Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Energetyka spoiwem Europy Środkowo-Wschodniej?

Energetyka spoiwem Europy Środkowo-Wschodniej? Sylwester Górski / Wikimedia

Współpraca państw Europy Środkowo-Wschodniej nasila się i przybiera coraz realniejszych kształtów. Co łączy Polskę z innymi krajami regionu? Energetyka. Liczne, szeroko zakrojone inwestycje, ambitne plany i wspólny cel – uniezależnienie się od Rosji. Budujemy wspólny rynek surowców energetycznych i infrastrukturę niezbędną do ich transportowania, zwiększając w ten sposób nasze bezpieczeństwo.    

Rosja stara się bronić swojej pozycji monopolisty w eksporcie surowców energetycznych do państw, które znajdowały się w przeszłości w strefie wpływów ZSRR. Rosjanie straszą wręcz polską ekspansją ekonomiczną na Wschód i mają ku temu powody. Polska jednak skutecznie dywersyfikuje źródła dostaw surowców, dając w ten sposób państwom regionu alternatywę. Przy realnym wsparciu USA możliwe jest nasilenie współpracy z Białorusią i Ukrainą, w której pośredniczą polskie firmy. Czy jednak pełne uniezależnienie się od importu węglowodorów z Moskwy jest możliwe?

Gazociągi energetycznej wolności

Nie ma wolności bez możliwości wyboru. Kraje skazane na rosyjski monopol energetyczny stawały się podatne na naciski ze strony Kremla. Bez realnej alternatywy byłe republiki radzieckie musiałyby ponownie uginać się pod wolą Moskwy. „Za pomocą mądrej polityki energetycznej kraje naszego regionu, pod przewodnictwem Polski, mogą przeobrazić geopolitykę tej części świata, niosąc kaganek wolności na Wschód. Jej emanacją będzie poszerzenie wolnego rynku gazu” – taką tezę już w 2014 roku sformułował Wojciech Jakóbik. To właśnie w integracji energetycznej można upatrywać sukcesów polskiej polityki wschodniej.

Nie jest to jednak proste. Choć Związku Radzieckiego już nie ma, to wciąż funkcjonuje budowana wówczas infrastruktura kontrolowana całkowicie przez Kreml. Przez wiele lat państwa bałtyckie wciąż były podłączone do postradzieckiej sieci energetycznej, co rodziło obawy dotyczące możliwości pojawienia się szantażu energetycznego.

Problem udało się rozwiązać. Funkcjonuje już połączenie LitPol Link, stworzone we współpracy Polskich Sieci Elektroenergetycznych i litewskiego Litgridu, powstałe w 2015 roku na mocy porozumienia Polski, państw bałtyckich i Komisji Europejskiej. Synchronizację Bałtów z europejską siecią energetyczną dopełni planowane drugie połączenie w postaci podmorskiego kabla Harmony Link. Pełna synchronizacja planowana jest na 2025 rok, a pierwsze testy już są przeprowadzane.

Współpraca państw bałtyckich może rozszerzyć się również na rozwój morskiej energetyki wiatrowej. Litwa, Łotwa, Estonia, ale także i Polska planują inwestycje w tym obszarze. W celu ich koordynacji powołano Baltic Energy Interconnection Plan, który pozwoli lepiej zagospodarować powierzchnię Bałtyku.

Kolejnym obszarem energetycznej integracji regionu jest infrastruktura gazowa. Polska najpierw zadbała o własne bezpieczeństwo, budując Gazoport w Świnoujściu, który uruchomiono w 2015 roku. Ta inwestycja poprawiła naszą pozycję negocjacyjną z rosyjskim Gazpromem. Podobnie postąpiła Litwa, budując w 2014 roku terminal LNG w Kłajpedzie. Udowodniła tym samym, że dywersyfikacja źródeł pozyskiwania surowców to skuteczna metoda negocjowania lepszych warunków kontraktu. Gaz docierający drogą morską do Polski i na Litwę trafia do sąsiednich państw za pomocą cystern i daje im alternatywę, możliwość uniezależnienia się od rosyjskiego hegemona.

Jednak niedługo surowiec ten może być transportowany przy użyciu gazociągów, które są budowane na większości polskich granic. Interkonektor (czyli połączenie systemów przesyłowych dwóch państw) na granicy z Litwą już powstaje i ma niebagatelne znaczenie. Zgodnie z rządowymi celami wskaźnik gazyfikacji Polski ma osiągnąć 90% do 2022 r. Znaczącą rolę w tym procesie ma odegrać błękitny surowiec z terminalu w Kłajpedzie. Według doniesień blok C elektrowni w Ostrołęce miałby być zasilany właśnie gazem z Litwy.

