Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Ambitne plany i kiepska realizacja. Polityka energetyczna na trójkę z plusem

Ambitne plany i kiepska realizacja. Polityka energetyczna na trójkę z plusem Źródło: Daniel Mennerich - flickr.com

W 2020 roku zanotowano rekordową liczbę nowych instalacji fotowoltaicznych, co było największym sukcesem polskiej energetyki obok wygranej PGNiG z Gazpromem w sądzie arbitrażowym. Tradycyjnie już porażką było górnictwo – rząd wciąż nie przygotował kompleksowego programu zarówno odejścia od węgla, jak i transformacji górniczych regionów. Urealniono w końcu strategiczny dokument polityki energetycznej do 2040 r., który jednak do tej pory nie doczekał się przyjęcia przez Radę Ministrów.

Pandemia COVID-19 nie tylko nie zahamowała transformacji energetycznej, ale i przyspieszyła na całym świecie trend „zazielenienia” rozwoju zarówno poszczególnych państw, jak i prywatnych firm i innych instytucji. Aby ratować gospodarkę, uruchomiono w UE dodatkowe finansowanie, które stymuluje rozwój niskoemisyjnych technologii, przyspieszając dekarbonizację. Ponadto pandemia wzmocniła problemy finansowe górnictwa, obniżając popyt na węgiel w rekordowym tempie od czasów II wojny światowej.

Strategia transformacji energetycznej +/-

We wrześniu Ministerstwo Klimatu przedstawiło projekt Polityki Energetycznej Polski do roku 2040 (PEP2040). Publicznie zaprezentowano jedynie jego streszczenie, co pozwala tylko na ocenę głównego kierunku. Nowa wersja PEP2040 bez porównania mocniej akcentuje potrzebę transformacji energetycznej aniżeli bezpieczeństwa energetycznego opartego na węglu (a taki był priorytet poprzedniego projektu, przygotowanego przez ministra Krzysztofa Tchórzewskiego w listopadzie 2019 r.).

Warto docenić nowe akcenty – ambitne, a zarazem realistyczne plany dotyczące odejścia od spalania węgla w miastach już w 2030 r., wzrost liczby budynków zeroemisyjnych oraz całkowitą zmianę komunikacji publicznej na zeroemisyjną w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców również do 2030. Nie zmieniły się jednak główne cele (redukcja emisji CO2 o 30% wobec 1990 r., minimum 23-procentowy udział odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym, wzrost efektywności energetycznej o 23%) ani nie pojawiła się data porzucenia węgla. Mając na uwadze przyspieszenie redukcji emisji CO2, przyjęte na szczycie Rady Europejskiej w grudniu, należy oczekiwać, że jeszcze przed przyjęciem PEP2040 cele redukcyjne zostaną zaktualizowane pod kątem nowych wymagań unijnych.

Warto przypomnieć, że ustawa Prawo energetyczne zobowiązuje rząd do aktualizacji programu co 5 lat, a ostatnia wersja pochodzi z… 2009 r.

Górnictwo –

Wolne tempo zamykania kopalń jest zupełnie rozbieżne z prognozą zapotrzebowania na węgiel zaprezentowaną w PEP2040. Wynika to m.in. z podziału politycznego w rządzie i podporządkowania tego sektora Ministerstwu Aktywów Państwowych, a nie Ministerstwu Klimatu, co należy ocenić negatywnie, ponieważ polityka wobec górnictwa powinna być funkcją polityki klimatycznej, a obecny podział odpowiedzialności takiej spójności nie zapewnia.

Po protestach górników uzgodniono, że pierwsza znacząca kopalnia zostanie zamknięta w 2028 r., a ostatnia dopiero w 2049 r. Co prawda to pierwszy dokument, w którym górnicy godzą się na zamknięcie kopalń, ale 30-letni okres przejściowy oznacza wielomiliardowe koszty, jakie Polska będzie ponosić z tytułu utrzymywania coraz bardziej nierentownych zakładów.

W myśl porozumienia z górnikami, do połowy grudnia rząd miał przedstawić kompleksową umowę społeczną określającą funkcjonowanie spółek górniczych, która miała zostać przedstawiona Komisji Europejskiej, ale do końca roku porozumienia nie osiągnięto. Co więcej, można z góry założyć, że umowa powstała na bazie wrześniowego uzgodnienia zostanie odrzucona jako przewidująca nieuzasadnioną pomoc publiczną.

Niezależnie od długofalowego planu zamykania kopalń bieżące zarządzanie aktywami górniczymi należy ocenić bardzo nisko. Pomimo krytycznej sytuacji finansowej Polskiej Grupy Górniczej, na podwyżki wynagrodzeń w Grupie przeznaczono 270 mln zł, nie tworząc realistycznego planu poprawy efektywności wydobycia, która w ostatnich latach konsekwentnie spadała.

