Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Ateistyczne androidy za życiem. Recenzja serialu „Wychowane przez wilki”

Ateistyczne androidy za życiem. Recenzja serialu „Wychowane przez wilki” źródło: YouTube, https://www.youtube.com/watch?v=rE92bDAlPXI

Przestrzenie billboardowe największych metropolii świata – od Waszyngtonu przez Tokio po Warszawę – zostały niedawno zapełnione przez zdjęcia ludzkich płodów. Nie są to jednak fotografie, które na ulicach polskich miast zdarza się nam oglądać – martwych, zakrwawionych i porozrywanych ciał. Płód spokojnie spoczywa na dłoni kobiety, a przez plastikową pępowinę płynie do niego pokarm. Kobieta-android patrzy na niego z miłością. Jest jego matką i wierzy, że to dzięki niemu na świecie zapanuje ateistyczny ład. Tak promowany jest nowy serial HBO Aarona Guzikowskiego, Wychowane przez wilki.

Uwaga! Materiał zdradza fabułę serialu.

Planeta B

Producentem serialu i reżyserem dwóch pierwszych odcinków jest Ridley Scott. Serial zarówno wizualnie, jak i fabularnie odnosi się do jego wcześniejszych filmów, takich jak Obcy, Prometeusz lub Łowca androidów. Choć to właśnie nazwisko Scotta widzimy na plakacie, twórcą serialu jest Aaron Guzikowski, scenarzysta nagradzanych Red Road (2014) i Labiryntu (2013, reż. Denis Villeneuve).

Produkcja HBO opowiada o kolonizacji nowej planety przez garstkę cudem ocalałych z zagłady Ziemi ludzi. Zanim jednak będą mogli zacząć uprawiać żywność, wznosić domostwa i podjąć walkę z lokalnymi formami życia, muszą najpierw… się urodzić. Niewielkie rozmiary statku kosmicznego uniemożliwiają bowiem transport zahibernowanych ludzi – pasażerami są więc zamrożone embriony.

Oprócz nich w misji biorą także udział dwa androidy – Matka i Ojciec. Ich zadaniem jest doprowadzenie do narodzin dzieci, a następnie opieka nad nimi. Dzięki przekazaniu swoim podopiecznym osiągnięcia ziemskiej cywilizacji mają przygotować nową kolonię do samodzielnego życia.

Jak można się jednak domyślić, nowy świat to miejsce dzikie i niebezpieczne, dlatego posiadające nadludzką siłę, a także inne specjalne umiejętności androidy będą musiały wielokrotnie interweniować, by ocalić zagrożony gatunek – ludzi. Natomiast dzieci ze względu na surowe warunki naturalne planety, zewnętrze niebezpieczeństwa, a także wizję zepsucia się przybranych rodziców będą musiały szybko dorosnąć do roli założycieli nowej cywilizacji.

Transhumanistyczny pro-life

Serial przepełniony jest odwołaniami do dziedzictwa sci-fi, Biblii i baśni. Zadaje pytania (Scott często podejmuje je w swojej twórczości) o stosunek stworzenia do stwórcy, świadomość religijną i wpływ sztucznej inteligencji na naszą rzeczywistość. Pojawiają się jednak także wątki, które do tej pory nie były przez Scotta szeroko podejmowane – macierzyństwo i ocena wartości życia płodu ludzkiego. To tym zagadnieniom, które często w odbiorze serialu nie są dostrzegane, bo zostały przyćmione przez widowiskowe efekty i dynamiczną fabułę, poświęca się dużo czasu ekranowego.

Wychowane przez wilki (Raised by Wolves) to przede wszystkim serial o Matce. O androidzie, którego misją jest wychowanie dzieci i stworzenie nowego ateistycznego społeczeństwa bez wojen i cierpienia.

W jej programie jest jednak coś ludzkiego i nieprzewidywalnego, co może utrudnić wykonanie zadania. Android nie działa utylitarystycznie, kierują nim uczucia. Widzimy to już w jednej z pierwszych scen. Matka, gdy jeden płód nie daje oznak życia, zajmuje się nim, ignoruje pozostałe, mimo że z perspektywy bezdusznej kalkulacji ryzyka mogłoby to przynieść więcej strat niż korzyści. Android przeżywa także śmierć swoich dzieci, nie tylko tych kilkuletnich, ale także tych będących jeszcze w fazie embrionalnej, urządza im coś na kształt uroczystego pogrzebu.