Inwestycje prowadzone są też na naszych południowych granicach. Po latach udało się dojść do porozumienia z Czechami. Odrzucono propozycję budowy zupełnie nowego połączenia pod nazwą STORK II na rzecz rozbudowy już istniejącej infrastruktury. Koszt projektu po obu stronach granicy szacowany jest na 210 mln euro. Jego uruchomienie miałoby nastąpić pod koniec 2027 roku. „To brakujący element Korytarza Północ-Południe w ramach inicjatywy Trójmorza, łączący Baltic Pipe oraz terminal LNG w Świnoujściu z krajami Grupy Wyszehradzkiej, a także z Chorwacją” – tak o powstającym interkonektorze Polska-Słowacja mówił Tomasz Stępień, prezes Gaz Systemu. Unia Europejska wsparła ten projekt kwotą 100 mln euro. Inwestycja wzbudza zainteresowanie innych państw. Może korzystnie wpłynąć na rynek gazu na Węgrzech i w Rumunii.

Rozważany jest również gazociąg Polska-Ukraina. Po polskiej stronie dopełniono wszystkich formalności. Jednak nie podjęto jeszcze ostatecznej decyzji inwestycyjnej. Znacznie więcej pracy jest po stronie ukraińskiej i nasi sąsiedzi wciąż rozważają, czy to najkorzystniejsza dla nich opcja. Gdyby infrastruktura miała powstać, w Polsce wystarczyłoby wybudować pół kilometra gazociągu, ale na Ukrainie aż 110 km. Nasi wschodni sąsiedzi potrzebują znaczącego wsparcia finansowego. Być może udzielą go Stany Zjednoczone, które są zainteresowane współpracą gazową z Ukrainą.

Współpraca transatlantycka

Oleksy Orżel, minister energetyki i środowiska Ukrainy, zadeklarował chęć podpisania długoletniego kontraktu na dostawy gazu z USA w celu zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego. Do podobnych wniosków doszły władze w Mińsku, zanim na Białorusi zaczęły się protesty. Gdy Władimir Putin podejmował próby formalnego połączenia Rosji i Białorusi, z odsieczą przyszli Amerykanie. Mike Pompeo, wiceprezydent USA, odwiedził Mińsk w lutym br. i zapowiedział odmrożenie wzajemnych relacji i gotowość do pokrycia 100% zapotrzebowania Białorusi na surowce energetyczne.

Deklaracje szybko przerodziły się w realne działania. Amerykańska ropa zaczęła płynąć na Białoruś dzięki zaangażowaniu polskiej firmy UNIMOT, która odpowiada za fizyczne dostarczenie produktu. Białoruś rozpoczęła wówczas długą drogę do dywersyfikacji źródeł surowców z zamiarem zmniejszenia w przyszłości skuteczności instrumentów nacisku ze strony Moskwy.

Plany były ambitne. Mińsk zamierzał wybudować nowy ropociąg między rafineriami w Mozyrzu i Nowopołocku. Infrastruktura ta miała umożliwić pozyskiwanie ropy z kierunków innych niż wschodni (m.in. z Polski) z wykorzystaniem rewersu Ropociągu Przyjaźń. Po naszej stronie również trwają stosowne prace. PERN ogłosił, że wschodnia część ropociągu      uzyska zdolność do rewersu, czyli wysyłania ropy w obu kierunkach. O konieczności tej inwestycji przekonaliśmy się, gdy do polskich rafinerii trafiła zanieczyszczona ropa z Rosji. Przesył przez rurociąg „Przyjaźń” został wówczas zatrzymany na kilkadziesiąt dni.

Ze względu na protesty i niestabilność polityczną na Białorusi cały ten proces trafił do zamrażarki i nie wiadomo, czy zostanie odmrożony, ale warto zwrócić uwagę na jego motywacje, które pokazują pewien wspólny dla całego regionu model działania. Ukraina również w celu uniezależnienia się od rosyjskiego dyktatu zwróciła się z prośbą o pomoc do Stanów Zjednoczonych.

Polska ekspansja

Polska dąży do zaspokojenia potrzeb sąsiadów i chce zostać głównym gazowym hubem w regionie. PGNiG pozyskało udziały w złożach Duva w Norwegii. To właśnie tam wydobywany ma być gaz, który zasili budowany gazociąg Baltic Pipe. PGNiG posiada już udziały w 29 koncesjach na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Firma została również wyłącznym użytkownikiem terminalu LNG w Kłajpedzie, skąd pochodzić ma część niezbędnego – nam i całemu regionowi do dywersyfikacji – gazu. Podobnie jest w przypadku ropy. Koncesje na Norweskim Szelfie Kontynentalnym posiada także Lotos, a Orlen kontroluje rafinerię w Możejkach.

