Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Co Polski Ład mówi o przyszłości Zjednoczonej Prawicy? 7 ważnych politycznych sygnałów

Co Polski Ład mówi o przyszłości Zjednoczonej Prawicy? 7 ważnych politycznych sygnałów Prawo i Sprawiedliwość/flickr.com

Przedstawienie Polskiego Ładu wydaje się przede wszystkim próbą odzyskania politycznej inicjatywy, wygodnego dla Prawa i Sprawiedliwości ustawienia nowej osi politycznego sporu i pokazania, że etap najgłębszych sondażowych spadków i koalicyjnych sporów jest już za nami. Główny komunikat sobotniej konwencji – będzie lepiej dla najuboższych, neutralnie dla średniaków i „bardziej sprawiedliwie” dla najbogatszych – wprowadza opozycję w ślepy zaułek atakowania rozwiązań korzystnych dla większości Polaków. Największym sojusznikiem PiS-u w odbudowie poparcia jest więc dziś opozycja, ale najpoważniejszą przeszkodą pozostają procesy gnilne w samym obozie rządzącym.

Prezentacja Polskiego Ładu, nowej opowieści Prawa i Sprawiedliwości o ambicjach na najbliższe lata, ma dwa wymiary: państwowo-reformatorski oraz polityczny. Propozycje podatkowo-składkowe, w zakresie systemu ochrony zdrowia, mieszkaniowo-budowlane oraz dotyczące dalszych mechanizmów polityki prorodzinnej i „pro-prowincjonalnej” zasługują na poważne potraktowanie i odrębne, eksperckie omówienie. Takie artykuły będziemy publikować na łamach Klubu Jagiellońskiego w najbliższych dniach.

W wymiarze politycznym wydarzenie było ciekawe na kilku płaszczyznach. Jak mówiłem już w video-komentarzu nagranym na kilka dni przed sobotnią prezentacją, Polski Ład pozwala Prawu i Sprawiedliwości odzyskać inicjatywę. Przez najbliższe tygodnie i miesiące to o tych pomysłach i rozwiązaniach wszyscy będziemy dyskutować, a konkurenci formacji rządzącej skazani będą na reaktywność.

Opozycja przespała szansę od losu, jaką były dwa miesiące od pierwotnej daty ogłoszenia pisowskiego „nowego otwarcia” i poświęciła ten czas głównie na spory we własnym gronie. Główny komunikat sobotniej konwencji – będzie lepiej dla najuboższych, neutralnie dla średniaków i „bardziej sprawiedliwie” dla najbogatszych – wprowadza opozycję w ślepy zaułek atakowania rozwiązań korzystnych dla większości Polaków.

Fakt podpisania przez lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego, szefa Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobrę oraz prezesa Porozumienia Jarosława Gowina, a także przez premiera Mateusza Morawieckiego i marszałek Elżbietę Witek wspólnej deklaracji przynajmniej zawiesza w czasie postępującą dekompozycję obozu Zjednoczonej Prawicy.

Symptomatyczne dla dynamiki najbliższych miesięcy wydaje się także to, jak rozłożono akcenty, o czym liderzy obozu wspominali niejako mimochodem, a także to, o czym w ramach sobotniej prezentacji ani w samym dokumencie programowym mowy nie ma. Spróbujmy więc poczytać między wierszami.

1. Kaczyński: Zjednoczona Prawica będzie „jeszcze bogatsza”

Po podpisaniu przez liderów wspólnej, dość ogólnej w treści, deklaracji, „spontanicznie” głos zabrał prezes Jarosław Kaczyński. Powiedział, że liczy, iż pod tą deklaracją pojawią się kolejne podpisy, a Zjednoczona Prawica będzie „jeszcze bogatsza”. Wydaje się, że to wystąpienie obliczone na kilka różnych reakcji.

Na pewno sprowokowało część mediów do dyskusji na temat potencjalnych nowych koalicjantów – czy to o dołączeniu Pawła Kukiza do obozu rządzącego, czy to o jakiejś szansie na trwalszą współpracę programową z Lewicą, czy wreszcie o potencjalnej współpracy z posłami wypychanymi z formacji dotąd opozycyjnych. Co więcej, ma zapewne wytworzyć wrażenie, że PiS wraca do ofensywy, a Zjednoczona Prawica „ma potencjał wzrostu”. Najbardziej realistyczny wydaje się jednak inny, mało spektakularny scenariusz. Pojawiające się spekulacje medialne wskazują na ten, w którym pojawić ma się jakaś nowa formacja tych polityków Porozumienia, którzy weszli w konflikt z Jarosławem Gowinem.

