczającego zaangażowania w zwalczanie przerzutów imigrantów został zaostrzony do aktywnego udziału Ankary w tym procederze.

Premier Mateusz Morawiecki podczas wtorkowego wystąpienia w Sejmie zarzucił Turcji, że bierze udział w „działaniach o charakterze pełnej synchronizacji” z Rosją i Białorusią. Wyraził rozczarowanie, że współpraca z Ankarą, która jeszcze jeden-dwa miesiące temu układała się pomyślnie, ma charakter jednostronny. Zarzucił też Turcji niewdzięczność.

W maju br. Polska zakontraktowała 24 tureckie drony Bayraktar TB2, o czym pisaliśmy na naszych łamach. Przed wakacjami polski przemysł turystyczny promował kierunek turecki jako miejsce na wakacyjny urlop, w trakcie sierpniowych pożarów w tym kraju Polska wysłała strażaków do pomocy w ich gaszeniu, a w ramach sojuszniczej współpracy polski kontyngent wojskowy wsparł tureckie jednostki w krajowych operacjach.

Słowa premiera odbiły się szerokim echem w tureckich mediach. Już w środę Çavuşoğlu zadzwonił do Zbigniewa Raua, szefa polskiej dyplomacji, przedstawiając stanowisko Ankary, że nie jest ona stroną tego konfliktu, a słowa o koordynacji z Moskwą i Mińskiem przerzutu imigrantów pod polską granicę uznał za bezpodstawne. Szef tureckiego MSZ zgodził się na współpracę w zwalczaniu nielegalnej imigracji na Białoruś jako części ataku hybrydowego na Sojusz Północnoatlantycki.

Niemniej ogólne zapewnienia nie zatrzymały wzmagającej na sile krytyki Turcji. Polskie kanały dyplomatyczne naciskały, żeby Turcja uniemożliwiła loty bliskowschodnim imigrantom, podnosząc wspólnie z Unią Europejską kwestię nałożenia sankcji na linie lotnicze, które transportują uchodźców na Białoruś. Presja odniosła skutek i w czwartkowy wieczór turecki Generalny Dyrektoriat Lotnictwa Cywilnego wydał zakaz sprzedaży biletów lotniczych dla obywateli Iraku, Syrii i Jemenu, który będzie obowiązywał nie tylko tureckie linie, ale też Belavii na wszystkich tureckich lotniskach.

Materiał opracował Jacek Płaza.