Macierzyństwo nie jest przedstawione jednoznaczne – ani nie sprowadza się do biologii, ani wyłącznie do roli społecznej. Relacja matka-dziecko została przedstawiona jako niepodlegająca redukcji, pierwotna. Stosunek ten pociąga za sobą etyczne implikacje, w tym obowiązki matki wobec dziecka. Dziecko nie zostaje jednak uznane za podmiot etyczny jedynie ze względu na ustosunkowanie się do niego matki i jej uczuciowość.

Mimo tego, że dotychczas istniejące prawo i społeczeństwo zostało zniszczone, a cała społeczność składa się z dwóch androidów i gromadki ich dzieci, dyskusja o znaczeniu płodu nie jest podejmowana tylko w kontekście doświadczania macierzyństwa. Pojawiają się też dylematy moralne, które muszą znaleźć rozwiązanie prawne. Prawodawcą staje się Matka, która posiada moc wymierzenia kary i odpowiednie narzędzia do działania.

Matka staje przed dylematem, musi zdecydować nie tylko o swoim i dzieci życiu. W wyniku dziwnego zbiegu okoliczności pod jej opiekę trafia młoda dziewczyna, która dociera na planetę parę lat po przybyciu na nią statku z embrionami i androidami. Kobieta jest w ciąży, chociaż wcale tego nie chce. Ojcem jej dziecka jest kapłan, który zgwałcił ją podczas hibernacji. Płód, który rozwija się w jej ciele, przypomina jej o traumatycznym doświadczeniu. Matka-android odrzuca jednak możliwość skrzywdzenia dziecka, które jest niewinne. Przystaje na propozycję dziewczyny, by umieścić płód w inkubatorze. W ten sposób twórcy serialu abstrahują od bezpośredniego uczestnictwa w dyskusji na temat konfliktu między prawem kobiety do decydowania o własnym ciele i prawem do życia płodu.

Mówienie o dzieciach nienarodzonych w tej futurystycznej wizji również przestaje mieć sens. Dzięki temu, że możliwy jest rozwój płodu poza organizmem matki, przestaje się o nim mówić tylko w kontekście narodzin, ciąży, ale także zależności. Staje się on autonomiczną jednostką mającą swoje potrzeby, z którą można wchodzić w interakcje.

Trzeba zauważyć, że jest to koncepcja, która w naszym świecie powoli się spełnia – najmłodsze odratowane wcześniaki rodzą się w 22. tygodniu ciąży, a w laboratoriach przeżywają już 14-dniowe ludzkie zygoty (według prawa większości państw, które dopuszczają tego typu eksperymenty, po tym dniu nie mogą one dalej rozwijać się poza organizmem matki, ale trwają dyskusje nad dalszym przesuwaniem tej granicy). To sprawia, że ciągłość rozwoju organizmu ludzkiego staje się bardziej widoczna – poród przestaje być postrzegany jako granica rozpoczęcia życia.

Wbrew spełniającym się dystopiom (przedstawionym m.in. w słynnych Przedludziach Philipa K. Dicka) w serialu Wychowane przez wilki płodo-dzieci nie są poddawane coraz bardziej wymagającym testom, które decydować mają o ich statusie moralnym. By dowieść swojej podmiotowości, nie muszą płakać, mówić czy rozwiązywać zadań arytmetycznych – wystarczy ich przebadanie. Zresztą w całym serialu pokazanych jest wiele przypadków, w których podobne testy przeprowadzono na różnego rodzaju jednostkach (zwierzętach, androidach, „nieczystych”) i okazały się zawodne.

Ostatecznie w serialu problem niechcianej ciąży nie zostaje rozwiązany poprzez umieszczenie płodu w inkubatorze. Broniąca płodu matka otacza jednocześnie dziewczynę specjalną opieką, ratuje ją także podczas próby samobójczej. W końcu decyzja o przeniesieniu dziecka do maszyny nie zostaje podjęta, ponieważ kobieta w wyniku własnych doświadczeń zaczyna powoli zmieniać stosunek do płodu, który nosi.

