Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Kobieta w oczach liberała, lewicowca, weselnego wujka i katolika. [PODCAST]

przeczytanie zajmie 4 min
Kobieta w oczach liberała, lewicowca, weselnego wujka i katolika. [PODCAST] Źródło: Joris Louwes - flickr.com

W trzynastym już odcinku podcastu Kultura poświęcona Piotr Kaszczyszyn, Bartosz Brzyski i Konstanty Pilawa przyglądają się kobietom. A raczej zastanawiają się, jak do relacji z kobietą podchodzą cztery typy mężczyzn – liberał, lewicowiec, weselny wujek i katolik.

„Mówiąc o tej liberalnej wizji chciałbym się odwołać do „Platformy” Micheala Houellebecqa, gdzie pisze on o relacjach damsko-męskich w kontekście rewolucji 68’. Często tę rewolucje postrzegamy w kategoriach wolnej miłości, egalitaryzmu w relacjach seksualnych. Houellebecq twierdzi, że to bzdury. Pigułka antykoncepcyjna, na którą najczęściej patrzymy jako na narzędzie emancypacji kobiet, według niego miała po prostu zabezpieczyć mężczyzn – wyeliminować z seksu element prokreacji. Co więcej, nawet jeśli dojdzie do awarii – pojawi się dziecko – to zawsze mamy opcję awaryjną – czyli aborcję, dzięki której pozbędziemy się problemu. Po drugie w tej liberalnej wizji wcale żadnego egalitaryzmu nie było. Najwięcej seksu, który traktowany jest jak dobro konsumpcyjne i tak przypada najbogatszym – osobom z największym kapitałem kulturowym, którzy na tym wolnym rynku miłości mogą zaoferować najwięcej. Prowadzi to nieuchronnie do przedmiotowego traktowania.” – zauważa Piotr Kaszczyszyn

„Jeśli weźmiemy sobie wizję dwóch osób, które się nie znają i ma dojść między nimi do seksualnego aktu, to właściwie tylko ta bardzo ścisła kontraktualność, którą postuluje lewica w relacjach seksualnych, chroni człowieka przed tym, co się wydarzy. To tak w jak jakiejkolwiek relacji – jeśli nie mieliśmy czasu, żeby się poznać, to, jak zareaguje druga osoba, jest dla nas tajemnicą. W takich relacjach dużo trudniej stawiać granice, które nie są w jakiś sposób zakontraktowane, wynikają z jakiejś normalnej dynamiki społecznej, dynamiki spotkania, rozmowy” – komentuje Bartosz Brzyski.

„Co do ideału małżeństwo, jakie postuluje Kościół, jest najlepszym zabezpieczeniem przed przemocą w relacjach damsko-męskich. Oczywiście, w źle zrozumianym małżeństwie mamy do czynienia z przemocą wewnątrz, ale to jest właśnie wypaczenie tego sakramentu. Małżeństwo, wbrew temu, co często dzisiaj słyszymy, jest pomysłem antyprzemocowym. Jest decyzją daną na całe życie, które ma stwarzać warunki do budowania zaufania i bezpieczeństwa, a bez zaufania i bezpieczeństwa – co dzisiaj jest mega kontrkulturowe – nie ma ani przyjemnego ani satysfakcynującego seksu. To jest fundament, który w tych dzisiejszych wojenkach liberałów z lewicą, lub konserwatystów z lewicą nie jest dostrzegany. To dobrze zrozumiane małżeństwo najlepiej chroni wrażliwość, autonomię kobiety i jej równość w związku.” – zaznacza Konstanty Pilawa.