Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Sex working, organiści i ksiądz Stryczek. O katolickim rozumieniu pracy

przeczytanie zajmie 2 min
Sex working, organiści i ksiądz Stryczek. O katolickim rozumieniu pracy William Clark, ,,Digging the Cane-holes. Slaves planting and tilling"

Konstanty Pilawa odpiera oskarżenia o odchyły kalwinistyczne, Bartosz Brzyski akceptuje swój los jako człowieka – wygnańca z raju, a Piotr Kaszczyszyn demaskuje kolejną inkarnację kolonialnego wyzysku. W najnowszym odcinku Kultury poświęconej, konfrontując się zarówno z liberalizmem jak i lewicą, nasi redaktorzy zajęli się pracą po katolicku.

,,Dla mnie praca jest pociągająca dlatego, że – jak mówił niemiecki psycholog Karol Groos – jest radością z bycia przyczyną. Cieszę się, że mogę być sprawczy w tym, jak wypycham konkretny produkt. Praca jest tak pochłaniająca, ponieważ wiem, że na horyzoncie jest coś konkretnego i ja jestem przyczyną tej całości, koordynuję ten proces. Dla mnie ta praca jest twórcza, ale też – stwarzająca mnie jako człowieka, który się tym zajmuje. To jest mega katolickie. W encyklice Laborem exercens znajdujemy, że istotą pracy jest to, by stawać się przyczyną. Stawać się twórcą rzeczywistości – na własnych warunkach” – mówi Pilawa.

,,Pytanie, czym w ogóle jest praca, wyznacza przebieg pęknięcia pomiędzy lewicą a katolikami, a raczej nie prawicą. Lewica chce przez bezwarunkowy dochód podstawowy wprowadzić pewnego rodzaju ucieczkę od pracy. W ich optyce praca jest czymś, co należy pokonać. Katolicy mają natomiast mocne przekonanie, że po grzechu pierworodnym, kiedy pierwsi ludzie skonfliktowali się ze światem, musimy wejść w znój walki z otaczającą rzeczywistością. Ten konflikt jest wpisany w nasze życie i do końca świata, do ponownego przyjścia Jezusa, jest nie do pokonania” – zauważa Brzyski.

,,Lewicowe marzenie, że możemy przekroczyć pracę, jest mocno ograniczone geograficznie. Na Zachodzie mówi się dziś dużo o pracy pozazarobkowej, wartościach post-materialnych, które powinno się realizować w życiu. Jednocześnie często nie zauważa się, że te zjawiska, które chcemy ze świata usunąć, wcale nie znikają. Po prostu eksportuje się je na zewnątrz. Tak też jest z pracą. Znojna praca, której na Zachodzie się pozbywamy – mówiąc, że współczesny świat jest na tyle rozwinięty cywilizacyjnie, by przejść z pracy zarobkowej na pracę szerzej rozumianą – została wyeksportowana do państw takich jak Bangladesz, w których wygląda ona tak, jak w XIX wieku. Na meta-poziomie jest to mechanizm analogiczny do kolonializmu – przemoc ze świata Zachodu eksportowana jest nadal do innych terytoriów” – konkluduje Kaszczyszyn.