Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
#krótko o katechezie w szkole  23 kwietnia 2021

Przemysław Czarnek zapowiada obowiązkowe lekcje religii lub etyki

#krótko o katechezie w szkole  23 kwietnia 2021
przeczytanie zajmie 2 min
Przemysław Czarnek zapowiada obowiązkowe lekcje religii lub etyki Zdjęcie z Oficjalnego Profilu Facebookowego Przemysława Czarnka

Minister edukacji i nauki w rządzie Zjednoczonej Prawicy, w wywiadzie udzielonym „Gazecie Polskiej”, zapowiedział reformę przepisów dotyczących obowiązkowego uczęszczania przez uczniów na lekcje religii lub etyki.

Czytasz właśnie nowy rodzaj materiału na naszym portalu. W krótki sposób informujemy Cię o tym, co ważne z perspektywy naszych priorytetów. Wesprzyj nas darowizną lub przekaż nam 1% podatku.

„Będziemy chcieli zlikwidować to, co wiele lat temu zostało wprowadzone, czyli możliwość wyboru jednego z trzech wariantów: albo religia, albo etyka, albo nic. To »nic« stało się dość powszechne na przykład w dużych miastach. I właśnie to »nic« służy temu, by odbywały się podobne zbiegowiska, które kompletnie bezrefleksyjnie podchodzą do życia” – przekonywał minister Czarnek. „Nauka albo religii, albo etyki będzie obligatoryjna, by do młodzieży docierał jakikolwiek przekaz o systemie wartości” – dodał przedstawiciel obozu Zjednoczonej Prawicy. Jednocześnie zaznaczył, że „oczywiście jest kwestia wykształcenia nauczycieli etyki i napisania porządnego podręcznika”.

Można wyrazić wątpliwość, czy myślenie o etyce i religii z perspektywy zarządzania odgórnego, jest rozwiązaniem optymalnym. Sprzyja bowiem rosnącej polaryzacji, a więc napędza, często kosztem dzieci, polityczny konflikt.

Jak pisał Michał Rzeczycki: „Weźmy chociażby nauczanie religii w szkole. Obie strony sporu, myśląc zapewne kategoriami poprzedniego ustroju, wciąż chcą tę kwestię traktować jako problem, który powinien zostać rozwiązany przez władze w Warszawie i mieć przełożenie dla całej Polski. Tymczasem jest to temat, który można ująć z perspektywy dogodnej organizacji życia. Tam, gdzie lokalna wspólnota jest niewierząca, nie ma potrzeby urządzania lekcji religii. Tam zaś, gdzie ludzie mieszkają w dużym rozproszeniu, są wierzący, a organizacja katechezy w szkole usunie konieczność dodatkowego przemieszczania się i straty czasu, warto lekcje religii wprowadzić”.

Centralistyczne zarządzanie każdym aspektem polityki może osłabiać wspólnotę, ale także podmiotowość samych obywateli: „Podobne ujęcie innych kwestii sprawia, że ze szczebla krajowego odchodzi kilka kolejnych tematów, które często są problemami zastępczymi, przysłaniającymi najważniejsze dla całego państwa problemy. Rozstrzyganie niektórych zagadnień dla wszystkich obywateli może skutkować niepotrzebnym ograniczeniem ich swobód oraz skomplikowaniem życia, co okazuje się pogwałceniem drugiego z trzech wymienionych kryteriów oceny ustroju politycznego”.

O obecności religii i etyki w szkołach trzeba dyskutować. Na pewno jednak nie da się naprawić całego systemu ministerialnym dekretem. Uzdrowienie tak skomplikowanego i terytorialnie zróżnicowanego obszaru zarządzania państwem jak edukacja nie da się zbawić polityczną wolą i centralizmem.

Cytowany artykuł stanowi część numeru „Pressji” zatytułowanego „Oświecony Sarmatyzm”.

Przygotował Kamil Sikora