2. Kaczyński: będziemy sprowadzać lekarzy (i nie tylko)

Szczególnie istotną zapowiedzią, jaką znajdziemy w Polskim Ładzie jest ta dotycząca zwiększenia liczebności kadr medycznych.. Po pierwsze, mamy obietnicę podwyższenia wynagrodzeń młodych lekarzy i, co zdecydowanie najpilniejsze, przedstawicieli innych zawodów medycznych. Po drugie, mamy zapowiedź mechanizmów skłaniających młodych medyków do pozostania w kraju lub wręcz powrotu do kraju: „atrakcyjne kredyty na start dla medyków po egzaminie specjalizacyjnym lub powrocie z zagranicy” oraz „wprowadzenie kredytów na studia niestacjonarne oraz stypendiów na studia medyczne i specjalizacje (bezzwrotnych po odpracowaniu w publicznym systemie ochrony zdrowia)”.

Po trzecie i najciekawsze – Jarosław Kaczyński powiedział wprost, że w pierwszej kolejności wyższe wydatki na ochronę zdrowia (przypomnijmy – 6% PKB do 2023 r. i 7% w 2027 r.) mają doprowadzić do tego, że będzie w Polsce więcej lekarzy. „Przede wszystkim musimy mieć więcej niż dzisiaj lekarzy. Musimy ich kształcić, musimy ich ściągać z zewnątrz. To dotyczy także pielęgniarek, a być może także innych pracowników służby zdrowia” – zadeklarował.

Dotąd rząd Zjednoczonej Prawicy prowadził politykę „cichego” otwarcia na pracowników z zagranicy. W sobotę bodaj pierwszy raz na najwyższym politycznym szczeblu padła zapowiedź otwarcia na imigrantów, choć ograniczona do pracowników systemu ochrony zdrowia. Jak jednak widzimy w opublikowanym dokumencie – nie sprowadza się ona jedynie do tej branży, ale ma dotyczyć również innych pożądanych specjalistów.

„Wprowadzimy szeroko zakrojony system przyciągania do naszego kraju zagranicznych specjalistów z branż deficytowych (np. programiści, inżynierowie czy lekarze). Będzie on początkowo skierowany do specjalistów IT z Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy, a potem rozszerzany na kolejne kraje i specjalności, w zależności od potrzeb polskiego rynku pracy” – czytamy w dokumencie.

Dlaczego to ważne? Oczywiście odpowiada na bardzo realny problem deficytu rąk do pracy i zatrważającej struktury wiekowej zarówno wśród lekarzy, jak i pielęgniarek. Wypowiedziane pierwszy raz wprost „tak” dla imigracji zarobkowej może też potencjalnie okazać się paliwem dla rozbudzenia kontrowersji na prawej flance elektoratu i politycznym paliwem dla Konfederacji. Zapowiedź „ściągania pracowników z zewnątrz”, wyrażona przez samego prezesa Kaczyńskiego i wsparta konkretnymi zapowiedziami w opublikowanym dokumencie, może wreszcie oznaczać koniec retoryki anty-migracyjnej w obozie władzy.

3. Kaczyński: Ustawa o zawodzie artysty jako fundament troski o polską tożsamość

„Powstanie ustawa, która będzie zapewniała status artysty zawodowego dziesiątkom tysięcy, bo to jest łącznie grupa licząca 60 000, tych artystów, którzy mają dzisiaj bardzo trudną sytuację” – mówił we wprowadzającym przemówieniu prezes PiS. To de facto zapowiedź wejścia w życie zapowiadanej i dyskutowanej od dawna, a konsultowanej formalnie od niespełna dwóch tygodni regulacji.

Ustawa ma zagwarantować bezpieczeństwo socjalno-finansowe artystom przez stworzenie Funduszu Wsparcia dla potrzebujących artystów. Zapewnia również „rekompensaty” za tzw. dozwolony użytek twórcom, wykonawcom, producentom i wydawcom, które trafią w zarząd organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Ustawa wprowadza nowe kategorie urządzeń, od których sprzedaży naliczana będzie opłata reprograficzna, czyli danina celowa od urządzeń elektronicznych, która budzi znaczne kontrowersje.

Przypomnijmy, że temat opłaty reprograficznej na moment stanął w centrum kampanii prezydenckiej, gdy Andrzej Duda zadeklarował sprzeciw wobec niej.

W ostatnich tygodniach widać z jednej strony przełom proceduralny (ustawa trafiła na strony Rządowego Centrum Legislacji), z drugiej zaś – znaczne wzmożenie części opinii publicznej wraz z medialną próbą sił zwolenników i przeciwników rozszerzenia opłaty.