Należy dodać, że w 2020 r. właśnie z powodu dotowania (de facto) górnictwa ceny energii elektrycznej na rynku hurtowym w Polsce były najwyższe w regionie (a byłyby jeszcze wyższe, gdyby nie bardzo duży import tańszego prądu). Dodatkowe koszty generuje składowanie ponad 23 mln ton węgla, na który nie ma nigdzie popytu.

Energetyka jądrowa –

We wrześniu rząd zaktualizował Program polskiej energetyki jądrowej. Program jest spójny, aczkolwiek bazuje na bardzo kontrowersyjnych założeniach prowadzących do wniosku, iż wariant rozwoju energetyki z atomem jest tańszy niż bez elektrowni jądrowych. W październiku podpisano kolejne z porozumień o współpracy z rządem Stanów Zjednoczonych, ale dotychczas nie przyniosły one konkretu w postaci atrakcyjnej obustronnie oferty finansowania elektrowni. Partner projektu ma zostać wybrany w 2021 r.

Wciąż wątpliwe jest, czy budowa elektrowni atomowej w Polsce ma sens. Mając na uwadze koszty, czas realizacji projektu i wiążące się z nim różnego rodzaju ryzyko, wydaje się, że budowa powinna być realizowana tylko pod warunkiem uzyskania możliwości współfinansowania inwestycji ze środków unijnych, na co się nie zanosi. Ostateczne decyzje w tej sprawie mają zapaść w 2021 r.

Rynek energii +/-

W listopadzie rząd przyjął projekt nowelizacji Prawa energetycznego, przewidujący m.in. wdrożenie systemu inteligentnych liczników pomiarowych u odbiorców, zwiększenie ochrony konsumentów na rynku, ułatwienia dla działalności przedsiębiorstw energetycznych, sprawniejszą kontrolę i nadzór nad rynkiem energii, wsparcie rozwiązań dla rozwoju magazynów energii. Są to działania ułatwiające transformację polskiej energetyki, które wynikają z wdrażania unijnego prawa.

Mimo silnej presji ze strony spółek energetycznych, rząd jest niechętny zaprzestaniu administracyjnego wyznaczania cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. Innym powodem niezasadnego subsydiowania energii dla gospodarstw domowych jest niechęć do urealnienia cen względem rosnących kosztów pozyskania energii (na skutek rosnących cen praw do emisji CO2). Zaniżanie cen hamuje wzrost efektywności energetycznej, a także obciąża spółki energetyczne, utrudniając im inwestycje w transformację energetyczną. Z kolei małe i średnie przedsiębiorstwa w takim modelu de facto dotują gospodarstwa domowe.

Gazownictwo +/-

Bez wątpienia ogromnym sukcesem była wygrana PGNiG z Gazpromem w sądzie arbitrażowym, który uznał prawo PGNiG do zwrotu nadpłaconych kwot z rachunków za gaz w wysokości ok. 1,5 mld dol.

Docenić należy także terminowość realizacji gazociągu Baltic Pipe oraz innych inwestycji gazowych, w tym interkonektorów, jak i rozbudowy sieci przesyłowej i dystrybucyjnej oraz przygotowań do budowy drugiego terminala LNG w Gdańsku.

Niestety nic się nie zmieniło pod względem rozwoju rynku gazu. Wciąż PGNiG, wspierane przez państwo, utrzymuje monopolistyczną pozycję. Polski rynek gazu w badaniach KE okazał się najgorszy pod względem barier dla nowych podmiotów. Utrzymanie takiego stanu nie jest dobre ani dla polskiego konsumenta, ani dla idei budowy w Polsce gazowego hubu.

Odnawialne źródła energii +/-

W 2020 roku olbrzymi sukces odniósł program „Mój prąd” polegający na dopłacie (do 5 tys. zł) do instalacji fotowoltaicznych dla osób fizycznych wytwarzających prąd na własne potrzeby. Łączna moc do końca 2020 r. może sięgnąć 4 GW, co oznaczałoby ogromny wzrost (o ponad 250% w skali roku).

Długo oczekiwana „ustawa offshore” umożliwiająca rozwój energetyki wiatrowej na Bałtyku została przyjęta przez Sejm niemal jednogłośnie. Ustawa wprowadza szereg usprawnień administracyjnych i prawnych, mających zachęcić do inwestycji w morskie farmy wiatrowe, które są niezbędnym elementem dekarbonizacji energetyki.

Największą bolączką jest fakt, iż wbrew zapowiedziom zasada „10H” w ustawie „wiatrakowej”, hamująca rozwój energetyki wiatrowej na lądzie, nie została zniesiona i pozostaje główną barierą budowy lądowych farm wiatrowych. Projekt nowelizacji ma zostać opublikowany na początku 2021 r.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.