Postęp moralny

Oprócz głównego wątku, jakim jest stosunek Matki do dzieci, fabułę serialu napędza konflikt między ateistami a mitraistami (fanatycznymi wyznawcami solarnej religii). To w jego wyniku akcja toczy się głównie na niegościnnej planecie Kepler 22b – wyniszczona brutalną wojną Ziemia nie nadaje się już na miejsce do życia. Misja Matki i Ojca (jej androida-pomocnika) to sposób ateistów na uratowanie swojej cywilizacji. Bardziej zaawansowani technicznie religijni budują arkę – statek kosmiczny zdolny przewieźć do nowego świata tysiąc zahibernowanych wybrańców. Kiedy lecąca wolniej od statku androidów arka dociera do Keplera (zamieszkiwanego już od kilkunastu lat przez ateistyczne androidy), rozpoczyna się właściwa akcja serialu.

Mitraiści na Ziemi nie uznawali wartości życia niewierzących – ich zdaniem nieochrzczeni nie mają duszy – mordowali ich więc bez względu na wiek. Ateiści dla zmniejszenia przewagi przeciwników na wojnie używali małych dzieci w charakterze żołnierzy, a nawet zamachowców-samobójców.

Obie strony w sytuacji możliwej zagłady planety zaczynają dostrzegać swoje błędy i otwierają nowy rozdział ludzkości. Wierni w drodze do nowego świata wyrzekają się wojny (jak się okazuje – na krótko), ateiści zaś swoim przedstawicielom na nowej Ziemi wszczepiają imperatyw ochrony życia dzieci za wszelką cenę od momentu poczęcia. Kiedy zaś dochodzi między nimi do wznowienia konfliktu, to właśnie dzieci, a dokładnie opieka nad nimi, stają się głównym przedmiotem sporu. Zarówno Matka, jak i mitraiści pozycjonują się jako jedyni, którzy są w stanie zapewnić im należytą opiekę. Zarzut instrumentalnego wykorzystywania dzieci bądź niewystarczającej troski o ich życie staje się zaś podstawą bronią w walce retorycznej.

Obie strony osiągnęły więc moralny postęp. Na Ziemi najważniejsze było zwycięstwo ideologii – zniszczenie religii lub przymusowe, uświęcające wszelkie środki nawrócenie całego świata. O moralnej przewadze w walce o kontrolę nad nowym światem decyduje natomiast stosunek do życia na wczesnych etapach jego rozwoju.

Ćwiczenia z etyki

Wychowane przez wilki to serial, który łamie schematy myślowe. Zaawansowane technologie fanatyków religijnych bombardują zacofanych ateistów, ci drudzy zaś odpłacają się wysyłaniem na samobójcze misje dzieci w pasach szahida. W ateistycznym społeczeństwie co chwila objawia się pierwotna religijność, której nie sposób wykorzenić nauką, natomiast zinstytucjonalizowana wiara religijnej organizacji jest głównie narzędziem kontroli.

Dzięki temu zabiegowi nie możemy łatwo zająć miejsca w szeregach tej strony ideologicznego sporu, której członkami jesteśmy na co dzień. Mieszając charakterystyczne cechy, a także zalety i wady, twórcy serialu sprawiają, że każde działanie bohaterów musimy oceniać oddzielnie – nie działa tu mechanizm wybielania własnej tożsamości i oczerniania wrogiej. Zadbano o to, by takich etycznych łamigłówek było jak najwięcej. Technologie, których źródłem jest nowa Biblia, pozwalają gorliwym wierzącym na konstruowanie sztucznych inteligencji, które bez wahania skręcają karki niemowlętom. O wartości ludzkiego życia na każdym etapie jego rozwoju przypomina nam pragnący zaprowadzenia ateistycznego ładu robot-zabójca.

Nie szukanie jak najmocniejszych powodów usprawiedliwienia swojej strony, ale metodyczne przyglądanie się poszczególnym działaniom bohaterów – właśnie to poza względami estetycznymi stanowi o wartości serialu Wychowane przez wilki. Spojrzenie w przyszłość pozwala jego twórcom na swobodę intelektualną, zdystansowanie się od współczesnych uwarunkowań społeczno-politycznych i zabranie głosu w najbardziej problematycznych i kontrowersyjnych kwestiach. W czasie trwającej wojny kulturowej głosy takie jak ten – nawołujące do przestrzegania prawa wojennego zamiast pielęgnowania własnych krzywd – należy przyjmować z aprobatą.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.