Deklaracja Kaczyńskiego potwierdza polityczną wolę przeprowadzenia zmiany postulowanej przez środowiska artystyczne i organizacje zbiorowego zarządzania. Zapewne znacznie zwiększa szansę na jej dokonanie. Potwierdza też wysoką pozycję polityczną w strukturze partyjno-rządowej wicepremiera Piotra Glińskiego.

Obserwując dotychczasową debatę można jednak założyć, że procesowi wprowadzania opłaty towarzyszyć będą duże emocje polityczne i medialne, a być może również szeroka społeczna krytyka.

4. Gowin: Obniżka podatków to moja zasługa

W swoim wystąpieniu wicepremier i szef Porozumienia Jarosław Gowin starał się położyć silny akcent na własne sprawstwo w zakresie tego, że fundamentem i najpowszechniejszą ze zmian Polskiego Ładu jest podwyższenie kwoty wolnej od podatku. Deklarował, że to jeden z postulatów, dla którego realizacji przed kilkunastoma laty „porzucał wygodne stanowisko rektora”.

Lider Porozumienia przekonywał również, że dzięki udziałowi jego partii we współtworzeniu programu na zmianach nie straci klasa średnia, a „ta grupa osób, które zarabiają między 6 tys. a 10 tys. złotych, osób które są w dużym stopniu źródłem sukcesu Polski ostatnich dekad, na tych zmianach zyska”.

Zadeklarował, że w rozwiązaniach podatkowych znajdzie się współczynnik korygujący wyższe koszty uzyskania przychodu dla osób zarabiających w tym przedziale, dzięki czemu mają one zyskać na wprowadzanych zmianach

5. Gowin: Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych do likwidacji

Podkreślał również, inaczej niż przedstawiciele pozostałych formacji Zjednoczonej Prawicy, że dostrzega również tych, którzy na przeprowadzanej korekcie systemu podatkowego będą stratni. Mówił wprost o kilku procentach najlepiej zarabiających Polaków, którzy zapłacą wyższe podatki, ale zwracał też uwagę na ubytki w finansach państwa i samorządów.

„Oczywiście, straci budżet państwa. Wpływy z podatków będą mniejsze, ale to mnie mówiąc szczerze nie martwi. Państwo powinno być oszczędne, a jak najwięcej pieniędzy powinno pozostawać w portfelach normalnych Polaków” – mówił, podkreślając tym samym swoją ideową odrębność od pozostałych członków Zjednoczonej Prawicy.

Przekonywał też, że dzięki udziałowi jego formacji w formułowaniu Polskiego Ładu w pakiecie zmian pojawiła się zapowiedź likwidacji Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych i zastąpienia go „trwałą subwencję rozwojową dla samorządów”. Subwencja, co kluczowe, ma być wedle Gowina dzielona podług „obiektywnych kryteriów, obiektywnego algorytmu, którego kształt jeszcze przedyskutujemy”.

Przypomnijmy, Rządowy Funduszu Inwestycji Lokalnych w swoich dwóch ostatnich odsłonach był ostro krytykowany przez ekspertów, samorządowców i polityków opozycji jako skrajnie upartyjniony. W przedrukowanej również na naszym portalu analizie profesorowie Jarosław Flis i Paweł Swianiewicz stawiali tezę, że właśnie przynależność polityczna włodarzy gmin miała kluczowe znaczenie dla faktu otrzymania lub nieotrzymania przez samorządów środków. „Wielkość gminy nie ma tu żadnego znaczenia, natomiast bezdyskusyjne jest znaczenie politycznej opcji przywódców w danym samorządzie” – dowodzili.

Podsumowując, Gowin zaprezentował się przede wszystkim jako istotny współtwórca rozwiązań Polskiego Ładu, ale również obrońca interesu klasy średniej i samorządów. Utrzymanie zadeklarowanych wprost korekt – współczynnika korygującego ewentualną stratę klasy średniej i obiektywny charakter algorytmu decydującego o subwencji dla samorządów – potraktować należy zatem jako zapowiedź warunków brzegowych, w ramach których Porozumienie jest skłonne popierać pozostałe rozwiązania Polskiego Ładu.

6. Ziobro: Luka VAT-owska to moja zasługa

Wystąpienie prezesa Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry różniło się od pozostałych przede wszystkim tym, że minister sprawiedliwości skoncentrował się na wyliczaniu własnych sukcesów. Brakowało spektakularnych zapowiedzi przyszłych działań czy eksponowania udziału Solidarnej Polski w formułowaniu propozycji programowych. Ziobro mówił wiele o wskaźnikach poczucia bezpieczeństwa Polaków, alimentach, konfiskacie rozszerzonej czy rejestrze pedofilów.

