Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Kobiety, wieś i średnie miasta. „Twardy” elektorat PiS wzrósł o… 50%! Efekt Tuska i i efekt Franka?

przeczytanie zajmie 3 min
Kobiety, wieś i średnie miasta. „Twardy” elektorat PiS wzrósł o… 50%! Efekt Tuska i i efekt Franka? Prawo i Sprawiedliwość/flickr.com

Twardy elektorat Prawa i Sprawiedliwości wyraźnie rośnie – wynika z opublikowanych właśnie badań. Partia rządząca odrobiła straty z jesieni 2020 roku spowodowane z jednej strony tzw. „piątka dla zwierząt”, z drugiej – wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. Wzrost poparcia dla partii rządzącej widać w istotnych grupach wyborców: wśród kobiet, mieszkańców wsi i średnich miast. „To z pewnością efekt upływu czasu od konfliktów drugiej połowy ubiegłego roku. Najprawdopodobniej też konsekwencja powrotu Donalda Tuska do krajowej polityki oraz sytuacji na polsko-białoruskiej granicy” – ocenia Piotr Trudnowski, prezes Klubu Jagiellońskiego.

Portal oko.press przedstawił szczegółowe wyniki badań preferencji politycznych Polaków. Poza „tradycyjnym” sondażem poparcia dla partii politycznych opublikowano również odpowiedzi Polaków na pytanie dotyczące prawdopodobieństwa zagłosowania na Prawo i Sprawiedliwość. Okazuje się, że od listopada 2020 do września 2021 liczba osób deklarujących, że „na pewno zagłosuje na PiS” wzrosło z 16 do 24% ankietowanych. Oznacza to, że od kryzysu zaufania do partii rządzącej w efekcie wyroku Trybunału Konstytucyjnego i towarzyszących mu protestów tzw. „twardy elektorat” formacji Jarosława Kaczyńskiego wzrósł o 50%. W tym samym czasie liczba zdecydowanych, by nie oddać głosu na partę Kaczyńskiego spadła o 5 punktów procentowych: z 59% na 54%.

Jak zaznacza redakcja oko.press pytania te kierowane są nie tylko do osób deklarujących udział w nadchodzących wyborach, ale wszystkich badanych. „Pytanie zadajemy wszystkim badanym, nie tylko tym, którzy deklarują udział w wyborach, gdyby odbywały się w najbliższą niedzielę. To pozwala nam zobaczyć potencjał mobilizacyjny stojący za partią władzy” – czytamy w analizie. „Maksymalny” możliwy poziom poparcia dla PiS określony został na pułap 46% badanych – to suma deklarujących, że „na pewno zagłosują na PiS”, „rozważających głosowanie na PiS”, tych którzy głosowanie na PiS oceniają jako mało prawdopodobne oraz niezdecydowanych.

Michał Danilewski z oko.press, autor analizy sondażu IPSOS w oko.press, zwraca uwagę, że PiS zauważalnie odzyskało poparcie w dwóch grupach, w których załamało się ono w 2020 r. w efekcie dwóch politycznych konfliktów. Po pierwsze, to poparcie na wsi, które stopniało w efekcie tzw. „piątki dla zwierząt”. Po drugie, to poparcie wśród kobiet po październikowym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego.

I tak – wśród mieszkańców wsi grupa deklarujących, że „na pewno zagłosuje na PiS” wzrosła z 18% w listopadzie 2020 r. do 28% we wrześniu 2021 r.. Liczba zdeklarowanych przeciwników władzy – „na pewno nie zagłosuję na PiS” – pozostała stabilna, na poziomie 48%.

Wśród kobiet z kolei grupa „na pewno zagłosuję na PiS” wzrosła z 17% w jesienią 2020 r. do 26% w niedawnych badaniu. Spadła liczba zadeklarowanych przeciwniczek formacji rządzącej: z 61% do 53%.

Analogiczny proces obserwujemy również wśród mieszkańców średnich miast – tych w przedziale 20-100 mieszkańców. Tam deklaracje „na pewno zagłosuję na PiS” wzrosły z 15% w listopadzie 2020 r. do 27% we wrześniu b.r. Deklaracje „na pewno nie zagłosuję na PiS” spadły z 66% do 55%.

„Można pokusić się o hipotezę, że są trzy zasadnicze powody takiego odwrócenia trendów w poparciu dla partii rządzącej. Jedna jest oczywista – to po prostu upływ czasu zarówno od kontrowersji związanych ze źle przyjętą na wsi piątka dla zwierząt oraz wywołującego sprzeciw dużej grupy kobiet decyzji Trybunału ws. aborcji. Czynnik drugi – to powrót Donalda Tuska do krajowej polityki, który przywrócił scenie politycznej prostą polaryzację PiS vs. PO. Jak widać – dla części wątpiących w ostatnich latach wyborców PiS tak postawiony dylemat przywraca zaufanie do partii Kaczyńskiego. Trzecia kwestia to sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Ma dwa wymiary: jednoczenia się wokół flagi, czyli wzrostu poparcia dla rządzących w obliczu zagrożenia oraz mało poważnych działań opozycji, z happeningami posła Sterczewskiego na czele. Podsumowując można powiedzieć, że wzrost poparcia dla PiS i rozszerzenie się twardego elektoratu partii spowodowany został przez efekt upływu czasu, efekt Tuska i efekt Franka” – komentuje Piotr Trudnowski, prezes Klubu Jagiellońskiego.