Polskie firmy mogłyby wykupić także udziały w białoruskich i ukraińskich rafineriach, którym przyda się zastrzyk finansowy. Kierunek wschodni wskazywany jest jako priorytetowy w celu dalszego rozwoju polskich koncernów naftowych, zwłaszcza po przejęciu Lotosu przez Orlen i dalszych planowanych fuzji. Ta wizja nie spodobała się Rosjanom, którzy zaczęli straszyć Białorusinów rzekomymi podwyżkami cen. Przestrzegali również przed kłopotami, jakie mogą napotkać takie inwestycje. Straszą również powtórką z Możejek, gdzie niezwłocznie po przejęciu rafinerii przez Orlen zaczęły się problemy.

Z kolei firma OT Logistics rozpoczęła działalność w Chorwacji, stanowiącej południowy filar realizowanego Korytarza Północ-Południe. Spółka przejęła 21% akcji operatora portu morskiego w Rijece za 61,2 mln zł. Planowano również nabycie udziałów w czarnogórskich spółkach. Firma miała nabyć za 8,52 mln euro 30 procent udziałów w Luka Bar, operatorze portu w Barze, i 51% udziałów w przewoźniku kolejowym AD Montecargo za 2,5 mln euro. Spółka w ramach negocjacji z Radą Przetargową zobowiązała się również do przeprowadzania programów inwestycyjnych w obu spółkach na łączną kwotę ok. 17,45 mln euro. Przetarg został jednak unieważniony, a OT Logistic zaskarżyło tę decyzję.

Kolejny przykład takich działań to niedawne porozumienia między Polską a Ukrainą. PGNiG podpisało z Funduszem Mienia Państwowego Ukrainy umowę, umożliwiającą udział polskiej spółki w procesie prywatyzacji sektora energetycznego Ukrainy. Ponadto Port w Gdańsku i Administracja Morskich Portów Ukrainy weszły w współpracę, która ma zoptymalizować łańcuchy logistyczne, a tym samym zwiększyć wolumeny przeładowywanych przez porty towarów. Do końca roku ma powstać Zespół Roboczy ds. Korytarza Transportowego Gdańsk-Morze Czarne.

Integracja w interesie Polski

Państwa regionu zdają sobie sprawę z potrzeby dalszej współpracy. Jednym z wielu przykładów woli dalszej energetycznej integracji jest rezolucja podjęta na IX Posiedzeniu Zgromadzenia Międzyparlamentarnego Ukraina-Polska-Litwa. Przedstawiciele parlamentów trzech państw zgodnie poparli ideę wschodnioeuropejskiego hubu energetycznego. Projekt miałby połączyć elektrownie, terminale i magazyny gazu tych krajów. Reprezentanci Ukrainy mówią wprost, że taka inwestycja pozwoli jej i Litwie uniezależnić się energetycznie od Rosji. Dokument zawiera również deklarację połączenia poszczególnych elementów infrastruktury krytycznej: dróg, połączeń kolejowych, linii energetycznych i gazociągów.

Od Bałtyku po Adriatyk i od Odry po Morze Czarne przebiega proces realnej integracji w najbardziej newralgicznych obszarach. Idea ta jest wspierana przez instrumenty Unii Europejskiej. Państwa regionu zdają sobie sprawę, że bez współpracy pozycja negocjacyjna każdego z nich względem mocarstw jest znacznie słabsza. Kreml      próbował utrzymać swój status właśnie za pomocą projektów energetycznych i ekonomicznych. Amerykanie nie zamierzają składać broni i również są istotni w tej energetycznej układance.

Naszym celem powinna być wzmożona integracja państw regionu i tworzenie realnych alternatyw dla rosyjskiego monopolu. Zabiegajmy o to, by sąsiednie państwa miały możliwość wolnego wyboru, co zwiększa bezpośrednio ich bezpieczeństwo, a pośrednio nasze. Na krajowej polityce wschodniej powinny zarabiać polskie firmy, w szczególności na aktywnym dołączaniu się do procesu integracji i przepływie surowców. To wszystko już się dzieje, ale należy jeszcze przyspieszyć, aby móc spokojnie budować nie tylko nasz polski dobrobyt i bezpieczeństwo, ale również całego regionu.

Anglojęzyczna wersja materiału do przeczytania tutaj. Wejdź, przeczytaj i wyślij swoim znajomym z innych krajów!

Artykuł (z wyłączeniem grafik) jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zezwala się na dowolne wykorzystanie artykułu, pod warunkiem zachowania informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw oraz o konkursie „Dyplomacja publiczna 2020 – nowy wymiar”. Prosimy o podanie linku do naszej strony.

Zadanie publiczne współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Dyplomacja publiczna 2020 – nowy wymiar”. Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.