Sugerował jednocześnie, co pewnie należy potraktować jako zarzut wobec polityki komunikacyjno-medialnej obozu, że sukcesy, za które jest odpowiedzialny Ziobro nie są wystarczająco znane opinii publicznej i odpowiednio komunikowane. „Może za mało o tym mówimy, za mało pokazujemy. Może naszą porażką jest pokazywanie tych faktów?” – pytał retorycznie.

Nie zmarnował również okazji, by delikatnie podgryźć premiera Morawieckiego. Podkreślał wyraźnie, że przełom w walce z mafią vat-owską i poprawę wskaźników ściągalności podatków przyniosła dopiero koordynowana przez niego zmiana prawa. Trudno nie dostrzec, że to próba odebrania zasług w tym zakresie Morawieckiemu i podkreślenia, że polityka karna Ziobry miała większe znaczenie dla jednego z najważniejszych punktów propagandy sukcesu obozu rządzącego, niż koordynowana przez dzisiejszego szefa rządu polityka gospodarczo-fiskalna.

7. Ziobro: Zatroszczę się o rolników

Co charakterystyczne, w wystąpieniu Ziobry obecne były niemal wyłącznie kwestie związane z pracą jego resortu. Zabrakło innych wątków, w których Solidarna Polska próbuje akcentować swoją odrębność do Prawa i Sprawiedliwości: kwestii europejskich czy ekologiczno-energetycznych. Właściwie jedynym obszarem wykraczającym poza portfolio Ministerstwa Sprawiedliwości była zapowiedź propozycji dla polskich rolników, którzy „zdarza się nierzadko, są wykorzystywani przez wielkie sieci handlowe, monopolistów wykorzystujących swoją pozycję”.

Trudno nie potraktować tej zapowiedzi jako mrugnięcia okiem do Agrounii, która ten problem od dłuższego czasu akcentuje, a której szersza niż dotąd polityczna aktywizacja jest przedmiotem licznych spekulacji.

Nie bez znaczenia wydaje się tutaj również kontekst sytuacji na prawej flance polskiej sceny politycznej po głosowaniu „Piątki dla zwierząt”, która wygenerowała swoisty sojusz między częścią odsuniętych na margines polityków PiS (minister Ardanowski), hodowcami norek i środowiskiem Radia Maryja, a w pewnym wymiarze również Konfederacji. Wydaje się, że podjęcie tego tematu przez Ziobrę nie było więc przypadkowe, ale miało podkreślić potencjał jego formacji do współpracy z tymi środowiskami.

Nowa nadzieja dla koalicji?

Wydaje się, że prezentacja Polskiego Ładu wskazuje, że w koalicji osiągnięto przynajmniej tymczasowe porozumienie i nową równowagę. Co do zasady w wystąpieniach liderów nie podnoszono tematów spornych. Tematy europejskie, dotyczące transformacji energetycznej czy wyzwań ekologiczno-klimatycznych, jako potencjalnie najbardziej polaryzujące koalicjantów, były właściwie nieobecne.

Co charakterystyczne, zabrakło też zapowiedzi potencjalnie generujących silne konflikty, czy to z ośrodkami zagranicznymi, czy też najsilniejszymi krajowymi lobbies. Chociaż „bardziej sprawiedliwy” system podatkowy jest fundamentem opowieści o Polskim Ładzie, to nie słyszeliśmy zapowiedzi np. powrotu do koncepcji podatku medialnego, pomysłów na krajowe opodatkowanie cyfrowych gigantów czy choćby propozycji wprowadzenia podatków majątkowych, które teoretycznie mogłyby być zbieżne zarówno z celami korekty systemu podatkowego, jak i zapowiedziami głębszych zmian w polityce mieszkaniowej państwa.

Podsumowując – przedstawienie Polskiego Ładu wydaje się przede wszystkim próbą odzyskania politycznej inicjatywy, wygodnego dla Prawa i Sprawiedliwości ustawienia nowej osi politycznego sporu i pokazania, że etap najgłębszych sondażowych spadków i koalicyjnych sporów jest już za nami. Na ile to rzeczywiście sankcjonuje nowy ład w koalicji, a na ile jest tylko próbą zaklinania rzeczywistości – dowiemy się dopiero po czasie.

Z pewnością Polski Ład daje potencjał, by partia rządząca odbudowała część poparcia utraconego na przełomie października i listopada. Jej największym sojusznikiem w tym procesie jest dziś opozycja. Największą przeszkodą – postępujące procesy gnilne w samym obozie rządzącym.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki 1% podatku przekazanemu nam przez Darczyńców Klubu Jagiellońskiego. Dziękujemy! Dołącz do nich, wpisując nasz numer KRS przy rozliczeniu podatku: 0000128315.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.