Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Należało wprowadzić stan nadzwyczajny. Polityka bezpieczeństwa wewnętrznego na trójkę

Należało wprowadzić stan nadzwyczajny. Polityka bezpieczeństwa wewnętrznego na trójkę Twitter/ Terytorialsi

Pandemia COVID-19 wymusiła postawienie kwestii bezpieczeństwa wewnętrznego w centrum polityki państwa. Ciągłe odkładanie reform systemowych w tym obszarze oznaczało podejmowanie w 2020 r. szeregu działań doraźnych w nowej, trudnej sytuacji. Do największych wyzwań, przed którymi stanął rząd, należała kwestia ustanowienia odpowiedniego reżimu prawnego na czas pandemii, zarządzanie kryzysowe oraz koordynacja pracy służb bezpieczeństwa i porządku publicznego. Swoistą recenzją słabości prowadzonej przez lata polityki było powołanie w październiku 2020 r. Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych, który ma dopiero uruchomić mechanizm koordynacji działań w obszarze bezpieczeństwa narodowego.

Pandemia COVID-19 okazała się testem dla całego systemu bezpieczeństwa narodowego. Bezlitośnie obnażyła słabości związane z brakiem poszanowania dla porządku konstytucyjnego oraz deficyty instytucjonalne i proceduralne w zarządzaniu bezpieczeństwem. Brak przemyślanych strategii zastąpiła polityka działań doraźnych.

[PRZECZYTAJ PUBLIKACJĘ CENTRUM ANALIZ KJ – RZĄD POD LUPĄ 2020]

Stany (nad)zwyczajne –

Grzechem pierworodnym polityki bezpieczeństwa wewnętrznego było niewprowadzenie stanu nadzwyczajnego w związku z wybuchem pandemii, mimo że zachodziły przesłanki do wprowadzenia jednego z nich: stanu klęski żywiołowej. Zamiast tego rząd wprowadził stan zagrożenia epidemicznego (13 marca 2020 r.) i następnie stan epidemii (20 marca 2020 r.), argumentując, że do przeciwdziałania pandemii wystarczające są zwykłe środki prawne. Jednak w ramach tych „zwykłych” środków prawnych m.in. niemal zniesiono swobodę przemieszczania się i znacząco ograniczono wolność prowadzenia działalności gospodarczej. Zastosowana przez rządzących polityka wprowadzania quasi-stanów nadzwyczajnych oznaczała jaskrawe ominięcie postanowień ustawy zasadniczej. W praktyce skorzystano z instrumentów przewidzianych w sytuacjach szczególnego zagrożenia bez jednoczesnego poddania się konstytucyjnym ograniczeniom, takim jak zakaz przeprowadzania wyborów i zakaz zmian procedur wyborczych. Skutki takiej polityki mają dużo większe znaczenie w perspektywie długoterminowej. Stworzono bowiem precedens i zachętę do omijania postanowień konstytucyjnych w momencie szczególnego zagrożenia dla państwa. Pierwsza fala pandemii uczyniła ze stanów nadzwyczajnych instytucję martwą. Nie ulega wątpliwości, że regulacja w tej materii nie jest doskonała i wymaga namysłu i dostosowania do specyfiki aktualnych zagrożeń, w tym dostosowania katalogu praw i wolności podlegających ograniczeniu czy podniesieniu kwestii odszkodowań ze strony państwa. Jednak na karb rządzących spada brak inicjatywy w tym zakresie. Ostatecznie podczas drugiej fali epidemii normą stały się quasi-stany nadzwyczajne, a temat adekwatnej reakcji na zagrożenie bez naruszania postanowień konstytucyjnych i w zgodzie z ograniczeniami przez nią przewidzianymi praktycznie przestał istnieć.

Zarządzanie kryzysowe i wojskowa obrona cywilna +/-

Trudno ocenić politykę rządu odnośnie do zarządzania kryzysowego w 2020 r. Od dawna było wiadomo, że Polska nie jest przygotowana na sytuacje kryzysowe pod względem instytucjonalnym i proceduralnym. NIK w sposób alarmujący informowała wielokrotnie o braku niezbędnych zasobów, które umożliwiałyby zarządzanie kryzysowe. W 2019 r. zwrócono m.in. uwagę, że struktura, organizacja i wyposażenie obrony cywilnej nie odpowiadają współczesnym wymogom w dziedzinie ochrony ludności. Od wielu lat brakuje także odpowiednich podstaw prawnych w tym zakresie. W ocenie NIK stan przygotowania obrony cywilnej sprawiał, że w przypadku wystąpienia klęski żywiołowej udział tych formacji w usuwaniu jej skutków będzie marginalny. Te słowa znalazły swoje potwierdzenie już rok później. Wieloletnie zaniedbania tylko częściowo mogą stanowić podstawę oceny polityki w 2020 r.

