Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Bez względu na to, kto wygra wybory w USA, w kluczowych kwestiach współpraca polsko-amerykańska pozostanie niezmieniona [VIDEO]

„Wbrew obawom z okresu kampanii 2016 roku, późniejszych doniesień o rosyjskiej ingerencji w amerykańskie wybory, ostatecznie niepotwierdzonych podejrzeń o to, że Donald Trump mógł współpracować z Rosjanami, by osiągnąć wyborczy sukces – Trump jako 45. prezydent Stanów Zjednoczonych nie okazał się specjalnie prorosyjski. Jego polityka względem Rosji dosyć dobrze wpasowała się w kierunek wyznaczony przez jego poprzednika, Baracka Obamę po 2014 roku, gdy Rosja dokonała aneksji Krymu. Donald Trump podtrzymał nałożone na Federację Rosyjską sankcje i dodał też kilka nowych po ataku na Siergieja Skripala” – mówi Andrzej Kohut w najnowszym KluboTygodniku o tym, co może się dla Polski zmienić w zależności od wyniku wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.

„Przez lata USA koncentrowały się na wojnie z terrorem. Trump przesunął uwagę Stanów Zjednoczonych na dwa mocarstwa, które jego zdaniem zagrażają porządkowi światowemu, gdyż chcą ten porządek zrewidować. Jednym z nich jest Rosja. Potraktowanie na serio takiej hierarchii zagrożeń oznaczało, że USA będą gotowe powstrzymywać rosyjskie machinacje na terenie Europy. Jednocześnie za sprawą tego samego Donalda Trumpa pogorszyły się relacje amerykańsko-niemieckie. To właśnie o Niemcy opierała się amerykańska strategia bezpieczeństwa jeszcze od czasów zimnej wojny. W ten sposób pojawiło się miejsce dla Polski” – mówi ekspert.

„Trump kontynuował koncepcję Baracka Obamy, który wskazywał na konieczność wzmocnienia krajów wchodzących w skład wschodniej flanki NATO po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Zarazem amerykański prezydent używał Polski jako argumentu w rozmowach z Niemcami, chcąc zagrozić Berlinowi, że jeśli ten nie zgodzi się na hojniejsze wsparcie swojego systemu obronnego, to Amerykanie mogą przesunąć część swoich zasobów wojskowych właśnie do Polski” – komentuje Kohut.

„Nawet jeśli w Białym Domu pojawi się Joe Biden, to relacje polsko-amerykańskie nie upadną z powodów ideologicznych. Oczywiście, można się będzie spodziewać częstszych połajanek ze strony Waszyngtonu na temat stanu polskiej praworządności lub dyskryminacji mniejszości w Polsce, czy monitów zachęcających do przykładania większej troski do kwestii ekologicznych. Można się jednak spodziewać, że w kluczowych kwestiach współpraca polsko-amerykańska pozostanie niezmieniona. Jednym z głównym filarów tej współpracy jest stosunek obu państw do Rosji, a Joe Biden podziela diagnozę Donalda Trumpa, zgodnie z którą główne zagrożenie płynie z Pekinu i z Moskwy” – ocenia ekspert.

Interesuje Was przebieg prezydenckiej kampanii wyborczej w USA? Zachęcamy do słuchania podcastu „Po amerykańsku” autorstwa Andrzeja Kohuta.