Dodać do tego należy recenzje wielu działań podjętych ad hoc. Luka wynikająca z braków obrony cywilnej została wypełniona przy pomocy Wojsk Obrony Terytorialnej, dostarczając wielu spektakularnych i budujących przykładów społecznego zaangażowania. Należy jednak pamiętać, że Siły Zbrojne, w tym WOT, wykonują w państwie inne zadania niż obrona cywilna i do innej roli są przygotowywane. Niesienie pomocy ludności cywilnej (np. seniorom) czy wsparcie służb państwowych (np. pomoc w mierzeniu temperatury podróżnym) przez żołnierzy WOT jest możliwe, w miarę posiadanych zasobów i umiejętności, w czasie pandemii. Nie rozwiązuje to jednak problemu ochrony ludności w sposób systemowy i wyspecjalizowany oraz w czasie konfliktu zbrojnego.

Służby bezpieczeństwa i porządku publicznego +/-

W okresie pandemii ogromna odpowiedzialność została przeniesiona na służby policyjne. Od początku pandemii Policja przeprowadziła m.in. ponad 24 miliony kontroli odbywania kwarantanny, wystawiła prawie 100 tysięcy mandatów za niezasłanianie ust i nosa oraz przeprowadziła ponad 350 tysięcy kontroli placówek handlowych. Dodatkowym zadaniem było również wsparcie Straży Granicznej w kontroli ruchu granicznego. Granice państwa zostały częściowo zamknięte już 13 marca 2020 r. Straż Graniczna musiała przywrócić nieistniejącą od lat granicę wewnętrzną UE. Wymagało to wsparcia nie tylko ze strony Policji, ale również Państwowej Straży Pożarnej, Żandarmerii Wojskowej oraz Wojsk Obrony Terytorialnej. Wykonywanie nowych zadań utrudniał brak jasnej podstawy prawnej wielu działań oraz częste zmiany przepisów. W kontekście potrzeby mobilizacji wszystkich dostępnych sił i środków trzeba zwrócić uwagę na niedobory kadrowe w formacjach mundurowych – w samej Policji liczba wakatów sięga 7 tysięcy.

Komitet Rady Ministrów do spaw Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych +/-

9 października 2020 r. powołano nową instytucję w systemie bezpieczeństwa narodowego. Wzbudziła ona duże zainteresowanie z uwagi na jej przewodniczącego – lidera rządzącej koalicji Jarosława Kaczyńskiego. Status prawnoustrojowy Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych nie oddaje pozycji politycznej wicepremiera. Komitet to organ pomocniczy rządu, niedysponujący nadzwyczajnymi kompetencjami – nie jest ani „superministerstwem”, ani nie nadzoruje służb specjalnych i policyjnych. Jego kompetencje są ukierunkowane na zadania opiniodawczo-doradcze. Powołując komitet, zrealizowano jeden z postulatów Strategii Bezpieczeństwa Narodowego z 2020 r. odnoszący się do konieczności powołania „ponadresortowego mechanizmu koordynacji zarządzania bezpieczeństwem narodowym poprzez utworzenie komitetu Rady Ministrów, odpowiedzialnego na poziomie strategicznym za rozpatrywanie spraw z zakresu polityk, strategii i programów w obszarze zarządzania bezpieczeństwem narodowym, w sposób zapewniający spójność i konsekwentną ich realizację oraz jego powiązanie z nową rolą i kompetencjami Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego i Rządowego Centrum Bezpieczeństwa”.

Nie budzi wątpliwości zasadność powołania komitetu z uwagi na chroniczny brak systemowych rozwiązań. Jarosław Kaczyński stwierdził odnośnie do komitetu: „uruchomię mechanizm koordynacji działań w obszarach, które dotyczą szeroko rozumianego bezpieczeństwa kraju”. Samo zadanie określił jako długofalowe i w tych kategoriach należy postrzegać ocenę tej instytucji. Najlepszą recenzją dla niej będzie jakość wypracowanych koncepcji w zakresie zarządzania bezpieczeństwem narodowym. Na taką ocenę jest zdecydowanie za wcześnie. Pierwsze miesiące prac komitetu nie napawają jednak optymizmem. Widoczny jest brak jakiejkolwiek polityki informacyjnej. Organ ten nie przedstawia żadnych postanowień, opinii czy stanowisk ze swoich prac. Odmawia także dostępu do informacji publicznej, wbrew konstytucyjnemu obowiązkowi. Tym samym przyczyna się do utrwalenia w przestrzeni publicznej wielu nieporozumień co do jego roli, która pod względem władczych kompetencji jest zdecydowanie przeceniania.

Działanie sfinansowane ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o zachowanie informacji o finansowaniu artykułu oraz podanie linku do naszej strony.